Forum



Avatar

2010-05-21
Coś takiego właśnie znalazłam:

kilim, "uprowadzenie z Seraju" autorstwa rumuńskiego artysty Cristiana Pogaceana

http://2.bp.blogspot.com/_sbh4hXqCzVs/ReLT_XEEQqI/AAAAAAAAAEU/HG8xVn4aU0k/s1600-h/armorypagacean.JPG

jak dla mnie...mocne
Avatar

2010-05-22
mocne... załamałabym się przy realizacji takiego dzieła.. i nie mówię tu o żmudnej pracy....
Avatar
PiotrDryll
2014-11-04
ciekawa rozmowa...

http://interia360.pl/moim-zdaniem/artykul/malarstwo-i-fotografia-w-dzungli-wspolczesnosci,70331
Avatar
staryszew
2014-11-08
ciekawa, ciekawa
tylko jakoś mało kogo ona obchodzi, jak widać :)
Avatar
PiotrDryll
2014-11-08
jestem optymistą i myślę że obchodzi a jedynie brak czasu na pisanie :)
Avatar
magda.h-m
2014-11-09
Chyba jesteś zbyt dużym optymistą Piotrze...
Myślę, że wielu, wcale to nie obchodzi. Bywają tu w zupełnie innych celach, bardziej towarzyskich i tak naprawdę liczy się dla nich bardziej możliwość pochwalenia się tym zrobili, wymianą buziaczków i uśmiechów niż zastanawianie się nad sensem, filozofią czy innymi aspektami tejże działalności. MIETO zamieścił na FB link do rewelacyjnego wykładu inauguracyjnego Pawła Potoroczyna. Wejdź i zobacz jaki napisał pod nim komentarz. To wspaniale ilustruje panującą sytuację w sieci. Ja zamieściłam link do wykładu i nikomu nie chciało się słuchać. Kiedy zadałam sobie trud, żeby obszerne fragmenty spisać i zamieścić w wersji tekstowej, nagle znalazło się grono, które zajrzało w link.
Powierzchowność.... Bezmyślność.... Egocentryzm.... To cechy dominujące więc myślę, że nie możesz spodziewać się cudów.
To jeden z fragmentów z wspomnianego wykładu:
"Pablo Picasso do Barona Rothschild-a
"Panie Baronie, dziękuję za zaproszenie. Spędziłem z pańskimi przyjaciółmi niezwykły wieczór na fascynujących rozmowach o kulturze. Bo wie pan.... jak spotykam się z moimi kolegami artystami, rozmawiamy głównie o pieniądzach..."
a tu drugi, który moim zdaniem świetnie ilustruje obecną sytuację:
"Nasz kultura, w tym jej poznawcze aspiracje, bardziej potrzebuje zabawek niż narzędzi. 16.50'
[...]
17.00'
Naprawdę nie ma nic społecznościowego w mediach społecznościowych. Nie znajduję żadnych ze społecznych cnót w projekcji własnego ego na "wall-u", albo w maniakalnym egocentryzmie lub w hejcie, lub zdjęciach zadbanych, spasionych kotów, a to właśnie zajmuje 90% miejsca na serwerach. To właśnie to pokolenie, które uznało ontologię, epistemologię i etykę sieci, za własny światopogląd, będzie musiało się zmierzyć z jego konsekwencjami. Wielu z Was, słysząc sieć, już słyszy echo powtarzające - hiperinflacja. Sieć jako totalna nadpodaż wszystkiego, w tym Sztuki. Co robią majętni ludzie, majętne wspólnoty, kultury, a do takich zaliczam kulturę polską by ochronić swoje dobra przed hiperinflacją? Ano... inwestują w metale, kamienie szlachetne, nieruchomości, surowce, źródła energii.
To do Was, dzisiejszych studentów szkół artystycznych, należy znalezienie odpowiedzi, co będzie diamentem, platyną, ropą i gazem kultury w przyszłości. 18.07'
[...]"
Link tez zamieszczę chociaż obawiam się, że nie ma to tu najmniejszego sensu mimo, że wykład jest po prostu wyjątkowy.
https://www.youtube.com/watch?v=gZYYx0hiImQ
Avatar
PiotrDryll
2014-11-10
droga Siostro ! ... tak jestem optymistą ale z donkichoterią skończyłem szesnaście lat temu i pędzę żywot nie mniej ciekawy a na pewno spokojniejszy :)
a buziak owszem przesyłam :)
Avatar
CaesarEdenpert
2014-11-10
wykład jest genialny, a skoro jak twierdzisz jest ekskluzywny, to tym lepiej, wolę pozostawać w ekskluzywnym gronie niż w dominującej bolszewii wypasionych kotów
kocham was
Avatar
magda.h-m
2014-11-11
Cezary:

mogę tylko dodać - Proletariusze wszystkich ekskluzywnych gron... KOCHAJMY SIĘ! ;)

Piotrze:

Owszem, zabieram buziaka, ale boję się, czy nie rozcałujesz mnie na amen. jeszcze trochę i zostanę mistrzynią całowania ;)

Avatar
PiotrDryll
2014-11-13
... a wykład arcyciekawy !!! choć przeczytany z opóźnieniem :)
Avatar
rdza
2014-11-14
a ja ten wykład już widziałem parę dni temu
i 100 słodkich buziaków przesyłem wszystkim :)
Avatar
broda502
2014-11-14
Świetny wykład coś wspaniałego !
Avatar
ela k.
2014-11-18
Bardzo ciekawe :)
naszla mnie jednakze refleksja dotyczaca fragmentu z Picassem. Tak sobie pomyslalam ze malarze dla odmiany od codziennej rutyny rozmawiaja o pieniadach, a burzuazja dla odmiany zamiast o pieniadzach rozmawia o sztuce. Byc moze chcieli wywrzec dobre wrazenie na Picassie, wszak to zywy pieniadz, a ten znal swoja wartosc i sprzedawal swoje obrazy nie temu kto chcial kupic, ale temu komu mial kaprys sprzedac.
Och! i znowu rozmowa zamiast o kulturze zeszla na pieniadze :)
I dopisze jeszcze historyjke sprzed kilku miesiecy. Mialam okazje zawitac do biura nieruchomosci, gdzie rozmawialam z wlascicielka, osoba bardzo zamozna. Od razu zwrocilam uwage na obrazy baletnic wiszace na scianach i pytam czy lubi malarstwo. Pani odpowiada ze udostepnia sciany jednemu z najemcow lokali ktorymi zarzadza. Z duma podkresla ze pan wystawia pod brama Florianska, 1500 zl za obraz. Dodaje, ze kupila nawet jeden za 300 zl, taki kolorowy :))) Zeby podtrzymac ta mila rozmowe napomknelam ze rowniez maluje, a pani od razu zapytala za ile sprzedaje i czy wystawiam w jakiejs galerii. Na moja odpowiedz, ze to pasja, stracila zainteresowania tematem.
Niech studenci bawia sie w idee, zycie ich wyprostuje :)))
Avatar
*Azja
2014-11-18
Jestem Elu podobnego zdania odnosnie rozmow artystow :-)).Osobiscie nudzi mnie zbyt obszerne rozmawianie o sztuce-malarstwo to dla mnie sprawa w pewnym sensie osobista...mowie obrazem... Natomiast rozmowy o pieniadzach miedzy artystami dla mnie..no coz, sa bardzo przydatne i pouczajace. I na prawde dobrzy artysci, ktorych tu z Variart znacie-chetnie ze mna o pieniadzach pare slow zamienili : wymieniamy sie doswiadczeniami i to jest bardzo dobra rzecz. Glodny artysta to brzmi romantycznie ale...zawsze lubie miec cos pod reka do jedzenia gdy maluje i mysle ze nie jestem jedyna .Nie lubie tez schematu ktory kaze pieniadze postrzegac jako temat wstydliwy i "brudny". To spuscizna jeszcze z kultury czasow sredniowiecza-bardzo wygodnej dla manipulowania pospolstwem. Pieniadze sa narzedziem potrzebnym do zycia tak przecietnemu czlowiekowi jak i artyscie ktory w wielu dziedzinach zycia jest jak najbardziej przecietnym czlowiekiem.
Avatar
ela k.
2014-11-18
tak Asiu, ja rowniez nie lubie malowac z pustym zoladkiem i niepewnoscia jutra. Picasso, Renoir, Valadon, cudowny Modigliani, paryska bohema... jakze cudownie sie czyta o tym ksiazki, ale czy ktos mialby ochote tak zyc? Artysta to wolny zawod, niewielu ma stale pensje, reszta uzalezniona jest od tego co sprzeda. To normalne ze rozmawiaja miedzy soba o pieniadzach. Nie ma w tym nic negatywnego.
Przedstawiciele innych zawodow rowniez mowia glownie o pieniadzach i nikt im tego nie wyrzuca ;)
Avatar
*Azja
2014-11-18
Wiem co to znaczy siedziec w luksusowym Entourage, podziwac filmowe widoki glowiac sie...skad wziasc naspenych pare groszy...To nie jest rewelacyjna motywacja do malowania. Znacznie lepiej jest malowac z sercem przepelnionym radoscia. Ci wszyscy wybitni artysci nie malowaliby lepiej majac codziennie pewny pieniadz na chleb. Bieda to nie inspiracja. Prawdziwy artysta nie maluje dla pieniedzy ale potrzebuje ich zarowno aby kupic sobie chleb jak i farby. To normalne gdy mysli o tym i o tym rozmawia..a sztuke robi. Od rozmow o sztuce sa przeciez i inni profesjonalisci:teoretycy, koneserzy, marszandzi i krytycy.A takze wykladowcy.
Avatar
ela k.
2014-11-18
dokladnie tak!!! jak mam debet na koncie nie jestem w stanie malowac, jak tylko sytuacja sie polepsza, powstaje plotno za plotnem. Wolna glowa od zmartwien naprawde ulatwia skupienie sie na tworzeniu. Pomyslec tylko ile arcydziel mogloby powstac, gdyby nie puste zoladki?
Avatar
magda.h-m
2014-11-18
No cóż.... cały wykład ma ponad 20 minut. Przez ten czas pan Paweł Potoroczyn udowadnia jaką wartość dla gospodarki stanowi sztuka i że powinno się ją wspierać oraz podaje przykłady dlaczego. Że nie powinno się jej i artystów pomijać bo są w jakimś sensie "wartością" dla gospodarki, a jak widać i tak własny, pełny żołądek okazał się w tym wszystkim najważniejszy.
Myślę Asiu, ze nie przesłuchałaś wykładu, a że lubisz zabierać głos wszędzie gdzie masz coś do powiedzenia to odpowiedziałaś tylko na komentarz Eli. Wykład najprawdopodobniej Cie w ogóle nie zainteresował.
Dzisiaj chyba nie ma sensu mówić o wartościach w ogóle bo jeśli kilka sekund przypowieści wprowadzającej do większej całości jest w stanie zdominować całą przemowę i dyskusję na forum tzn, że dla większości największą wartością są niestety monety i banknoty.
Może szkoda, że Ci co kiedyś walczyli a nawet poświęcali życie dla wolności, ochrony praw, czy wartości nie uważali tak samo. Mogliby napychać swoje żołądki, zamiast myśleć o przyszłości dla siebie i innych.
Gdyby każdy się wsłuchał dokładnie w wykład, to nie miałby wątpliwości, że pan Paweł Potoroczyn właśnie o wspieranie sztuki zabiega.
No ale.... czego można oczekiwać? Poświecenia 20 minut czasu na coś mądrego?
To za dużo niestety dla wielu.... Lepiej stracić ten czas na przeglądanie się w lustrze i przyjemności :/
Taką rzeczywistość, jaką opisuje Ela nikomu dzisiaj chyba nie trzeba przedstawiać bo to właśnie z tego powodu jest ona taka jaka jest, że nic oprócz pieniędzy nikogo więcej nie interesuje. I tak kółko się zamyka....
A to, że każdy lubi być najedzony a nie chodzić głodny to nie jest żadną tajemnicą dla nikogo. Czcze gadanie o tym nic w rzeczywistości nie zmieni i własnego żołądka też nie zapełni. Skupianie się tylko i wyłącznie na własnych żołądkach, tez nie poprawi sytuacji i artystom z tego powodu łatwiej nie będzie, i nie tylko artystom.... Nikomu!
Chociaż jak czasami czytam, o czym toczą się tu te najburzliwsze dyskusje, to wcale się nie dziwię, że jednak statystyczna unijna krowa jest subsydiowana kwotą 400 euro, a nie sztuka. Ta krowa chyba jednak więcej pożytku daje. Przynajmniej daje mleko, którym można sobie zapełnić żołądek, a potem można ją ubić i też wrzucić do żołądka. Przynajmniej na jakiś czas można mieć święty spokój z myśleniem o jedzeniu i jego braku :(
Avatar
staryszew
2014-11-19
no i krowę mozna ostatecznie zjeść
ja żeby malować muszę pracowć jako cieć /za 200 euro, moja wartość to pół krowy/ i nie płaczę w związku z tym
pozdrawiam
Avatar
*Azja
2014-11-19
Dziekuje Magdo.Tak-odpowiedzialam jedynie na komentarz Eli bo mnie zainteresowal.Nie pojmuje co ma do tego lustro i pozytkowanie wlasnego czasu?... Pozdrawiam. PS:Zajmuje sie wieloma sprawami w ciagu dnia a czytam niekoniecznie o sztuce.Sztuke traktuje mniej teoretycznie.
Avatar
ela k.
2014-11-19
Wlasnie problem polega na tym , ze sztuki sie nie wspiera lub robi to w marginalny sposob. Cytat z Picassem jest wyjatkowy, pokazuje kto jest zapraszany na salony. Raczej nie poczatkujacy artysci. Wszystko obraca sie wokol pieniadza.
Ja, podobnie jak Asia, wole skupic sie na malowaniu, niz mowieniu. Po pierwsze nie utrzymuje sie ze sztuki, tylko wydaje na nia pieniadze (wspieram ja?). Po pracy mam wolne kika godzin i staram sie poswiecic je w miare mozliwosci malarstwu, na dyskusje czasu brak. I obawiam sie ze tak jest w wiekszosci przypadkow.
Asia ustosunkowala sie do mojego komentarza i napisala to co i ja mysle. Niestety kasa jest bardzo wazna. Konczac szkole artystyczna wpojono mi ze jestesmy mlodzieza wyjatkowa, szczegolnie uwrazliwiona na piekno, majaca specjalna misje itp. nieststy rzeczywistosc prostuje wiele rzeczy. Probowalam tworzyc sztuke, wsparcia zadnego nie otrzymalam nigdy, za to widzialam ze promowane sa niekoniecznie uzdolnione osoby. I wybralam inna droge. Z doswiadzcenia wiem, ze mozna pieknie przemawiac, ale to nie trafia do nikogo. Zapotrzebowanie na elitarna sztuke jest niewielkie. Ludzie posiadajacy mozliwosci finansowe czesto nie rozrozniaja co ma wartosc a co jest zwykla komercja. Kto ma wspierac sztuke?
Ja mialam wielkie plany, marzylam o swojej galerii, mecenacie nad mlodzieza szczegolnie uzdolniona, a nie majaca kontaktow w srodowisku lub pieniedzy na rozwoj. Wszystko z milosci do sztuki. Moje slowa sa slowami osoby zgorzknialej poniewaz w zyciu zostalam sprowadzona do gonienia za pieniadzem (pelnym zoladkiem). Wiekszosc mlodych ludzi przepojonych idealami czeka to samo. Wyklad ciekawy i co z tego wyniknie? Nic.
Bez pieniadzy w obecnych czasach nie da sie egzystowac. U artystow najczesciej nie jest z tym najlepiej. Dodam tez ze jestem osoba ktora pieniadze zarowno posiadala, jak i cierpiala na ich brak. I powiem tak, czlowiek bez problemow finansowych NIGDY nie zrozumie z jakimi trudnosciami boryka sie osoba pod kreska :)
Napisalam komentarz poniewaz zamieszczony cytat mnie rozbawil.
Nie ma sie o co oburzac Madziu :)
Staryszew, jestes wart pol krowy, poniewaz raczej trudno Ciebie zabic i zjesc i mleka nie dajesz :)
Avatar
CaesarEdenpert
2014-11-20
Dla mnie najlepsze rzeczy w bólu się rodzą...Najpiękniejsze dzieła sztuki (nie tylko malarstwa) powstały w cierpieniu twórcy!Pełny brzuch potrzebny jest rzemieślnikowi, artyście wena, która jak to kobieta zołzą jest.
Prywatnie, też zasuwam fizycznie w warsztacie po kilkanaście godzin aby utrzymać rodzinę...
Pieniądze to temat dla bankierów
Avatar
^rusnok
2014-11-20
Zrobiłem w bólu dwa niezłe obrazki... i dwa gnioty.
Nie ma reguł.
Avatar
PiotrDryll
2014-11-21
biedak będzie narzekał że gnioty robi bo mu się ręce z głodu trzęsą i mózg nie pracuje, u bogatego nadmiar szamki spowoduje rozleniwienie i brak pomysłów na lepsze prace inny znów będzie nieprzerwanie dyskutować więc i czasu na dobrą sztukę mu zabraknie ktoś jeszcze wpadnie w samouwielbienie i na tym poprzestanie a garstka utalentowanych wybrańców niezależnie od stanu konta i stanów wewnętrznych będzie robić swoje i tworzyć dzieła ...
Avatar
*Azja
2014-11-21
Nie zgodze sie ze niezaleznie od stanow wewnetrznych...
Avatar
ela k.
2014-11-21
W moim przypadku okres kryzysu finansowego zaowocowal... cyklem owocowym :)
Nie wiem jak na malarstwo innych dzialaja przezycia dnia codziennego, ale w moim przypadku ma to znaczenie. Kiedy wokiol mnie jest spokoj, maluje mi sie znakomicie, obecnie trzeci tydzien maluje obraz z doskoku, bo nie mam czasu zeby siasc przy nim na spokojnie i chyba wyladuje w koszu, sama nie pamietam co chcialam namalowac.
Piszac ze wiele dziel nie powstalo przez sprawy tak trywialne jak kasa mialam bardziej na mysli, ze osoba zmuszona poswiecic wiecej czasu pracom zarobkowym nie ma kiedy, albo jest zbyt zmeczona zeby malowac. Jesli ktos ma jeszcze rodzine... Takie sa moje prywatne obserwacje.
Oczywiscie nie dotyczy to osob zajmujacych sie zawodowo malarstwem. Oni maja cale dnie dla siebie....
niezly off topic wyszedl z tematu Magdy.
Avatar
*Azja
2014-11-21
Osoby zajmujace sie zawodowo malartwem ..Maja tez czasami rodziny i sa kobietami :-)
Avatar
ela k.
2014-11-21
tez prawda Asiu :) wybacz
Avatar
staryszew
2014-11-22
z tematu Magdy?
tak to się zaczęło:

@pid53
2014-11-04
ciekawa rozmowa...

http://interia360.pl/moim-zdaniem/artykul/malarstwo-i-fotografia-w-dzungli-wspolczesnosci,70331
Avatar
*Azja
2014-11-22
:-))
Avatar
barko
2014-11-22
Piotr ma w pewnym sensie rację, tego rodzaju wywiady, wykłady, dążenia są przez większość naszych obywateli postrzegane jak donkiszoteria.
Jednak to właśnie tego typu donkiszoci, choć małymi kroczkami, ale zmieniają oblicze świata i chwała im za to...!
Avatar
magda.h-m
2014-11-24
Nie wiem Asiu czemu akurat wybrałaś ten fragment skoro dotyczył akurat ogółu, a do Ciebie było adresowane inne zdanie.
Elu
A ja uważam, że właśnie problem polega na tym , że prawie nikt nie potrafi oderwać się od własnego żołądka i obojętnie jaka grupa społeczna czy zawodowa, to wszyscy oczekują ciągle jakiegoś wsparcia, dotacji, przywilejów czy Bóg wie jeszcze czego bo wszyscy za wszelka cenę próbują napełnić swój własny żołądek nie myśląc ile przy tym wyjedzą innym, którym wstyd żebrać o łaskę.
Artyści oczekują wsparcia bo z pustym żołądkiem nie potrafią tworzyć, chorzy oczekują wsparcia, bo niedojedzenie pogarsza ich stan zdrowia, nauczyciele oczekują wsparcia bo głodni nie mają cierpliwości do naszych dzieci, górnicy oczekują wsparcia bo nie mają siły z pustym żołądkiem fedrować, naukowcy oczekują wsparcia bo głodni nie potrafią myśleć i wynajdować wynalazków służących ludzkości (albo i nie), rolnicy oczekują wsparcia bo na głodniaka nie mają siły iść w pole i produkować żywności dla nas wszystkich, a politycy i cały rząd oraz wszelakiej maści decydenci oczekują również wsparcia bo nienajedzeni nie są w stanie kierować krajem....
To ja sie pytam:
Komu dać wsparcie?
kto w pierwszej kolejności powinien je otrzymać?
I co najważniejsze, a tyczy w szczególności artystów -
KTO WSPIERAŁ I NAPEŁNIAŁ ŻOŁĄDKI TYCH KTÓRZY WYKONALI CHOCIAŻBY MALOWIDŁA W JASKINI Lascaux?
a jeśli nikt im nie donosił jedzenia i nie nosił na rękach to jakim cudem malowali i po co?
Przecież malowidłem żołądka nikt jeszcze nie napełnił, ani naskalnym, ani nawet tym na płótnie....
Jeśli ktoś wybiera zawód, to musi się liczyć z tym, że w życiu bywa różnie. Raz potrzeba więcej spawaczy a raz piekarzy czy zarządzających.
Nikt nikomu nie obiecuje, że to co wybrał zapewni mu pracę na całe życie i to bez względu na rodzaj wybranego zawodu.
Są artyści po szkołach, którzy całkiem nieźle się utrzymują ze swojego zawodu i piekarze, inżynierowie czy nauczyciele, którzy też potrafili wykorzystać to, czego sie wyuczyli i kolejne okoliczności, a zawsze byli i będą tacy, którzy obojętnie jakiego zawodu by nie mieli, będą zawsze mieli problem. Wielu ludzi w dzisiejszych czasach musi być elastycznymi i umieć się przystosować do tak szybko zmieniających się warunków, a nie czekać aż im manna z nieba poleci.
I nie piszę tego bo nie wiem nic o życiu, bo być może nie mam żołądka, który domaga się jeść, ale jako osoba, która niestety też ma żołądek, chociaż on często musiał schodzić na plan dalszy, żeby wystarczyło na podtrzymanie zdrowia i musiał zasypiać pusty, a żeby robić to co lubię czyli fotografować musiałam 20 lat czekać na aparat bo zawsze były inne, ważniejsze rzeczy do sfinansowania. Mimo tego nie miałabym odwagi dopominać się żadnego wsparcia...
Uważam, że wspierać trzeba nie artystów, tylko sztukę w ogóle. Cytat z końca wykładu jest tym co upoważnia sztukę (nie artystów i artystki wszelakie) do ubiegania się o pewne przywileje, czyli "JEŻELI SZTUKA ZMIENIA LUDZI, A LUDZIE ZMIENIAJĄ ŚWIAT, TO SZTUKA ZMIENIA ŚWIAT" ale żadnym dziełem sztuki jeszcze nikt się nie najadł więc nigdy nie będzie to produkt pierwszej potrzeby (no bo każdy ma jakiś żołądek) i póki artystom się wydaje, że wystarczy papier potwierdzający zawód artysty i to już wystarczy, to jest w błędzie. Nie wystarczy bowiem głośne nazwisko i skandale dla rozgłosu, aby ta cała tworzona przez nich "sztuka" w odpowiedni sposób wpłynęła na ludzi, na ich świadomość i na ich potrzeby.
Czasami nie wystarczy umieć technicznie rysować, ale trzeba jeszcze wyczuć co można a czego się nie powinno.
Może wtedy większa ilość ludzi zdecydowałaby się na drobne i większe inwestycje w sztukę. To natomiast spowoduje większe zapotrzebowanie na sztukę, i co się z tym nierozerwalnie wiąże, również większe pieniądze dla tych, co się ta sztuką zajmują. Wtedy Ci co myślą tylko o żołądkach będą mieli większe możliwości by je napełnić.
Ci natomiast, którzy tworzą z potrzeby wewnętrznej, a nie tylko dla pełnego żołądka, niech przeczytają cytat z autoreferatu innego artysty - Waldemara Szysza
"... Urodziłem się i będę żył dla siebie i Tych dla których warto tworzyć i warto z nimi znosić trudy dnia codziennego, bo w tym zawodzie jest tak mało świąt a tak wiele dni powszednich. Sztuki nie da się oderwać od życia. Nie da się tworzyć obok życia i na przekór niemu. Zawsze wynika z naszych przemyśleń i doświadczeń nawet jeżeli to boli. Nawet jeżeli tworzymy nie dzień dzisiejszy ale to co po nim nastąpi, co jest nieuniknione..." (autor: Waldemar Szysz)
http://variart.org/galeria/3282-nakielski/79522-_modlitwa_xlv_.htm
Avatar
staryszew
2014-11-25
nie wiem o co się tyle żołądkować
tylko nieudacznicy wołają o wsparcie
ps
i nie mówcie już więcej o żołądku, dopiero co miałem operację na nim

zdrowia wszystkim :)
Avatar
ela k.
2014-11-25
Madziu, w jednym zdaniu, poniewaz dopiero teraz po calym dniu pracy jestem w domu (wlasnie jem obiad :)) Napisze tylko, ze ja wsparcia od nikogo nie potrzebuje, nigdy o nie nie prosilam i prosic nie bede poniewaz zawze bylam niezalezna. Potrzebuje jedynie sensownej pracy na jeden etat za wynagrodzenie nie uwlaczajace ludzkiej godnosci. Frustruje nie to ze po czterdziestce ludzie sa niechetnie zatrudniani (w moim zawodzie, akutrat nic innego robic nie potrafie). Praca jest, owszem dla studentow lub ax do 35 roku zycia. Mam prawie 30 lat do emerytury i mnie ta sytuacja przeraza. W swojej dzialalnosci artystycznej nie potzrebuje pomocy, poniewaz jest to pasja, nie praca zarobkowa, chce miev jedynie CZAS na to zeby ja rozwijac. Reasumujac: chce miec prace w zawodzie i czas na malarstwo. To wszystko. Tak sie sklada ze ja sponsora nie mam i kwestia utrzymania sie jest dla mnie priorytetem. W psychologiii istniej cos takiego jak piramida Maslowa. Jest w niej uzgledniona chierarchia potrzeb czlowieka. Warto sie z nia zapoznac. Madziu, kazdy z nas ma inny punkt widzenia, inna sytuacje i inne potrzeby. Jesli tego nie rozumiesz, przykro mi. Dziwie sie tylko, ze szczerosc jest niemile widziana. Nie widze powodow zakladac maski i udawac wielkiego artysty, jestem kim jestem i nie mam powodow do wsytdu. To ze komus sie prawdanie podoba to trudno.

Staryszew, o wsparcie prosila cala masa artystow o ktorych teraz czytamy w podrecznikach do historii sztuki, a ich obrazy kosztuja majateke, a za ich zycia uzywano tychze plocien jako wycieraczek do butow.

Magda, jeszcze jedno slowo. Gdzies na poczatku napisalas,ze ludzie sa powierzchowni itp. poniewaz nie pisza obszernych komentarzy do wykladu, ktory polecasz. A wpadlo Ci do glowy, ze ludzie nie maja CZASU? wiekszosc wpada, wkleja zdjecia i biegnie malowac kolejny obraz. Byc moze jest to dla nich wazniejsze niz teoretyzowanie?
Avatar
rdza
2014-11-25
dziewczyny Wy to powinnyście książki pisać!!!!!!! :) :)
Avatar
ela k.
2014-11-25
No tak, zdenerwowalam sie troche :)) Ja poprostu mowie co mi lezy na zaladku a nie odstawiam aktorstwa.
Avatar
staryszew
2014-11-25
Miałem na mysli nieudaczników czyli ludzi niezaradnych zyciowo a nie ludzi bez talentów artystycznych, to dwie różne sprawy
to tak tylko ad vocem, już wyciągam kij z mrowiska
ps
UPRASZA SIĘ O ZAPRZESTANIE PISANIA ELABORATÓW! ;D
DZIĘKUJĘ
Avatar
Grodner Buchholz
2014-11-27
..nie zaglebiam sie w temat bo tyle piszecie, ze az sie czytac nie chce

...ale zawsze moge pomasowac brzuszek jakby co...

pozdrawiam:)

Avatar
staryszew
2014-11-27
PIERWSZY!
zgłaszam się do masażu brzuska!
Avatar
barko
2014-11-27
Masz tupet dziewczyno...!!!
Avatar
magda.h-m
2014-11-27
Grodner Buchholz
wcale mnie to nie dziwi. Czytanie w dzisiejszych czasach nie jest już modne a poza tym wymaga wysiłku intelektualnego co dla wielu jest zbyt wyczerpującym zajęciem. Z tego co widać, wiele łatwiej przychodzi większości pisanie głupot dla samego pisania, by nie pozwolić o sobie zapomnieć i mieć przekonanie, że udało się zabłysnąć. Proponuję najpierw ten masaż a potem np. polakierować paznokcie ;)
Pozdrawiam :)
Elu, Tobie odpiszę na pw w późniejszym czasie
Avatar
staryszew
2014-11-27
aż bierze mnie ochota na przekłucie co poniektórych balonów, bo nadęte ponad wszelkie wyobrażenie
i to nadęte przekonanie, że się wie wszystko o wszystkich, co myślą, co czują, co nimi kieruje, zgroza! :)
Avatar
barko
2014-11-28
Chyba nie zdajesz sobie sprawy szanowny Staryszewie, że sprowadzenie tematu do banału, to ewidentny brak szacunku dla inicjatora dyskusji i pozostałych jej uczestników...!
Avatar
staryszew
2014-11-28
Nie do banału a celem rozluźnienia napietej atmosfery
Kto chce , niech sobie kontynuuje ta wielce poważna dyskusję, ale nie odbierajmy prawa innym, którzy patrzą na świat mniej nerwowo, na dodanie swoich trzech groszy
Poza tym, sprowadzanie dyskusji do rozważan gastrycznych tez mi sie wydaje mało powważne
Avatar
barko
2014-11-28
Szkoda mi czasu na przepychanki, więc ostatecznie powiem, że żart jest dozwolony, ale stosownie do okoliczności... tu odebrałam go jako dość niesmaczny, a przede wszystkim lekceważący temat i rozmówców. W takich miejscach oczekuje się bardziej taktownego zachowania... w końcu to nie pastwisko.
No i nie wiem czym według Ciebie jest nadętość, bo nie każdy odważyłby się "zaszczycić" dyskutantów tak niewyszukanym(żeby nie powiedzieć prostackim) przerywnikiem.
Tylko proszę nie zarzucać mi braku tolerancji!
Pozdrawiam i życzę więcej zrozumienia dla myślących podobnie.
Avatar
staryszew
2014-11-28
czyli wg Ciebie to ja jestem nietolerancyjny
ok niech będzie, nie jestem tolerancyjny na nietolerancję
nie wiem, dlaczego akurat Ty tak mocno się ze mną przepychasz, skoro moje uwagi były kierowane nie do Ciebie a do kogoś zupełnie innego, zauważ, że mój wpis nie jest bezpośrednio pod Twoim, na Twoje słowa nie zareagowałem a forum akurat przeglądam kilka razy dziennie i jestem na bieżąco
Nie trać zatem na mnie czasu i zajmij sie czymś bardziej produktywnym
Pozdrawiam gorąco! Sukcesów na Niwie życzę :)
PS
Tak, zgadza sie, to nie pastwisko, mi to miejsce nieodparcie kojarzy sie z kurnikiem ;p
Avatar
rdza
2014-11-28
przestańmy pastwić się nad kurnikiem!!!!!!!!!
kochani, trochę dystansu zlitujcie się
proponuje zamknąć ten wątek zanim poleje się krew
Avatar

2014-11-28
\'
Avatar
barko
2014-11-29
Bez przesady Rafale... chyba nikt tu nie zamierza kierować się prawem dżungli...:)

A wystarczyło Grodner Buchholz, poprzestać na tych "cukerkach"...:)
Avatar
Grodner Buchholz
2014-11-29
musicie mi wybaczyc jakos...totalnie n i e p o w a z n a jestem,
dobrze , ze chociaz madrze dokarmiam ptaki:)
Avatar
rdza
2014-11-29
bo to jest tak że .............jak się człowiek naje tych cukierków to czasem trzeba brzuszek pomasować, ot i cała filozofia :)

Dodaj post w tym temacie

Musisz być zalogowany, aby dodać post.



On-line
Rafshchax

Korzystając z serwisu akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności Strona może zawierać treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Made with and in Warsaw by jakub mańkowski
Copyright © 2002-2019 VariArt.org