Forum



Avatar

2009-09-02
wstawiam post KMA

•kma
2009-09-02


Czy szkic jest mniej wartościowy niż obraz? Jakie jest Wasze zdanie?
Według mnie nawet w najmniejszym tzw "bazgrole" może być iskra której brak w tzw' "dziele"
Szkic też zasługuje na szacunek :) to nie tylko wprawka czy "próba" przed czymś poważnym ale wartość sama sobie. Jest w nim synteza, często lekkość, swoboda itp

dla rozpoczęcia dyskusji wrzucam swój mały bazgroł :) jakbym to przeniosła na blejtram czy zrobiła z tego linoryt automatycznie zyskałaby na wartości?

Pozdrawiam :)
Avatar
KMA
2009-09-02
ok, niech będzie nowy wątek :)
Nie bardzo rozumiem podział prac na "szkice" i "nie-szkice". Prace umieszczone w dziale SZKICE w bardzo wielu przypadkach nie uważam za szkice a skończone, dobre prace. Co świadczy o tym że zaliczamy prace do szkicu? Czasochłonność, format? punkt wyjścia do czegoś "większego"?
Madzikowo, tutaj kamyczek do Twojego ogródka ;) Dlaczego według Ciebie Twoje prace tam umieszczone uważasz za szkice? według mnie to są "nie-szkice", a całkiem interesujące i dobre obrazy, nawet jeśli małe w formacie.
Miśki Krzepiny są potraktowane szkicowo, ale tworzą autonomiczne "dzieła" a nawet cykl prac. Co z tego że nie są "hiperkami" - maja swój charakter, lekką kreskę, powiedziałabym nawet że każdy z nich ma swoją historię (poprzez ułożenie misia)
dlaczego więc takie prace są "degradowane" do szkiców - tych mnie ważnych, mniej ciekawych itp
takie tam moje rozważania.... ciekawa jestem jak inni na to patrzą
Avatar

2009-09-02
Szkice powstają z innej motywacji. Ja np stosuje na poł-gwizdka środki plastyczne. Prace te są niedopowiedziane, gdyż to, co wygląda efektownie na małym farmacie nie dokońca sprawdza sie przy finalnej realizacji.Wszelkie smaczki i detale służą zamknięcu całości dlatego też zostawiam sobie pewien margines.
Szkice dają mi możliwośc sprawdzenia się , testowania swoich możliwości , granic percepcji. Są komentarzem dla mnie, i nie koniecznie nadają sie do pokazania na głównej. Są niezgrabne, niepozorne, czasem zwyczajny bazgroł:).
Twierdze, ze szkice są nieraz ważniejsze od popełnianych obrazów. Dlatego uważam ze umieszczane na forum mają indywidualny charakter, nie giną w gąszczu innych realizacji. Sa także przyczynkiem do dyskusji. Miło również podpatrzeć działania "od kuchni". Można się wiele dowiedzieć o sposobie pracy, myślenia.
Avatar
KMA
2009-09-02
Tu się z Tobą zgodzę - motywacja powstania szkicu to podstawa, jakoś wcześniej nie brałam tego pod uwagę a sama przecież z rożnych powodów robię szkice, tylko nigdy się nad tym nie zastanawiałam :) często robię szkice nie planując zrobienia obrazu a dla samej siebie tzn. własnych przemyśleń itp
Jak sama piszesz format też ma znaczenie. Przy szkicu też "odpowiedzialność" ;) mniejsza, wiec i na więcej sobie pozwalamy, większa swoboda do eksperymentów czasem i może nieudanych :). I fakt przy szkicach bardziej widać "tok myślenia"

Dzięki wielkie za przedstawienie swojego zdania, usystematyzowało mi trochę pojęcia "szkic" i "nie-szkic" nigdy się nad tym nie zastanawiałam, bo też i nie miałam potrzeby podziału swoich prac na takie kategorie
Avatar
rdza
2009-09-02
ja sobie bardzo cenie szkice czasem wolę od gotowych obrazów .....gotowe obrazy czasem są przekombinowane
doskonałym przykładem jest Madzikowo uwielbiam właśnie jej szkice
:):)
pozdrawiam Cię Madziu przy okazji
Avatar

2009-09-02
też lubię w szkicach lekkie niedociągnięcia,niedomówienia,taką"niedbałość".i jak rdza uważam,że to czasem bywa ciekawsze od przedobrzonego,dopieszczonego obrazu.no i dzięki szkicom mogę podpatrzeć jak powstawała dana praca.takie"przed" i "po",no w "w trakcie":)
Avatar
mARTa
2013-09-23
Witam Was. Ja myślę, że szkic, to nie tylko pojęcie pewnej szybkości i skrótowości wykonania, ale gł przeznaczenia. Szkicem stricte jest dla mnie praca, która jest z założenia służebna dla innej pracy, natomiast jeśli to zamysł sam dla siebie - jest to po prostu szkicowo namalowany obraz.
Obraz nie musi być dopowiedziany, ma prawo być ulotny, a format ma tu już najmniejsze znaczenie.
Avatar
Misior
2013-09-23
ja się bardzo cieszę, że tak wiele osób podziela moją miłość do szkiców, nadając im rangę pełnoprawnej wypowiedzi artystycznej. dla mnie szkice są bliższe pismu, znakom, mają w sobie coś magicznego, zmuszając nas do wysiłku dopowiadania, współuczestnictwa w formowaniu treści dzieła. nie podają wszystkiego wprost, lecz bardziej sugerują.
Avatar
*alkor12
2013-09-24
Sama definicja szkicu nie jest jasna i określona...z reguły powstaje jako myśl dla uchwycenia kompozycji tego, co ma powstać. Zazwyczaj w małym formacie, określona kilkoma liniami. Innym razem, związana z podmalunkiem na płótnie, będaca zarysem obrazu. W tym momencie zaczyna sie świadoma decyzja artysty, jak daleko jeszcze pójść ? Czesto jest tak, ze tych kilka pierwszych plam i kresek jest na tyle ciekawa i trafna, ze tak zostaje. To dlatego szkice sa tak cenne dla mnie, ponieważ są zapisem chwili. Tych kilka pociągnięć pędzlem, ołowkiem, pastelą czy czym kolwiek innym. Jest po prostu słowem wstępnym, grą wstępną. Później zaczyna sie juz kunktatorstwo i wyrachowanie. Nie bede już dalej mówił, znowu sie na mnie obrażą artyści.
Avatar
wiesz
2013-09-24
kocham szkice!..jest w nich jakś prawda prawdziwsza od najprawdziwszej;)


http://www.youtube.com/watch?v=TeoG9u4rzVY


" i niech Artysta ten pasożyt,spróbuje inny pejzaż stworzyć"

:)


Avatar
^rusnok
2013-09-25
Olek - ja się na pewno nie obrażę, u mnie jest wyłącznie kunktatorstwo i wyrachowanie... ale ja nie jestem artystą, ino malarzem niedzielnym.
Artystą może chwilami bywam (jak się trafi jaki wernisaż).
Avatar

2013-09-25
aha ! nie wiem wogóle o co chodzi i nie dociekam reaguje tylko na ostatni Post Janka Rusnoka.
Dla mnie jesteś wspaniałym artystą .
Avatar
Pauliska589
2013-09-25
Ja też lubię szkice bo mają w sobie ten pierwszy gest. Często tak jest, że szkic bywa lepszy od wymuskanego obrazu bo ma to coś uzyskane bez większych ceregieli. Jest unikatowy. Ja mam niestety wrodzoną skłonność do "dłubania" w obrazie czasami nawet do przesady. Lubię tak malować co nie znaczy, że w przyszłości nie zmienię zdania :) Mi szkice służą do stworzenia czegoś większego i bardziej zróżnicowanego bo z reguły nie maluję ze zdjęć, co innego malowanie ze szkiców, daje mi po prostu większą frajdę i jest ciekawszym doświadczeniem. Ogólnie co do szkicu to zależy jaki on jest. Bo jak najbardziej może mieć taką samą wartość artystyczną jak obraz. Są też przecież obrazy, które można traktować jako szkic więc to chyba zależy od autora jak chce nazywać swoje działanie. Temat rzeka, każdy widzi szkic wedle własnego punktu widzenia :)
Avatar
wiesz
2013-09-25
..własnie przed chwilą Wiktor Najbor natchnął mnie używając słowa "kantarytmetyka" i uswaidomił, iż możliwe jest logiczne uzasadnienie WARTOŚCI SZKICÓW


"rzekło oko, panowie piszcie swoje zycie
prosze jednak nie bazgrac na margines nie włazic
prosze pisac nalezycie
oko ma swiadomosc ze pisac jest trudno
nie traktujcie jednak notatek jak gdyby były na brudno
..."

!
Avatar
*alkor12
2013-09-26
Janku, dobrze wiesz co miałem na myśli..:) Styka, jeden z nasłabszych współautorów "Panoramy Racławickiej" zaistniał tylko dlatego, ze w Krakowie najgłośniej gadał o tym , co robi, a najchętniej kładł sie krzyżem przed obrazem , twierdząc, ze potrzebuje specjalnych doznań. W konsekwencji malował hektary błękitów nieba jako podmalówki dla innych. Ci inni, to własnie kunktatorzy, którzy dokładnie wiedzieli, co i jak malować :)
Avatar
mARTa
2013-09-26
Że się wtrącę - wyrachowanie to po prostu zawodowstwo, a zawodowstwo jest nieuchronną ceną umiejetnosci nabytych drogą zmagań z natchnieniem... Zawodowstwo to po prostu awans, nic złego ;)
Co do mnie, życzyłabym sobie takiego "wyrachowania zawodowego", by potrafiło imitować pierwotne zmagania z weną, świeżość, odwagę - czyli bym umiala w pracowni namalować np. szkic z pleneru :)
Cenię swoje prace szkicowe ponad te wypracowane, moim marzeniem jest osiągnąć stan pośredni - jak najbardziej wyrachowanie....
Avatar
annagerczuk
2013-09-26
Może trochę nie na temat,ale sztuką jest wiedzieć kiedy skończyć.
Avatar
^rusnok
2013-09-26
Anno, jak najbardziej na temat - bo to właśnie ten problem - uchwycić moment równowagi między świeżością szkicu (podmalówki), a harmonią uzyskaną "kunktatorstwem". Czasem się udaje...
Avatar
CaesarEdenpert
2013-09-27
O tak!Jakże często szkic jest jak piękny limeryk, czy erotyk-zachwycający niedopowiedzeniem, pobudzającym wyobraźnię...a obraz skończony czasem zaskończony jak przeładowanie objaśnieniami dla kretynów

Dodaj post w tym temacie

Musisz być zalogowany, aby dodać post.


Korzystając z serwisu akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności Strona może zawierać treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Made with and in Warsaw by jakub mańkowski
Copyright © 2002-2019 VariArt.org