Forum



Avatar
~kfadratta
2010-05-17
zachecam do skladania podpisow po listem otwartym do premiera..
http://obywatelekultury.pl/
Avatar

2010-05-17
Temu Tuskowi to żyć nie dadzą.
Wszyscy na coś czekają... ; )
Avatar
~kfadratta
2010-05-17
nie rozumiem, czy to zle ze zawiazuja sie w tym kraju akcje spoleczne, ze komus sie cos chce robic, o cos walczyc? czyli o pieniadze dla artystow np? zle ci? to nie podpisuj, chybaze to ironiczna odpowiedz byla, to sory..alem sie zdenerwowala bo premier od rzadzenia jest a nie pierdzenia w stolek i dobrze by bylo zeby madrze rzadzil ministrami , w tym kultury rowniez
Avatar
^rusnok
2010-05-17
Słyszałem w Trójce o akcji - przyłączyłem się.
Avatar

2010-05-17
Cel niby dobry ale mam wątpliwość na co konkretnie miałyby te pieniądze być przeznaczane...
Avatar

2010-05-18
ja się wpisałam, swoją drogą mogliby coś zrobić w kwestii statusu artysty bo jak próbowałam ustalić kto decyduje o byciu artystą to wychodzi że cepelia (czyli martwe z szafy i śmierdzi) i dyplom asp (dla mnie jako matoła nieosiągalny)
Avatar
tiramisu.88
2010-05-18
kfadratta dobrze, że dałaś znać o takiej akcji. Kultury nigdy za mało, a działania na jej wsparcie nigdy zbyteczne (zakładając celowość przeznaczonych środków ;)
Avatar
tiramisu.88
2010-05-18
renatadomagalska cel i przeznaczenie środków masz na podanej stronie, wystarczy przeczytać :)
Avatar
^waldemar
2010-05-18
Wróbelku- możesz wystąpić o dostanie statusu artysty do ZPAP. Moi znajomi tak zrobili i mają kwit artysty! Do końca świata.! A swoja drogą idea szczytna, ale znając życie niewielu się dorwie do środków ewentualnych na kulturę.
Avatar
nitro
2010-05-18
a ja bym proponowała żeby częśc kwoty za zakupienie hm powiedzmy obrazu grafiki rzeźby fotografii ludzie mogliby sobie odpisac z podatku, to by był bardziej sprawiedliwy podział, rynkowy ;-)
Avatar

2010-05-18
Otóż to nitro! Dlatego mówię o wydatkach, że od czasu do czasu słyszę jakiego typu artystyczne twory się finansuje z pieniędzy podatników i myślę sobie, że to przesada...

Po co komuś status artysty ?
Znaczy papier na bycie artystą ?
Avatar

2010-05-18
co by się zakwalifikować pod PKWiU 92.31.10 00.22ex :)
czyli by założyć działalność i sprzedawać swoje artystyczne wytwory bez bawienia się w umowę o dzieło, a dodatkowo, jeśli nie przekroczysz pewnego limitu sprzedaży być zwolnionym z podatku jako twórca sprzedawanego towaru. ja mam utrudnienia bo jestem na krusie i nie chcę przejść na zus (więc z założenia muszę klepać biedę i nie mieć za dużo umów o dzieło ;( )
Waldku a skarbówka honoruje status artysty przyznany przez zpap?
Avatar
nitro
2010-05-18
Podejrzewam, że skarbówka ma głęboko gdzieś takie rzeczy. Tak samo jak ma gdzieś to, że jakiś uzdrowiciel nie ma żadnych certyfikatów, ale przychodnię medycyny naturalnej prowadzic może. (z punktu widzenia akurat skarbówki)
Mnie tam nikt nie pytał o dyplom, jak zakładałam działalnośc artystyczną i literacką gdzie indziej nie klasyfikowaną. Owszem w galerii, ale nie w skarbówce ani w gusie.
Natomiast z innej beczki ostatnio słyszałam, że za upowszechnianie kultury na wsi (np przekształcenie gospodarstwa w "ośrodek" uczący dawnych zawodów, ceramiki i tym podobnych rzeczy można z unii coś niecoś skubnąc.

A i jeszcze jest cos takiego, że jak się kupuje komuś prezent np na ślub i prezent jest droższy niż 9 chyba tysięcy, to od tego trzeba płacic podatek (dobre co?)
no to za dzieło sztuki tego podatku mogłoby nie byc.
Avatar
~kfadratta
2010-05-18
dzieki za odzew, oczywiscie nie jestesmy w stanie kontrolowac jak te pieniadze bylyby rozdysponowywane, my male robaczki w tym wielkim systemie, jednakze zawsze bedzie to szersze pole do popisu i wykazania sie zdolnosciami kombinatorskimi...
Avatar
^rusnok
2010-05-18
Renato, zawsze jest ryzyko, że jeśli kulturą - tu, czy tam - rządzą, delikatnie mówiąc półgłówki, to środki będą marnotrawione na pierdoły, ale to jest inna historyjka. Żeby pieniądze wydawać - czy źle, czy dobrze, to one najpierw muszą być.
Avatar
~kfadratta
2010-05-18
no i jeszcze co by dookreslic po co i dlaczego:
http://wyborcza.pl/1,76842,7885397,Kultura_stoi_totolotkiem.html
Avatar

2010-05-18
oj chyba nie będzie, powódź
Avatar

2010-05-28
"dzieki za odzew, oczywiscie nie jestesmy w stanie kontrolowac jak te pieniadze bylyby rozdysponowywane, my male robaczki w tym wielkim systemie"

Bez uraz kfadratta, ale właśnie ze względu na to, człowiek zaczyna się zastanawiać, czy warto jest popierać taką akcje.
Chodzi mi o to, że dzisiaj wygląda to tak.
Obywatele Kultury razem z Ministererstwem postulują o pieniążki na sztuke, choć znaczna część tych "obywateli" - a dokladniej rzecz ujmując, tych , jak to nazwałaś "małych robaczków" - nie wie, na co dokladnie pojda te pieniadze.

Kiedy pieniadze zostaną już przeznaczone, obywatele kultury, czyli te małe robaczki, stana tym razem przed ministerstwem kultury, NAGLE znajdując konkretne cele - chcąc je wywalczyć.

Podpisywanie sie pod czymś dla samej idei nie jest dla mnie osobiście ani żadną chlubą, ani możliwością zrzeszenia się z gronem artystów.

"nie rozumiem, czy to zle ze zawiazuja sie w tym kraju akcje spolecznecze,ze komus sie cos chce robic, o cos walczyc"

Ależ naturalnie - to nic złego, że zawiązywane są w tym kraju akcje społeczne :)
Nigdy nic przeciwko takim akcjom nie miałem, natomiast jak sama wspomniałaś, sama nie wiesz, na co te pieniadze zostaną przeznaczone. Wiec ja - jako nie obywatel kultury - tymbardziej tego wiedzieć nie mogę.

To jest właśnie problem większości akcji społecznych, badź akcji związanych z konkretnym celem.
Pamiętam, że kiedyś na jednym ze społecznościowych portali internetowych, zawiązała się dyskusja, którą poprzedzał postulat dotyczący Legalizacji Nie wielkiej ilości Marihuany w Polsce, na potrzeby własne.

Ale żadna z osób, którą pytałem, a która była ZA - nie była mi w stanie odpowiedzieć, na konkretne pytania.

- Skąd ma brać "narkotyk" na potrzebę własną ?
- Ma uprawiać w domu czy kupować w sklepie ? A jeśli jedna z tych opcji, to czy postulat jest równoznaczny z :

A : Uprawianiem w domu określonej ilości
B : Stworzeniem sklepów typu CoffeShop

A - jest równoznaczne, z zezwoleniem na uprawianie marihuany w domu
B - jest równoznaczne, na handel "narkotykiem" na terenie Polski

Co z tego wychodzi? Nie postulat - Pozwolcie mi nosic kulke trawy w kieszeni na wlasny uzytek - tylko - Pozwolcie mi jarac trawe, uprawiac ja w domu i kupowac w sklepie.


Tutaj znowu jest czarna dziura, zapisana jezyk polityka:

Bo ja nie wiem co dokladnie za przeznaczone pieniadze ma isc.
Cytując pana Zdrojewskiego :

"Na konserwację i rewaloryzację zabytków wydajemy w ostatnich latach z budżetu ministerstwa od 40 do 100 mln zł rocznie"

Czy rzeczwyiscie w obecnej chwili takie konserwacje są potrzebne? Czy może lepiej byłoby gdyby w sztukę wciągnąć prywatnych inwestorów ?

Nie jestem artystą, wiec patrze na to może ciut inaczej.

A patrzę w obecnej chwili tak :

- POZIOM BEZROBOCIA - 12,3 %
- POZIOM BIEDY - 16-17 %
- DZIECI GŁODUJĄCYCH - 9-10 %
- ZASIŁEK RODZINNY :
a) na dziecko do ukończenia 5 lat - 68 zł
b) na dziecko w wieku powyżej 5 lat do ukończenia 18 lat - 91 zł
c) na dziecko w wieku powyżej 18 lat do ukończenia 24 lat - 98 zł
( info - > http://www.blinfo.pl/bank/index.gml?art=zasilki ) - zajrzyj przeczytaj.
W Polsce całe są przypadki, gdzie całe miasteczka żyją z zasiłku.

Dla porównania zobacz sobie róznice - > http://wielodzietni.org/comments.php?DiscussionID=84

Napisz mi teraz, gdzie w obecnym momencie, w jakim jest Polska, widzisz procent na sztuke?
W Polsce chcąc czy też nie - dobrze nie jest - i nie z winy rządu - tylko tego co zastał. Może myślę źle, ale uważam, że w akcjach / państwie itd powinno się kierować reguła - NAJPIERW CZŁOWIEK, POTEM........................

Jeśli widzisz, to napisz mi konkretnie co...

Żeby tak bardzo już nie odbijać od tematu, napiszę od siebie jaka w Polsce - jest sluszna akcja.
A jest to, czy podoba mi sie to czy nie - WOŚP.
A dlaczego.

Ponieważ przy każdej organizacji tej akcji, pada konkretny CEL.
Tym razem zbieramy na karetki
Tym razem zbieramy dla dzieci z białaczką itd itd

Nawet pan Pawlak w obecnej kampanii wyborczej zdołał się posunąć do konkretów, oferując iPada każdemu uczniowi.

"zle ci? to nie podpisuj"

No tak. Mógłbym się obrazić, lub odebrac to jako atak. Tymczasem powiedz mi tak szczerze. Czy gdybym szedł ulicą, a Ty stałabyś z puszką na pieniążki ( na sztukę ) bądź kartka do podpisania ( za postulatem ) a ja spytałbym Cię o konkrety, bądź ze śmiechem napisał "Temu Tuskowi to żyć nie dadzą" - odpowiedziałabyś mi tak samo ?
Ba...odpowiedziałabyś tak samo każdej osobie, która pyta o konkret, bądź jest delikatnie sobie zażartuje ? ; ) ( nie musisz mi na to odpowiadac - przemyśl )

Być może czegoś nie doczytałem, bądź nie zrozumiałem
Wszak jestem tylko człowiekiem.
I jeśli dyskusja dzieki temu będzie ( bardziej zażarta - w końcu dla sztuki wszystko ! ) - to nic tylko cieszyć sie, że zdecydowałem sie na tak długi post, w którym mogłem przedstawić swoje obiekcje wobec projektu "Obywatele Kultury"

Wierz mi, że dla samej ideii w dzisiejszym świecie - nawet podpisać się nie warto ; )

Jeśli więc napiszesz mi np :

"Serij. Te pieniądze pójda miedzy innymi na rozbudowe pierwszego w Polsce Studia Filmowego, wzorowanego na studiach z Hollywood. Na zawodowe szkoły aktorskie bazujące na programach takich szkół jak Actors Studio. Reklamę mającą na celu pozyskanie prywatnich sponsorów dla wysoko budżetowych produkcji filmowych" - to ja znając, ten cały polski, filmowy badziew isyf opierający się na kolorowych serialach odpowiem Ci : " Pewnie. W pełni was popieram. Podpisze to natychmiast"

Wszak nawet o idee wypada trochę powalczyć, a nie spławiać tekstem "nie chcesz, nie podpisuj "
Skoro tak szybko rezygnujesz, to ja, jako obserwator, zaczynam się domyślać, że z takimi obywatelami, akcja może szybko paść ; )

Avatar
tiramisu.88
2010-05-29
Serij, jak najbardziej zgadzam się z tym co napisałeś w swoim przydługawym, acz bardzo konkretnym poście :) Tylko zaczynam odnosić wrażenie, że dochodzi tutaj do sporego nieporozumienia w kwestii rozumienia celowości apelu do Premiera w sprawie zwiększonych wydatków na kulturę.

Mam wrażenie, że mówiąc o kulturze większość tutaj osób, tych przeciw i również tych które są za, rozumieją pojęcie kultury jako rozrywki, że na myśl nasuwają się teatry, kina, że rozumiana jest jako potrzeba wyższego rzędu nie zaś jako potrzeba podstawowa - fundamentalna, aż w końcu zaczyna być urabiana w formę ideologii.

I tu jest błąd. Kultura w sensie ekonomicznym, bo takie jest prezentowane stanowisko Obywatelów Kultury, rozumiana jest m.in. jako wiedza, nauka, świadomość ludzka. Mówiąc o kulturze z perspektywy państwa mówi się o poziomie ludzkiego wykształcenia, rozwoju cywilizacyjnym, o kapitale intelektualnym społeczeństwa. To właśnie dzięki kulturze w takim sensie rozumianej hamuje się ludzką niewiedzę o rzeczach nawet najbardziej podstawowych począwszy od wiedzy na temat życia i funkcjonowania w swoim otoczeniu, przez zasady w gospodarce kraju, po wiedzę na temat zjawisk nawet tych najbardziej podstawowych zachodzących w środowisku. Tak, kultura wiąże się praktycznie z każdą dziedziną życia.

Poza tym, wpływa na nasze bezpieczeństwo. Dostępność do kultury i wiedzy ogranicza takie zjawiska jak różnego rodzaju patologie społeczne, kradzieże, wandalizmy itd. itp. Ktoś mógłby mnie teraz wyśmiać, bo jak to kultura ma się do naszego bezpieczeństwa. A no właśnie, w różnych miejscach zabiedzonych, których w Polsce jest nie mało, a w których nie ma dostępu do kultury, wiedzy, gdzie młodzi ludzie nie mają szans nawet się uczyć kończąc gimnazjum, liceum czy technikum, albo i nie, co pozostaje im innego po skończeniu pracy jeśli ją mają? Skąd się m.in. bierze potem alkoholizm, pobicia, kradzieże itd.
Nie mówię, że tylko brak kultury jest tego przyczyną, ale to wszystko ze sobą się wiąże i bez wątpienia wpływa na wzrost niekorzystnych zjawisk społecznych. Cóż, zresztą wszystko jest w statystykach. Liczby mówią same za siebie.

Serij podałeś wskaźniki bezrobocia, biedy itd. Dane te zawsze, mniejsze bądź większe, będą szpilą dla społeczeństwa. Tak być nie powinno, ale jest i będzie niestety. Państwo organizuje pomoc społeczną dla tej części społeczeństwa, ale faktycznie wg mnie polskie przepisy są głupie, stosowane rozwiązania są nieefektywne. Niewielu ludzi z tych grup społecznych ma szanse się wybić z dna przy takiej polskiej pomocy państwa. Pieniędzy jest na to zawsze za mało. I tak też będzie zawsze, bo nie ma co się oszukiwać.

Więc może warto się zastanowić co by było, gdyby takie osoby miały większą szansę samorozwoju poprzez ułatwiony dostęp do wiedzy, kultury, nauki? Wzbogacając swoją wiedzę miałyby większe szanse na pracę i zarobkowania na siebie. Odpowiedni program kulturowy pomocy pomógłby takim osobom mobilizować się do dążenia osiągnięcia czegoś, a nie tylko próbować "przetrwać" od pierwszego do pierwszego. Zazwyczaj osoby biedne, bezrobotne stają się zrezygnowane, nie myślą już o przyszłości...

to jest temat morze, wg mnie kultura wpływa niesamowicie na rozwój człowieka i jego szanse realizacji przede wszystkim zawodowej.

Poza tym, znowu patrząc też od strony finansowej. Pieniądze wydane na sektor kulturalny nie idą sobie tak jak w przypadku np. pomocy społecznej, w sensie że się nie zwracają. Wręcz przeciwnie, pieniądze te w tym sektorze zarabiają dodatkowo. Każda złotówka w tym sektorze zainwestowana zwraca się dwukrotnie. Żeby nie było gołosłownie:

w roku 2002 na kulturę pieniądze wydane z budżetu państwa wynosiły 1 370 mln zł, co nie stanowi nawet 1 procenta wszystkich wydatków ponoszonych z budżetu - dokładnie było to 0,74%.
Natomiast zarobek państwa wytworzony z kulturze i przemysłach kultury osiągnął:

- wartość dodaną brutto na poziomie 37 184 mln zł, co stanowi 5,2% całej wartości dodanej brutto w tym samym roku (Wartość produktów (wyrobów i usług) wytworzona przez jednostki krajowe rynkowe i nierynkowe pomniejszona o zużycie pośrednie poniesione w związku z jej wytworzeniem)

oraz

- wartość PKB 36 386 mln zł, co stanowi 4,5 % wytworzonego ogółem PKB w kraju w tym samym roku.

Zatem rachunek jest prosty, dochód z kultury pokrywa całkowicie inwestycje na nią poniesione i dodatkowo zarabia ponad 26-krotnie więcej niż same inwestycje wynosiły w relacji do PKB.

Muszę już kończyć, więc jeszcze napiszę czego w ogóle domagają się OK. Otóż zgodnie z listem do Premiera ws. zwiększenia wydatków na kulturę Obywatele Kultury apelują o:

- o jak najszybszą zmianę zasad finansowania kultury i edukacji kulturalnej w Polsce;

- o przeznaczenie 1 procentu budżetu na kulturę do dyspozycji Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego;

- o zmianę przepisów skarbowych pozwalającą na to, aby 1 procent z odpisów CIT i PIT mógł być przekazywany na cele kulturalne i edukacyjne – tak jak dzieje się to z wielką korzyścią społeczną w przypadku organizacji pożytku publicznego;

- o utrzymanie stałego, zapisanego w ustawie procentu na kulturę z podatku od gier losowych i zakładów wzajemnych;

- o przejrzystość procedur i procesu stanowienia prawa, zwłaszcza o otwarte konsultacje społeczne, przejrzyste zasady dysponowania środkami publicznymi i czytelne zasady wyboru na stanowiska dyrektorskie w instytucjach publicznych.

Dodam jeszcze, na co miałyby być wydatkowane środki przeznaczone na kulturę:
- zapobieżenie braku dostępu do kultury, czego skutkiem jest pogłębianie się analfabetyzmu funkcjonalnego, tj. analfabetyzm funkcjonalny - sytuacja, w której osoby nieposiadające wykształcenia lub posiadające formalne wykształcenie nie potrafią wykorzystać wiedzy do tego, by sprawnie funkcjonować w codziennym życiu w nowoczesnym społeczeństwie, odnosi się do braku umiejętności poprawnego pisania, czytania ze zrozumieniem i prawidłowego dokonywania prostych obliczeń, rzadziej także do umiejętności obsługi współczesnych technologii, przede wszystkim technologii informacyjnych niezależnie od posiadania wiedzy na ich temat,

- wstrzymanie procesów grożących społeczną zapaścią,

- likwidowanie dysproporcji kulturalnych w polskim społeczeństwie,

- działanie na rzecz rozwoju kapitału intelektualnego w Polsce w perspektywie najbliższych 20 lat,

- badania na temat stanu kultury i roli tego sektora w gospodarce,

- inwestycję w kulturę powodujące modernizację i podniesienie jakości życia obywateli.

Poza tym, analizując skutki inwestycji w kulturę dla społeczeństwa w okresie długoterminowym można znów zacząć wyliczać itd.. tylko wybacz mi Serij, nie mam już na to czasu :)

Oczywiście jest czynnik ludzki, Polska to... Polska, ale tak jak wcześniej napisał ^rusnok - zawsze jest ryzyko, że jeśli kulturą - tu, czy tam - rządzą, delikatnie mówiąc półgłówki, to środki będą marnotrawione na pierdoły, ale to jest inna historyjka. Żeby pieniądze wydawać - czy źle, czy dobrze, to one najpierw muszą być.

Każdy sam musi sobie wewnętrznie rozpatrzeć tą sytuację. Sama też mogę być w błędzie. Ale najgorsze jest, gdy ocenia się coś, cokolwiek, z góry bez zastanowienia z dezaprobatą. Nie chodzi mi o ciebie Serij, bo sam napisałeś fajny i konkretny post, chodzi mi o statystycznie większą część społeczeństwa.

Pozdrawiam, miłego dnia życzę :)
Avatar
tiramisu.88
2010-05-29
oj przegiełam, trochę za długi mój post :)
Avatar

2010-05-29
tiramisu.88, jest w sam raz, zwłaszcza że dobrze prawisz:):)
Avatar

2010-05-29
Ot co...

I teraz czytając taką treść mógłbym powiedzieć TAK, i się podpisać.

Może będzie to zachętą dla reszty do rozwijania własnej wypowiedzi ; )
Avatar
tiramisu.88
2010-05-29
dziękuję :)

Dodaj post w tym temacie

Musisz być zalogowany, aby dodać post.



On-line
Rafshchax

Korzystając z serwisu akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności Strona może zawierać treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Made with and in Warsaw by jakub mańkowski
Copyright © 2002-2019 VariArt.org