Forum



Avatar
krzepina
2008-11-28
tak od jakiegoś czasu się ocieramy gdzieniegdzie o ten temat, ale chyba nie został nigdzie wyodrębniony jeszcze.
mianowicie, co się stało z komentarzami na variart?
pamiętam czasy, kiedy naprawdę mógł się człowiek sporo tutaj nauczyc, za sprawą krytyki mądrej, a konstruktywnej i wcale nie było to aż tak dawno temu.
ostatnio z przerażeniem dostrzegam, że komentarze jakby nic nie mówią na temat pracy konkretnego w większości przypadków, a przypominają, że sobie ślicznego(sic!) określenia Madzikowo pożyczę, wzajemne "łechtanie się", przy użyciu uśmieszków i ochów i tym podobnych. niestety, zaczyna variart momentami przypominac na tej płaszczyźnie setki przeciętnych miejsc, gdzie li tylko o wzajemne słodzenie chodzi.
a przecież jest tu naprawdę wyjątkowo i szkoda byłoby, żeby ten portal zszedł na hmm.... pieseczki.
rzecz jasna, nie twierdzę, że dotyczy to komentarzy wszystkich, jednak... obawiam się, że przeważającej ich części...
Avatar
MajaK
2008-11-28
...czyli co???...jak się nie znam na malarstwie od strony technicznej to juz nie mogę wyrazić swojego zachwytu pracą która mi sie podoba...i gada coś do mnie...choć nie zawsze rozumiem co....???....mam sie nie odzywać,bo nie potrafię poradzic autorowi,ze jak zmiesza zielone z zółtym to mu fioletowwe wyjdzie??....to po co ta galeria...myślałam,ze do ogladania i wyrazania swoich opinii.....??...a że nie komentuje tego co mi sie nie podoba.....??..bo się nie znam....może to coś jest wartościowym dziełem...więc fachowcy niech sie wypowiadaja...ja chcę podziwiać piękno...po to tu jestem....:)....
Avatar
krzepina
2008-11-28
Maju, ja zupełnie nie o tym.
sęk w tym, że można naprawdę, przy odrobinie chęci, wiele pomóc, nawet przy zwyczajnym napisaniu(konkretnym) tego, co się właśnie, jak mówisz, podoba, bądź nie podoba. i nie chodzi mi o to, żeby się nie wypowiadał fotograf na temat malarstwa i na odwrót :) tylko... sama powiedz, co jest hmm...ciekawsze dla autora, jedna merytoryczna uwaga, czy też dziesiątki komentarzy, które wyglądają np. tak: ":)"

nie napisałam nigdzie, że nie jest cenne wyrażenie tego zachwytu. tylko, że można go wyrażac różnie. przecież nawet zupełny laik, wie dlaczego mu się coś podoba i potrafi to w paru słowach uzasadnic :)
Avatar
^rusnok
2008-11-28

Może: Gdzie się podziało?

Może falami przypływa i odpływa?
Patrzę na to okiem starej zrzędy.
Kiedy się zastanawiałem, czy się wmontować na variart, a było to chyba jakieś 3 (może niecałe) lata temu, powstrzymywała mnie właśnie masa wzajemnych zachwytów nad towarem niespecjalnym. Gdy w końcu tu wlazłem, zacząłem wśród tych ochów i achów marudzić, aż w jakiejś chwili zostałem marudą "zawodową". Potem przestałem nią być i marudzę rzadko
- raz - z powodu kolejki do komputra - mało czasu, żeby przejrzeć nowości, obejrzeć, przeanalizować i jeszcze w miarę zrozumiale coś napisać.
- dwa - jakoś przybyło innych spraw do załatwienia, kiedy warsztat jest wolny,
- trzy - czasem się zwyczajnie starej marudzie nie chce.

Jakie rozwiązanie?
Może trzeba zwerbować więcej starych marudów - wtedy, choć poszczególni nie odzywaliby się często, to w sumie częstotliwość marudzenia przy większej liczbie jego źródeł byłaby większa?

Avatar
MajaK
2008-11-28
...własnie sęk w tym,ze nie zawsze da sie powiedziec DLACZEGO.....cos mi sie podoba.....no bo dlaczego mój zachwyt budzi tęcza??...nie wiem....własciwie nic takiego...zwykłe zjawiskoo optyczne...a ja chodze potem trzy dni z głowa w chmurach i we wspaniałym nastroju...bo tak własnie działa na mnie tęcza...czasem daję ":)"...bo własnie usmiech sam wylazł mi na usta mimo,ze jestem na dnie dołka bo nic mi nie idzie......a tu praca jakaś nastrojem mnie uwiedzie.....zreszta nie umiem werbalizować swoich uczuć ...tych które wzbudzają we mnie obrazy czy muzyka.....nie wiem dlaczego coś mnie zachwyca...a coś...co wszyscy pięknem nazywają wzbudzam moją niechęc......intuicyjnie się odnoszę do Waszego malowania...ale jak nie chcecie to nie....bedę sobie po cichu zwiedzała Wasze Galerie.....choć radość i zachwyt w samotności nie smakuja tak dobrze jak wtedy ,gdy się nimi podzielimy....pozdrawiam...:):)...
Avatar
^rusnok
2008-11-28
Majo - Mario, masz pełną swobodę przeżywania i dzielenia się tym z innymi. Nikt Ci tego nie odbierze, a marudy niech marudzą.
A ja też mam swoich ulubionych, którzy mnie zachwycają, choć rzadko to uzewnętrzniam. Czasem nawet im pomarudzę...bo rzadko bywa tak dobrze, żeby nie mogło być jeszcze lepiej.
Avatar
MajaK
2008-11-28
...nie lubię być posądzana ,ze komuś słodzę ....kadzę....czy kogoś łechce...nawiasem mówiąc nienawidzę łaskotania i łechtania...:).....Tobie dobrze mówić o marudzeniu,bo jesteś..KIMŚ......ważną osoba na portalu....Twoje marudzenie to zasczyt dla Autorów......a moje....od razu odruch niechęci.wzbudzi.... no nie znam sie i nie marudzę....dobrej nocy życze.Majka..bo co takie nic moze się znać??.....ano nic...:):)....
Avatar

2008-11-29
tak to już z tymi komentarzami jest, że jak napiszesz to co myślisz z uwagami nie koniecznie słodzącymi, to ludzie się obrażają, kierują bluzgi pod twój adres .... nie wspominając o usuwaniu prac.... bezpieczniej jest zatem większości nie pisać nic albo napisać ładnie....
ja mam taką strategię, że jak praca jest poniżej moich doznań estetycznych to nic nie piszę...
czasem z braku czasu też nic nie piszę :)....
podsumowując lepiej uczyć się i pytać tych o radę, którzy wg ciebie mogą ci pomóc...
a komentarze no cóż tu cię klepią z uśmiechem a z tyłu gadają...
Avatar
^rusnok
2008-11-29
Czy ja jakiś ważny? Że zasuszony? i teraz jeszcze majster? Zasuszony majster to chyba emeryt? A poważniej, to na mnie też się czasem ten, czy ów obrazi. Nie bardzo tym się przejmuję, choć z początku trochę zaboli. W rezultacie, jeśli ktoś nie jest do końca zatruty dymem kadzideł, to krytyczne uwagi, jeśli konstruktywne, choćby przez podświadomość wpłyną na jego przyszłą pracę. A jeśli ktoś jest nieprzemakalny, to przeważnie on na tym traci.

Tu rzucam apel:

MARUDŹMY! albowiem marudzenie motorem rozwoju.
Avatar
rdza
2008-11-29
ja jestem za rusonokiem marudzić trza wtedy jest życie coś się dzieje:) ja się nie znam za bardzo na malarstwie dlatego jeżeli piszę to piszę to co czuję i widzę staram się nie oceniać bo to sliska sprawa:) ale jak ktoś zostawi pod pracą ze dwa zdania, jest to znakiem że chwilę pomyslał i popatrzył i o to przecież chodzi.... poza tym wydaje mi się że prawie każdy weźmie do siebie słuszne uwagi........jest to też kwestia sformułowania krytyki........
tak żeby pomóc a nie urazić.....to mi się wydaje bardzo ważne a nie każdy to umi.........:)
pozdrawiam wszystkich
Avatar
*schodowski
2008-11-29
dobry temat

ja od siebie mogę napisać jedynie tyle, że przestałem się uzewnętrzniać. Lubię pisać ciszą i bardziej zająć się tym co wokół mnie, coś zorganizować, na żywo porozmawiać z tymi, od których się uczę. To chyba dla mnie najcenniejsze.
Wczoraj w galerii ZPAP w Olsztynie miałem okazję dowiedzieć się tyle o sztuce, nie tylko od uczestników wystawy jak i również od ludzi ze związku - stąd dzisiaj naszła mnie taka myśl, że warto konfrontować się na żywo - gdzie stoi człowiek, któremu coś się podoba lub nie, mówi do Ciebie, następuje dialog, wymiana myśli. Internet nie zastępuje tego do końca - mimo że jesteśmy online to jednak nie to samo co rozmowa, gdzie patrzysz komuś w oczy, słyszysz ton głosu etc.

Myślę, że jak ktoś jest wobec siebie samokrytyczny, to komentarze typu "super" są miłe. Na akademiach nie ma czegoś takiego jak konstruktywna krytyka. Podchodzi profesor, popatrzy, jedyne co powie to "popracuj nad lewą stroną" i idzie dalej.

Avatar

2008-11-30
o ciekawe, u mnie na uczelni mozna zawsze poprosic o indywidualne spotkanie i korekte.
Avatar
kamyk
2008-11-30
poważnie??
Avatar
kratke
2008-11-30
Jako pracownik uczelni stwierdzam, tak BYĆ POWINNO, ale nie zawsze jest, niemniej konsultacje indywidualne lub grupowe są niezbywalnym prawem studenta i np. nieobecność pracownika uczelni na konsultacjach lub odmowa takiego spotkania to wg prawa uczelnianego to samo co nieobecność na zajęciach.
O!
Avatar
*schodowski
2008-11-30
kratke zapomniałem, że Ty uczony :D
Avatar
kratke
2008-11-30
Ty się Krzysiu ze mnie nie nabijaj;) Ja tylko piszę o tym, że prowadzący zajęcia ma pewne obowiązki wobec studentów, a nie TYLKO POPROWADZIĆ ZAJĘCIA, a ponieważ fakty są takie, że nie każdy o tym wie, to warto o tym napisać. Może być tak, że zajęcia są tak prowadzone, że konsultacje są niepotrzebne, ale może być i tak, że ktoś ma opory przed rozmowami "na forum grupy", wtedy indywidualna rozmowa może bardzo pomóc. A już zupełnie inny problem jest wtedy kiedy wiemy, że z prowadzącego nic ciekawego nie wyciągniemy;) Wtedy gada się z kimś innym:)
Ale to już trochę offtop, proszę mnie nie bić:)
Avatar
^rusnok
2008-11-30
Masz, Elemencie-Krzysztofie, świętą rację - nic nie zastąpi żywego kontaktu zarówno z człowiekiem, jak i z dziełem, zwłaszcza z mądrym człowiekiem i dobrym dziełem. Niestety, owe kontakty zdarzają się od czasu do czasu - zazwyczaj o wiele rzadziej niż byśmy chcieli. Tak, czy siak trzeba ich szukać i je sobie organizować, a na co dzień mamy "nagłe zastępstwo" lub, jak kto woli ersatz w postaci internetu i od nas zależy do czego je wykorzystamy. Ja tam se czasem pomarudzę.
Avatar
bohomaz13
2008-11-30
A ja tak może głupio spytam krzepinę... masz na myśli, żeby konstruktywnie krytykować Twoje prace, czy chciałabyś konstruktywnie krytykować innych? - bo to zwykle jednak nie to samo:)
A tak już serio:
Nie zauważyłem tutaj, żeby ktoś ograniczał w jakiś sposób swobodę wypowiedzi, więc moim zdaniem wszystko jest OK. Każdy pisze według swojego uznania:)
Avatar
krzepina
2008-11-30
tak głupio odpowiem bohomazie: no innych tylko, jasne, a podejrzewasz mnie o cokolwiek jeszcze? :)
Avatar
bohomaz13
2008-12-01
Joasiu ale ja Cię nie skrytykowałem "konstruktywnie", to był tylko żart, bo ludzie zwykle chętnie krytykują, natomiast niespecjalnie lubią sami być krytykowani:) nie dąsaj się:)
Avatar
krzepina
2008-12-01
przesz rozumiem, żart ;)

jak już chyba wyżej napisałam, więcej mi daje, jak mi ktoś "ponarzeka", powywleka błędy. przy okazji, mam poczucie, że się odbiorca faktycznie pochylił, zastanowił nad pracą.
Avatar
bohomaz13
2008-12-01
Tylko wiesz Joasiu, jest bardzo miękka granica pomiędzy tzw krytyką konstruktywną, a protekcjonalnym pouczaniem i każdy inaczej to odbiera. Ja pozwalam sobie na uwagi o cudzych pracach wtedy, gdy czuję przyzwolenie i otwartość ze strony osoby, której mam ochotę coś zasugerować, czy wyrazić bardziej analityczną opinię. (np. niektórzy piszą pod pracami, że są otwarci na uwagi itp.)
No ale to tylko moje subiektywne zdanie:)
Pozdrawiam
Avatar
Beataroo
2008-12-02
Osobiscie uwazam ze konstruktywne uwagi sa bardzo pozyteczne. Pozwalaja w obiektywny sposob spojrzec na swoja prace po raz drugi i cos pozmieniac. Oczywiscie nie zawsze uwagi moga zgadzac sie z odczuciami autora oraz innych , autor moze swobodnie o tym zdecydowac, wziasc krytyke powaznie do serca lub ja zignorowac i to jest fajne!

a jesli chodzi o krytykowanie innych, czasem az jezyk swierzbi ... wole wyzrazac zachwyt ale jesli naprawde juz nie moge sie powstrzymac krytykuje w bardzo delikatny sposob.

I szczerze mowiac nie spotkalam sie jeszcze tu w variartowie z chamska czy w jakis sposob obrazliwa interpretacja , wrecz przeciwnie, wszystkie uwagi choc czasem dosadne wynikaly raczej z zyczliwosci oceniajacych, bardzo szanuje takie wypowiedzi , wiec jesli o moje prace chodzi nie hamujcie sie !!!
Avatar
mbiermann
2008-12-02
no tak , nie moge pozostawic tego tematu bez komentarza...
z ta krytyka jest nie najlepiej , to wiemy. slowo "KRYTYKA" kojarzy sie natychmiast z czyms negatywnym:/ krytycy to ci, co po nas jezdza. takie panuje podejscie do tematu - bledne.
weszlam na ten portal z nadzieja , ze bede miala to , co mialam na studiach. tja , profesor nie zawsze mial ochote o tym lub tamtym porozmawiac wiec byli koledzy. oni pokazali ci co razi , z czym mozna by bylo jeszcze powalczyc i za takie uwagi sie ich cenilo. i rozwijalo sie dalej!
sa geniusie wsrod nas , dziela wielki tu pokazywane , gdzie nie ma co dodac lub ujac, tam pasi tylko "ACH, OCH" , "+" lub cos podobnego.
nie bojmy sie krytyki , wyrazajmy swoje opinie i nie obrazajmy sie , jak ktos chce nam pomoc!
Avatar

2008-12-05
nie opłaca sie. jeden komentarz szczery sie napisze, to juz zaraz znajdzie sie ktos kto deprecjonuje

tylko wazelina.ament
Avatar
kamyk
2008-12-05
ee przesadzasz :)
każdy ma prawo do własnego zdania, ja się często nie zgadzam z Twoim i otwarcie to napiszę :) Co nie znaczy że Cię na przykład nie szanuje. Prawda zawsze jest prawdą nawet jak babola jakiegoś walnę :)
Avatar

2008-12-05

:O
Avatar
jackijj
2008-12-05
Właśnie się tu wprowadziłem z innego miejsca - witam :) Ogólnie to jest tak, że na większości portali komentarze sezonowo zanikają. ten zapewne nie stanowi wyjątku. Doceniajcie swoją inność (chodzi mi o portal) Przejrzałem trochę prac, poczytałem trochę komentarzy i wydaje mi się, że nie jest tak źle w porównaniu do innych portali. A dobre prace bronią się same i na pewno są oglądane. Ważne jest by przyświecała idea wystawiennicza a nie szkoleniowa. Ja osobiście wolę sam zgadywać jak powstała praca, a komentować dobrej pracy nie umiem rozbierając ja na czynniki pierwsze. A jak ktoś chce poznać moją opinię na temat techniki wykonania zawsze może napisać na priv. Po co to upubliczniać. Wolę emocjonalne i krótkie komentarze, bo one oznaczają, że ktoś zauważył coś dobrego w tym co robię, a interpretację pozostawiam innym według własnego uznania :)
Avatar

2008-12-06
.... czy jest jakaś opcja na zwiekszenie limitu zapisywanych prac? 300 kb to troche skromnie.
Avatar

2008-12-06
a ja tam nie chwaląc się często się staram porozpisywać konstruktywnie, i jakoś nie obrywam za to obelgami czy innym chamstwem.

może wszystko zależy w jaką to ubierzemy formę?
Avatar

2008-12-07
Yss tylko pozazdrościć :P
Avatar
rdza
2008-12-08
tak właśnie ...często czytam komentarze.........yss....nie przy swoich pracach co prawda........i uważam że robi to w bardzo dobry sposób..........forma przekazu to jest podstawa.........nie to że mamy rację ale to czy tę racje potrafi przyjąć drugi........
Avatar
nitro
2008-12-08
madzikowo, nie przejmuj się ;-) to tylko jedna osoba była... może dzień był zły...
Avatar

2008-12-09
wrażliwa jestem ;)
Avatar
^rusnok
2008-12-09
Wszyscy jesteśmy wrażliwi... Trzeba dookoła swojej wrażliwości wyhodować skórę nosorożca. ...Wiem, że dawanie dobrych rad jest łatwe... jeszcze - podobno co cię nie zabije, to cię wzmocni...taki banał...ale chyba działa...
Avatar
rdza
2008-12-10
madzikowo......... uszy do góry jak mawiają.........też banał:):)
Avatar
~Neniadt
2009-12-22
Witkacy gdzieś tam pisał, że jego klient przy oglądzie portretu może powiedzieć mu jedynie "tak" i pracę przyjąć, lub "nie" - i odrzucić. Ja się podpisuję pod tem wszystkim, czym tylko potrafię pisać.

Jeżeli artysta, dajmy na to, fotografię wykadruje, lub podda ją obróbce wedle gustu komentatora - to w moim mniemaniu nie jest tu już jego (twórcy) praca, ino jakaś robota tandemowa, bowiem zmienia się w sposób nienaturalny percepcja autorska, którą wspomniane zdjęcie miało sygnalizować. Jaki cel ma wpływanie na ostateczny efekt chwytania pewnego specyficznego spojrzenia na rzeczywistość bez realnego wpływu na samo patrzenie?


Kiedyś, oczywiście, krzyczałam, że co to, że tzw. konstruktywnej krytyki nie ma. A teraz mi się zmieniło. O sto osiemdziesiąt stopni.

Dodaj post w tym temacie

Musisz być zalogowany, aby dodać post.



On-line


Korzystając z serwisu akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności Strona może zawierać treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Made with and in Warsaw by jakub mańkowski
Copyright © 2002-2019 VariArt.org