Forum



Avatar

2009-07-01
Nie wiem czy to jest w porządku i czy w ogóle kogokolwiek temat zainteresuje. Co niesie temat, który wpisałam - po raz kolejny zauważyłam, że tuż po śmierci znanej postaci w Świecie rośnie biznes z nimi związany. Za tym ciosem (takie jest moje spostrzeżenie) idą również malarze, rysownicy itd. Ostatnią taką dużą falę zauważyłam po śmierci Św.P. Jana Pawła II. Dlaczego za życia ta postać jak i obecnie M.Jackson nie byli tak chętnie portretowani?Bo byli? teraz ludzie tęsknią i ich portretują, bo zauważyli ich istnie czy też zauważyli przypływ pieniędzy za sprawą ich już nieistnienia. Moja odpowiedź jest na to jedna widoczna w tytule tematu. Ja tego nie zabraniam i oczywiście mogę się po prostu mylić w swych spostrzeżeniach ale jeśli nie to jestem ciekawa zdania innych osób w tym temacie i odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule.To się wkradło w świat sztuki stąd moje przemyślenia.
Jeśli ktoś to uważa za bezsens powyższe i nie mające prawa bytu to z góry przepraszam za zawalanie niepotrzebnymi tematami. Serdecznie wszystkich pozdrawiam.
Ewa Wawryszuk
Avatar
krzepina
2009-07-01
hmm ja myślę, że komercja zawsze się wkrada. w każdy świat. nie tylko sztuki. moim zdaniem to zupełnie naturalne. bo to jest tak. po tego rodzaju odejściach ludzie mają potrzebę hmm zaznaczania. pamięci, szacunku, czegokolwiek. nawet tego, że oni są jak reszta i chętnie tego czy innego śp. obywatela sobie przywieszą. w kuchni bądź salonie. równie naturalnym jest, że inni ludzie, którzy mogą im w tym pomóc, chętnie na tym zarobią. mnie by się generalnie nie chciało dla samej siebie malować J.P.II czy też pana Jacksona(pomijając kwestie hmm... ideologiczne już:)). ale jeśli miałabym do wyboru pusty portfel i jego wypełnienie, to... czemu nie? nikomu to nie uwłacza, ani nikogo nie krzywdzi. gdzież tu po trupach do celu? poza dosłownością, jasna rzecz.

ps. noo, może z podpisem problem bym miała, ale to już raczej o wysoki "artyzm" tegoż rodzaju dziełka chodziło by (;
Avatar

2009-07-01
i właśnie czy aby napewno jest to forma okazania szacunku dla danej postaci? Jak dla mnie wygląda to w ten sposób ... a se namaluję tego czy owego, bo znany i własnie umarł (na zasadzie kuj żelazo póki gorące), ludzie w rozpaczy to ja zarobie niezłą kaskę ... nie widzę w tym ani szacunku ani chęci upamiętnienia wręcz przeciwnie.
Avatar

2009-07-01
"... ale jeśli miałabym do wyboru pusty portwel i jego wypełnienie, to... czemu nie?..." doceniam uczciwość :) Jednak ja uważam, że pewnych granic nie należy przekraczać dla czystego zysku finansowego czy nawet dla zabicia głodu,bo tak też może być.
Avatar

2009-07-01
oststnio dostałam propozycje namalowania JP i wkomponowania w obraz tę osobę. Tak jak w średniowieczu, kiedy fundator płacił artyście aby umieścić swą postać blisko obiektu kultu:P
Avatar

2009-07-01
Nie no madzikowo :) to jest zupełnie inna sprawa jeśli ktoś Tobie zleca :)
Avatar
krzepina
2009-07-01
nie twierdzę, ze to w moim wypadku byłaby forma okazania czegokolwiek. mnie są z zasady tego rodzaju zdarzenia... obojętne(co żabę obchodzi, że koń się topi?). miałam na myśli ludzi, którzy takie coś mają chęć nabyć, z tych czy innych powodów, nie bedę się może rozwijać na temat pędów bydlęcych etc.

"ludzie w rozpaczy to ja zarobie niezłą kaskę" - tak, tak, łączą się tłumy w jednej pieśni, godzą pseudokibice. tylko pytanie, na jak długi okres czasu. i czym jest rozpacz, faktycznie. nie dramatyzujmy.

ps. tak, tak, poproszę te gromy na wyrachowany łeb (;

ps2. też mam cały czas na myśli zlecenie. choć też nie potępiam odwrotności.

ps3."czy nawet dla zabicia głodu" - a byłas kiedyś faktycznie głodna? :)
Avatar

2009-07-01
Wiadomo, że to nie trwa długo. Tak jak napisałam "kuj żelazo póki gorace" w pewnym momencie stygnie i to dość szybko ale czemu by się nad tym niezastanowić.
Avatar

2009-07-01
"ps2. też mam cały czas na myśli zlecenie. choć też nie potępiam odwrotności." temat ,dyskusja, którą zaproponowałam nie ma nic do zleceń.
Avatar

2009-07-01
nie zrobiłam tego, no coś ty;) za duży kaliber jak dla mnie;)
a jesli chodzi o podobizny jacksona- były są i będą, wszędzie tam, gdzie są fani.
Jeśli zaś pojawiają się przy Bramie floriańskiej;) czy na deptaku w krynicy- no to mamy komercje.

Przypomniało mi się, jak po powstaniu filmu "Mój Nikifor" nastała moda na tego artyste, w Krynicy co drugi handlarz sprzedawał wtedy prace a'la Nikifor;)
Avatar

2009-07-01
W sumie racja wszystko rzeczą naturalnie ludzka ale chyba nie trzeba sie na wszystko godzić i przejść obok milcząc :)

Avatar

2009-07-01
no tak co ja w ogóle miałam na mysli przed chwilą :D nazywanie rzeczy po imieniu i nieozdabianie ich .:)

Dodaj post w tym temacie

Temat jest zamknięty, nie można dodawać nowych postów.


Korzystając z serwisu akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności Strona może zawierać treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Made with and in Warsaw by jakub mańkowski
Copyright © 2002-2019 VariArt.org