Forum



Avatar
ossian
2006-12-05
Nie ukrywam tego że mam prace na kilku portalach (zresztą jak prawie każdy). Zaciekawiło mnie, że ta sama praca, niekoniecznie moja, ma tak diametralnie różnw oceny. Od czego to może zależeć?
Avatar
~abnegacek
2006-12-05
Może zależeć od tego że gdzie indziej leży,
że się tu w co inne wierzy,
i inaczej nieco mierzy.

... i ze nima tu harcerzy ;)
Avatar
Zetka
2006-12-05
mialem poruszyc ten sam temat...
ja zauwazam to szczegolnie pomiedzy portalami polskimi i zachodnimi (a przeciez roznice kulturowe nie moga byc az tak wielkie!) Nie mam tu na myśli ocen mieszczacych sie w rozkładzie standartowym ale o KRAŃCOWO różne oceny. Ta sama praca kopana na polskich forach dostaje laury na zachodnich (proces odwrotny to rzadkość !) Wielu polskich twórcow zachęcona sukcesami na naszych portalach wystawia prace za granicami i szybciutko laduje na ziemi. Wielokrotnie obserwowale takie przypadki . Tego nie da sie tez calkowicie wyjasnic zjawiskiem TWA , czy nasza narodową przywarą - zawiścią. To coś wiecej .........
Avatar
~abnegacek
2006-12-05
... oceny leżą jak im staje...

starcza – znaczy się... ;)

To na ogół ułomność kulturowa i nasze azjatyckie poczucie drobnomieszczańskiego gustu, decydują o naszych preferencjach stylistyki piękna i sensu. Spadkobierstwo nie samodzielności porozbiorowej... i dulszczyńska zachłanność na to co „uznane” stawia nas w szeregach armii klakierów tego co inni chwalą.
Avatar

2006-12-12
No nie wiem ,sami zresztą oceniamy nawzajem swoje prace,czy nie???? ale jeszcze nie spotkałam się z oceną pracy by ktoś był poza sztuką i malarstwem , ktoś co nie maluje ,nie umie malować ,nie ma tego talantu ,ale kocha malarstwo ,kolekcjonuje obrazy i takich ludzi nie ma na portalach i tacy ludzie nie oceniają naszych prac ...i tu jest żle, bo dla mnie osobiście liczą sie tacy odbiorcy piękna ,sztuki ,fotografii,malarstwa.Właściwie malujemy dla takich ludzi , (oczywiście spełniamy się ) ale dla mnie to jest bardzo ważna sfera odbiorców ,bo wiem że oglądając lub kupując i oceniajac to wyrażaja prawdziwe uczucia pozytywne lub negatywne i co ważne szczere. Dlatego myślę że brak nam ocen prawdziwych,spontanicznych,i dlatego mamy tak rozne oceny swoich prac bo sami je oceniamy. Pozdrawiam wszystkich.
Avatar

2007-02-01
rzecz jest raczej prosta - portale skupiajątrochę odmienne środowiska.W żadnym portalu, choćby jednym z oceniających nie jest znany artysta choćby np; Starowiejski [ może zbyt wysoko mierzę ] .Portale nastawione są na ilość ,.Nawet zachodnie strony opanowane są przez graficiarzy, czy teżraperów grafiki Jeżeli redakcja pisze że to ona dopuszcza prace , to wiem zgóry jaki jest poziom portalu Wystarczy ogląd dokonań redakcji ........................I jeszcze jedno-------- od kiedy to większość tworzy jakość ???
Avatar

2008-05-01
Pozwolę sobie wtrącić próbę odpowiedzi. Polska jest krajem zamknietym w sobie - do niedawna całkiem tak, że nawet nie uswiadamialismy sobie co to znaczy należeć do UE. Ot wisi nad nami przeszłośc historyczna, zimna woja, mur, katyn ....Te rzeczy oraz jakies irracjonalne przekonanie Polakow o własnej wyzszosci nad narodami, zamknęły srodowisko i wyodrębniły w nas Polakach ( byc moze- bo się nie upieram przy tym- to hipoteza ) rodzaj kazirodztwa w sztuce - Przykladowy tatuś profesor przekazuje swoje "geny" studentce, jej corce i wnuczce. Powstaje całe pokolenie tworców odizolowanych od reszty świata wspierajacych sie nawzajem, tworzacych grupy wpływów....terytorium wpływów, wzajemnych adoracji. Tam w swiecie, w tym samym czasie pięknem nazywa się inne rzeczy , inne kompozycje, inne dzieła. Powstają inne teorie, eksperymenty, sposoby nauczania, oceny.. Powstaje rozbieżnośc. Stąd bierze się polskie niezrozumienie odbiorcy z zachodu czy zza oceanu. .
Wynikiem owego wielopokoleniowego kaziroctwa jest pewnego rodzaju GORSET w ktorym nie mieszczą się CI INNI. DOWÓD 1: kto się nie mieści w ścisle okreslonych ramach- ten nie ma prawa sprzedawac w galeriach. DOWÓD 2: Wspolczesni polscy tworcy nie odnajduja sie w Europie - mają kłopot się w niej odnaleśc bo może .....uczelnie o to dbają by jak najwiecej ucznow tkwiło w tym gorsecie uzaleznieni od swych pierwowzorow , opini uczelni, pocieszając sie wzajemnie twierdzeniami że tylko oni robią SZTUKE a reszta jest be. .........Gdzies pomiędzy wykładami sączy się w absolwenta myśl ......o wyjątkowości , elicie, pieniądze są be, nie wypada sprzedawac sie tanio, gdzies tam budzi sie pycha a ucieka odwaga smiałość i radość tworzenia ........... DOWOD 3. Aby zrozumiec sztuke Niemców, trzeba czuc ich mentalnosc opartą o historie....tak samo z Polakami i tak samo z całą Europą , Ameryką itp. Czy ktos uczy tworcow o mentalnosci Francuza, Niemca, Anglika? Owszem, pewnie omawia sie kierunki, podaje przykłady itp...ale czy ktoś analizuje jaki to ma wpływ na dzisiejszą mentalnośc współczesnego Anglika i jego odbiór sztuki?. Przeciez oferujac obraz w kazdym z tych krajow masz innego odbiorce - o innej mentalnosci i wrazliwosci ukształtowanej przez ich wydarzenia historyczne, ich mury, ich katynie, ich rewolucje, ich szkolnictwo...... I to nie chodzi o to by ślepo nasladować tamtych artystów- lecz by rozumieć, wiedzieć skąd się biorą różnice ocen. Czy Polskie uczelnie naprawde ucza tego co potrzeba ARTYSCIE WIEDZIEC , czy tylko tego co jest bezpieczne by nadal istniał POLSKI GORSET i polska strefa wpływów. Skoro absolwenci ASP nie radza sobie w Europie, a i w Polsce bardzo czesto uprawiają inne zawody.. to ...warto się zastanowić....... Czy uczelnie polskie moze uprawiaja gre pozorow wobec absolwentow?. Ponadto dlaczego nie ucza marketingu, sztuki negocjacji, umiejetnosci prezentacji? To podstawowe umiejetności by swoją sztukę sprzedac.!!!! Ale szkolnictwu polskiemu nie zalezy by artysta zył ze sztuki, umiał sprzedac, negocjować, odróżniać rynki zbytu, porównywać się z chinczykami, japonczykami, KONKUROWAĆ w tym najlepszym tego słowa znaczeniu. --------------Wielu tworcow z Polski wyemigrowało - nie znajdujac tu uznania, ale tylko ci osiagneli sukces, ktorzy zaczeli ODRZUCILI POLSKIE MYSLENIE i zaczeli myslec tak, jak narod tego panstwa w którym zamieszkali, czy też jak OBYWATEL SWIATA...Mentalnośc polska niezbyt sprzedaje sie na zachodzie. Stad prawdopodobnie sie bierze rozbieznosc ocen na roznych portalach. Polska mentalnosc jest rozumiana w Czechach, w Rumuni, Słowacji, Bułgarii, Ukrainie....itd, I prawdopodobnie tam mogą robić "kariery" spadkobiercy POLSKIEGO GORSETU. Aby pojsć w drugą stronę mapy - trzeba sie z tego gorsetu wyzwolic i samemu poszukac wiedzy ktorej nie uczą w ASP.


Avatar

2008-05-01
Powyzsza teoria rodzila sie we mnie kilka lat........Ja takze chciałam zrozumiec co sie dzieje, ze tamci klienci cenia sobie inne cechy w obrazie. ........Dlaczego absolwenci ASP w rzeczywisctosci nie robia kariery.......chociaz powinni....prawda?....Dlaczego w Polsce panuje przekonanie, ze praca ( sztuka) dla pieniadzy jest be, a praca (sztuka) dla idei jest cacy, - to takie stalinowskie jest........ ot takie mam obserwacje z kilku lat ............. :).
Avatar

2008-05-01
.
Avatar
mbiermann
2008-05-02
tak , nawiàzujàc do kruczka...mam ogromny zal do mojej uczelni , ze mnie niczego nie nauczyla! niczego a kwestii marketingu. jestem jak jakis ulomek , nawet nie wiedzialam j jak dostac sie do jakiejs galerii.Targi sztuki , konkursy , stypendia - zero slowa o tym! maluj dziecko , maluj , ale jak ty z tego przezyjesz , to juz twoja sprawa - a prawdopodobnie nie przezyjesz , bo ze sztuki przeciez sie nie da!
DZIEKUJE WIEC WSZYSTKIM MOIM PROFESOROM:)

SP. a czy ktos bedzie tak mily i da mi namiar na zachodnie portale? z gory dziekuje.
Avatar

2008-05-02
:):):):) tak tak
Avatar
^JaWit
2008-05-02
kruczka i mbiermann mają słuszne żale do systemu kształcenia, a odpowiedź na tą sytuację , wydaje mi się dość prosta .... w tym kraju nie ma jeszcze rynku sztuki ( jest za mało ludzi majętnych zainteresowanych sztuką...... może ich dzieci nabiorą snobizmu na poważną twórczość) bo jak narazie sztuka jest traktowana przez majętnych jako lokata kapitału i tylko uznane na zachodzie nazwiska ich interesują ......... a galerie zinteresowane są sprzedażą czyli kółko się zamyka ........ no i druga sprawa to szkoły .... Nie jest w interesie wykładowców krztałcić sobie konkuręcję ( bo sami mają kłopot z przebiciem się na zachodnie rynki sztuki ), więc starają się przekazać tylko niezbędne minimum i bardziej ukierunkowują studentów na to jak być "Artystą" niż jak być "Twórcą" ......... Dlatego gdy ogląda się wystawy końcowe w ASP, to przeważnie jest tak jakby w każdej pracowni był tylko jeden student, bo wszyscy starają się malować pod profesora ( to oczywiście uogólnienie, bo zawsze znajdzie się jakiś student, który ma już własne zdanie na temat tego co chce robić ) ..... Zresztą problem nie tyczy się tylko ASP ... taka postawa wykładowców jest charakterystyczna dla całego środowiska akademickiego w kraju ..... to jest wynik zamknięcia się w sobie w ramach opozycji do "władzy ludowej" ..... zaczęli posługiwać się skomplikowanym językiem, niedostępnym dla władców komunistycznych i stopniowo odrywali się od rzeczywistości i dlatego artyści przestali tworzyć dla ludzi, a zaczęli tylko dla swojego kręgu czyli zawodowców ( według mnie to jeden z najważniejszych powodów rozbieżności ocen )......... społeczeństwo przestało rozumieć twórców a twórcy społeczeństwo ......... no i komunizm bardzo utrudniał kontakty ze światem zachodnim, co zaowocowało brakiem znajomości na tamtejszym rynku, a w sztuce jak w każdej innej działalności człowieka wzajemne kontakty są absolutnie niezbędne ........ Tylko akademie dawały mozliwość kontaktów z zachodem, dlatego środowisko akademickie bardzo strzegło swoich progów ......... Dlatego dopóki rynek sztuki nie zacznie funkcjonować tak jak powinien, to szkoły będą tak uczyć jak uczą ....... ale dzięki wejściu do unii idziemy w dobrym kierunku, więc pozostaje mięć nadzieję ................ Niestety nie interesowałem się zachodnimi portalami ( zarabiam na chleb ilustracjami i animacją więc nie mam potrzeby sprzedawania obrazów ) i znam tylko Deviantart, ale chyba nie o takie coś wam chodzi .........
Avatar

2008-05-02
Dziekuje za odpoiwiedz JaWit :). ładnie to ująłeś i krócej niż ja. W jednej kwestii bym polemizowała. : Odkąd jest internet, odkąd weszlismy do uni, teraz do stefy Szengen....nie ma argumantu " brak rynku sztuki w Polsce"- nie jest juz zadne usprawiedliwienie dla zadnego tworcy. ...moze byc tylko argument : " brak otwartosci polskich artystow na rynki sztuki"....Pytanie tylko dlaczego?
Avatar
^JaWit
2008-05-02
Ależ kruczka .... internet tak naprawdę jest bardzo rozpowszechniony od zaledwie kilku lat, a do tego środowisko powaznych twórców w bardzo małym procencie się nim interesuje .... zarówno u nas jak i tam .... to oczywiście się zmieni ..... a szerokich kontaktów nie da się załatwić emaliami, trzeba bywać osobiście i pić z kim trzeba... i nie da się w tak krótkim czasie tego załatwić ..... trzeba sporo czasu ..... działoby się to o wiele szybciej, gdyby w tym kraju istniała instytucja agenta czy marszanda .... ale za komunizmu mecenatem zajmowało się państwo, więc nie było żadnych systemów handlu sztuką ( władza ludowa dobrze wiedziała, że sztuka to potężne narzędzie propagandy, więc chciała mieć wszystko pod kontrolą ) ....... i nie zapomnij, że tak naprawdę nie interesuje Cię środowisko tamtejszych twórców tylko ludzi kupujących obrazy a oni kontaktują się ze światem sztuki poprzez galerie i domy aukcyjne i to tam trzeba dotrzeć, a galerie też nie będą przyjmować nikogo z otwartymi rękami, bo mają swoich ludzi których chcą lansować, więc trzeba zdobywać kontakty i mieć nadzieję, że będą w nas inwestować ........ ale to naprawdę musi trochę potrwać .... ale jak już napisałem jesteśmy na dobrej drodze ..... myślę, że polscy twórcy są bardzo otwarci na rynki sztuki tylko jeszcze nie potrafią się na nie dostać, ale to naprawdę się zmienia ( np: Sasnal ) ..... więc dobrej myśli kruczka :)
Avatar
chmiel
2008-05-03
Bardzo podoba mi sie Wasza dyskusja...jak znajdę czas, to się wtrącę
Avatar

2008-05-03
JaWit- piszesz : ....." trzeba bywać osobiście i pić z kim trzeba... "...to takie polskie zalatwianie sobie miejsca w galerii....?....Piszesz: "gdyby w tym kraju istniała instytucja agenta czy marszanda"........to takze takie polskie szukanie winy w instytucjach, w panstywie ktore co ....powinno sie opiekowac artystami jak dziecmi?.........Po co komu instytucja marszanda- aby bylo wiecej przekretow? ......
(Piszesz:.......(Klienci zachodni ) "oni kontaktują się ze światem sztuki poprzez galerie i domy aukcyjne i to tam trzeba dotrzeć, a galerie też nie będą przyjmować nikogo z otwartymi rękami, bo mają swoich ludzi których chcą lansować, więc trzeba zdobywać kontakty i mieć nadzieję, że będą w nas inwestować "...............Tu wydaje mi sie widzę duzo prawdy takze z moich obserwacji- ....... Ale zycie jest prostrze....... W Polsce napierw trzeba bywac, pić i znać się z kim trzeba, przynalezec gdzie trzeba, a potem mozna liczyc na wieszanie w galeriach i lansowanie.....W Polsce zazwyczaj jest odwrotnie niz w normalnych krajach. ........ Tam najpierw pokazuje sie to, na czym galerie widzą zarobek,jezeli widzą zarobek to przyjmują, a jezeli to sie potem sprzedaje, (czy sie potem pije to nie wiem), znajduja te prace inni i dalej sie funkconuje. ... tak to widze... najwazniejsza jest tworczosc.....tworczsc, ktora dla artysty jest czescia duszy, wnetrzem, osobowoscia, a dla galerii jest towarem na sprzedaz z wysoka marza. Jezeli masz taka tworczosc to moze sie napijesz z wlascicielem w celu zaciesnienia kontaktow - ale naprawde nie musisz tracic czasu - to tylko biznes............Wydaje mi sie ze artysci polscy nie sa przygotowani do funkconowania w takich rynkowych warunkach i usilują "po polsku" wchodzic do tamtejszych galerii.....a to chyba troche niepowazne jest - zwlaszacza ze trudno sie napic przez internet.........
Avatar

2008-05-03
i tu dochodzimy do głównego wątku.....aby zaoferować twórczośc , na której galeria dostrzeze biznes - trzeba wiedzieć dlaczego "Porównanie tych samych prac na różnych portalach wypada róznie ". ..... Nie oferuje się kotu owsa, a koniowi myszy. .....(to moje):)przesiakam wsią :) ....Zaden marszand nie nauczy sie odróżniać rynków za artyste. To artysta musi wiedziec jakie są rynki. O takich drobiazgach polskie szkolnictwo artystyczne nie wspomnina...zakladajac pewnie ze rynek jest jeden- POLSKA- i tu wszyscy tworcy musza funkcjonowac, uzaleznieni od stypendiow, sukcesow w konkursach, opini recenzentow, przychylnosci władz, od przynależności, znajomosci w galeriach proporcjonalnych do wypitych wodek, zalezni od rodzinnych artystycznych koneksji, związków, cioci, babci, wzajemnych przysług i wdziecznosci ....

Ciesze sie ze rzeczywistosc wywinęła temu wszystkiemu numer gdy powstał internet. Internet to wolnosc.


a tak wogole rola marszanda jest chyba jakas przerysowana...Marszand takze nie zainteresuje sie przeciez pracami na ktorych nie ma biznesu....
Avatar
^JaWit
2008-05-03
hmm ... i cóż ja mam Ci odpowiedzieć ..... może tak: na zachodzie uważają, że artysta jest od tego żeby tworzyć, a nie biegać i załatwiać, bo wtedy nie będzie miał czasu na tworzenie ... od tego są agenci .... a galerie mają swoich agentów czyli marszandów, którzy szukają talentów ....... i to właśnie agenci i marszandzi przecierają szlaki nowym twórcom ( oni działając od lat znają się wszyscy między sobą, więc nie jest to dla nich wielkie wyzwanie ) .... Oczywiście jednym z podstawowych sposobów skontaktowania się z tymi osobnikami, jest znajomość z jakimiś działającymi na tamtejszym rynku artystami, którzy przedstawią Cię komu trzeba .......... a co do potrali internetowych, to chyba bardzo przeceniasz ich rolę .... oceny które w nich się uzyskuje są bardzo mało wiarygodne ........ Musisz też pamiętać, że na tych portalach bywają przede wszystkim ludzie młodzi, którzy jeszcze nie do końca rozumieją sztukę ... więc ich oceny są bardzo mało obiektywne ..... ale jest to niezłe miejsce do zawierania znajomości, które mogą kiedyś zaprocentować ......... i tu dodam taką ciekawostkę, mianowicie z tego co mi wiadomo renomowane galerie w Nowym Yorku raczej nie chcą rozmawiać z kimś kto nie ukończył 40 lat, bo uważają, że dopiero wtedy twórczość może być dojrzała ( oczywiście na pewno robią wyjątki dla super uzdolnionych ) ........... Rozumiem, że wkurza Cię to, że nie możesz jeszcze utrzymywać się ze swojego malarstwa, ale mało kto nawet na zachodzie utrzymuje się tylko ze sztuki w młodym wieku ...... to naprawdę zawsze musi potrwać ( no chyba, że jesteś z artystycznej rodziny i masz szlaki przetarte od urodzenia :) .......... a teraz rada na przyszłość: UCZ SIĘ JĘZYKÓW !!!! .............. :))
Avatar

2008-05-03
JaWit- nieco zmienilam moja wypowiedz wczesniejsza- przecfzytaj prosze....ja utrzymuje sie z malarstwa.
.....No pewnie ze tamten rynek jest zorganizowany jakos.......moje rozwazania dotycza polskiego tworcy ktory ma wpojone jakies bledne założenia powtarzane z pokolenia na pokolenie. no na przyklad....Chlubimy sie nasza historia wobec innych narodow....a ilez bogatej historii maja inne narody, ciekawszej, z wiekszymi sukcesami i wiekszymi porazkkami od naszej.....dlaczego wiec dumnie wypinamy piers MY Polacy z naszą historią....nigdy tego nie rozumiałam .......
Artysci mają wpojone że pieniądze są czyms niemiłym ( tu przezywają wielkie frustracje- bo tez zyc z czegos trzeba) a sztuka dla pieniedzy jest be - i mają racje....tylko nikt nie uczy artystow kiedy konczy sie tworczosc a zaczyna zarobek. Nikt nie analizuje procesu powstawania dziela od ekonomicznej strony. Słowo "Komercja" to w Polsce brzmi jak obelga...a przeciez ilustracje dla dzieci musza byc artystyczne, aby odniosły sukces komercyjny.
Avatar
^JaWit
2008-05-03
Widzę, że musiałaś w młodości trafić na kogoś bardzo "patriotycznego" i masz uraz do takiej postawy :) .... mogę Ci tylko powiedzieć, żebyś sobie wogóle tym głowy nie zawracała ........ Artysta to człowiek o świadomości ponadnarodowej, więc nie powinien zwracać uwagi na lokalne ideologie no i co to znaczy, że ma coś wpojone ( jeżeli ma coś wpojone, to żaden z niego artysta ...... artyści charakteryzują się wolnością myśli !!!!..... to że ktoś potrafi malować, to nie znaczy, że jest artystą .... no i chyba nigdzie poza krajami bloku wschodniego nie ma magistrów artystów ;P .... to system sowiecki, który u nas nadal pokutuje .... ale to się zmieni, chociaż środowiska akademickie nie będą z tego zadowolone ;P ).... no i wszelkie zawody artystyczne polegają na lansowaniu siebie, dlatego jest wśród artystów dużo zawiści ( i u nas i gdzie indziej ) ........ a skoro utrzymujesz się z malarstwa, to jesteś szczęśliwym człowiekiem ( też bym tak chciał ) ......... a i jeszcze dodam, że według mnie ilustracje nie są sztuką, tylko rzemiosłem ( oczywiście czasem zdarzają się i tu dzieła sztuki ), a słowo "komercja" wszędzie brzmi jak obelga, tylko różnice wynikają z pojmowania tego co to jest komercja..... :)
Avatar

2008-05-03
JaWit- przegladalam Twoje prace- cudowne rozmarzone delikatne do bOlu.:)

Wracajac do dyskusji....podjełam ten wątek po przeczytaniu twojego tekstu, który jest tym własnie wpojonym pogladem, sloganem uczelnianym?. Gdzie to w ciebie wtłoczono- to juz sam sobie odpowiedz na to pytanie. Kilka razy udało mi się usłyszec, powtarzane wielokrotnie takie właśnie poglądy. Ja ci to zaraz "ROZWALE" - bez urazy prosze:)

OTO TWOJ TEKST:

" w tym kraju nie ma jeszcze rynku sztuki ( jest za mało ludzi majętnych zainteresowanych sztuką...... może ich dzieci nabiorą snobizmu na poważną twórczość) bo jak narazie sztuka jest traktowana przez majętnych jako lokata kapitału i tylko uznane na zachodzie nazwiska ich interesują ......... a galerie zinteresowane są sprzedażą czyli kółko się zamyka ........


1.w tym kraju nie ma jeszcze rynku sztuki

JEST RYNEK SZTUKI- JEDNAK NIE TAKI JAK CHCIELBY WSZYSCY- Wszyscy by chcieli rynek ludzi majetnych, wykształconych, estetów, . Kazdy marzy o rynku elitarnym i popularnym jednoczenie. Elitarnym, aby czuc ze moje obrazy kupił KTOŚ, więc ja jestem KIMS., a o popularnym, aby moje obrazy gęsto sie sprzedawały.

W Polsce takiego rynku nie ma ( a i na swiecie tez nie- to utopia) ale twierdzenie ze wogole nie ma rynku w Polsce jest fałszywe.

W polsce jest okolo ...no powiedzmy ...3 tysiace galerii???...wszyscy tam pracujacy płacą ZUS, czynsz, prąd, handlując dziełami sztuki . Zarabiają na tym i utrzymują sie z tego. Nie jestem w stanie nawet szacunkowo podac ile dzieł sztuki trzeba sprzedać, aby te galerie mogły funkcjonować kolejny miesiąc. Jak mozesz twierdzic ze rynku nie ma?

Na portalach internetowych w Polsce codziennie sprzedaje sie...no...powiedzmy...300 obrazow? (roznej maści) W domach aukcjyjnych co tydzien sprzedaje sie ...no powiedzmy.....szacunkowo...z 500prac...? W pracowniach plastycznych codziennie w całej Polsce osobistej sprzedaży swoich dzieł dokonuje ilu artystów?...no szacunkowo...no nie mam pojecia.....i ty mowisz ze nie ma rynku sztuki?

Kazda gazeta jaką wezmiesz do reki ma wianuszek plastykow wspolpracujacych z nia, kazdy teatr, kazdy dom kultury, projektanci, producenci roznych roznosci, kazde wydawnictwo, ....

To ogromny rynek na ktorym handluije sie sztuką ( szeroko pojetą) - tyle ze stawki sa mocno zroznicowane- wszedzie tam licza sie umiejetnosci plastyczne.





Avatar

2008-05-03
2. jest za mało ludzi majętnych zainteresowanych sztuką...... może ich dzieci nabiorą snobizmu na poważną twórczość


To jest slogan skladajacy sie z 2 czesci.

Zakup dzieła sztuki niekoniecznie zalezy od majetnosci lecz od potrzeby by TO miec. Impuls, , strzał w dziesiatke. Majetni ludzie mało odczuwają takie impulsy. Ta własciwosć rozklada sie rownomiernie na całe społeczenstwo i nie zalezy od stopnia zamoznosci lecz od wrazliwosci na takie impulsy.



Wiec nie "za mało ludzi majetnych jest zainteresowanych sztuką" lecz ZA MAŁO LUDZI ZAINTYERESOWANYCH SZTUKĄ JEST LUDZMI MAJETNYMI.
To sie zmienia wraz ze wzrostem dobrobytu w Polsce i nie mamy na to wplywu. Ale idzie ku lepszemu.

...... może ich dzieci nabiorą snobizmu na poważną twórczość....rozumie ze snobowanie sie na sztuke jest czyms pozytywnym?....szczegolnie dla kieszeni modnego tworcy:)

Jezeli poprawia sie finanse Polakow interesujacych sie sztuka, to moda na posiadanie prac artystycznych wsrod klasy sredniej wywola popyt na sztuke. Taki bedzie wplyw mody na ich dzieci. Wowczas one takze kupia sobie oryginal, aby nie byc gorsze od reszty rodziny, a moze nawet poczują ten impuls.
Avatar

2008-05-03
3. bo jak narazie sztuka jest traktowana przez majętnych jako lokata kapitału i tylko uznane na zachodzie nazwiska ich interesują


No a oczywiscie ze tak jest traktowana przez majetnych - i tak jest na całym swiecie.Nie ma co robic z tego twierdzenie jakiegos zarzutu w strone polskiego rynku sztuki.


Tak jak wspominalam wczesniej majetne osoby- tak samo rzadko (lub czesto) odczuwaja potrzebe przebywania z obrazem jak ci najbiedniejsi. Kupuja bo maja w tym interes. Nie ma interesu to nie kupują.

Jezeli nie ma w tym interesu, a jednak kupują obraz- to juz masz do czynienia z miłośnikiem tworczosci- prawdziwym odbiorcą, ktory bedzie zachwycał sie twoim dziełem całymi latami, a nie schowa go w sejfie.
Avatar

2008-05-03
4 a galerie zinteresowane są sprzedażą czyli kółko się zamyka ........


A czym maja sie interesowac jak nie sprzedaza własnie. Od tego sa galerie.
Z jakiegos powodu artysci oczekuja ze galerie mają ich lansowac, reklamować, upowszechniac, tworzyc im kariery, poznawac z klientami, przedstawiac znanym osobom, organizowac wernisaze, ...........Owszem - galerie to robią- jednak tylko tam gdzie na koncu sznureczka tych wszystkich zabiegów widzą swój własny zysk ekonomiczny . Nie mozesz zmusic wlasciciela galerii by dostrzegl w tobie potencjalne mozliwosci wygenerowania zysku z twoich prac. Albo to dostrzega albo nie. Piłka jest krótka. Dlatego nie można oczekiwac użalać się , że galeria nie bedzie inwestowac w jakiegos tworce i zainteresowana jest TYLKO sprzedaza.. Nie kształtuje sie kariery debuitanta bez prezekonania, bo to kosztuje. No gdybym ja miala galerie to tak bym myslala.
Avatar

2008-05-03

.
Avatar
^JaWit
2008-05-03
:)... kruczka..... Dziękuję za miły komentarz do moich prac ....... co do rynku sztuki to oczywiście chodziło mi o to, że rynek nie jest taki jaki byśmy chcieli, bo tak wogóle to handluje się sztuką, ale jak zerkniesz na ofertę domów aukcyjnych, to zobaczysz, że glównie obraca się pracami uznanych od lat nazwisk ( ale przyglądając się im od lat 90tych zauważam już zmiany, więc mój pogląd nie jest wpojony tylko wynika z obserwacji i rozmów ze znajomymi, którzy są zainteresowani funkcjonowaniem na tym rynku .... ja jak już wcześniej napisałem, utrzymuję się z ilustracji i animacji, więc rysując swoje własne prace nie jestem poddawany żadnym naciskom, modom czy chęcią wybicia się na jakimkolwiek rynku .... oczywiście nie obraziłbym się, gdyby przyszedł do mnie gość i powiedział, że chce kupić jakąś moją pracę, ale na prawdę nie mam potrzeby istnienia na rynku sztuki, więc moje wnioski są wnioskami obserwatora )...... Moja część wypowiedzi dotyczyła stosunku tego rynku do nowych twórców, bo np: Starowieyski nie musi się martwić o sprzedaż ;P ( to czysta zasada "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie" ... Galerie nie przykładają się do promowania nowych twórców, więc Ci obrażają się na galerię i mówią, że to "komercja", ale gdyby jakaś galeria zaproponowała mu wystawienie prac, to z miejsca przestałby mówić, że to komercja;P )...... Wydawało mi się, że o nowych twórców chodzi Ci w początkowej wypowiedzi , a to że szkoły kształcą jak kształcą to też starałem się wytłumaczyć ...... Sztuka zawsze i wszędzie będzie traktowana przez majętnych jak lokata kapitału, tylko poziom wiedzy o sztuce tych majętnych musi być wyższy ( i tu jest właśnie rola galerii ) ...... snobizm na sztukę jest dla mnie czymś bardzo pozytywnym :) i prawdą jest, że to bogactwo społeczeństwa ma olbrzymi wpływ na obrót sztuką .... i jeszcze zauważ, że w każdej mojej wypowiedzi powtarzam, że to się zmieni, tylko potrzeba na to czasu ... caly czas się zmienia .... i zupełnie nie rozumiem Twoich zarzutów do twórców, że są zamknięci na rynki sztuki .... Oni są od tego żeby Tworzyć, a nie przypodobywać się odbiorcy ( bo wtedy przestali by być twórcami a zaczęli być grafikami użytkowymi, albo dekoratorami wnętrz ) ..... dlatego ja obarczam za tą sytuację brak dużej ilości agentów i marszandów, a nie jakieś patriotyczne postawy twórców ............. :)
Avatar

2008-05-03
Oczywiscie ze nasza rozmowa nie polega na zazartym udowadnianiu wlasnych racji...moze ja tak sie zapedziłam w tym swoim zapale...przepraszam. Ja takze obserwuje ten rynek i losy absolwentow , jakie oni mają ewentualne szanse. Widzisz mam 3 corki z ktorych kazda rozważa taki własnie los. Irytuje mnie rzeczywistosc polska w ktorej zyje, rzeczywistosc ktora dotyka moje dzieci. Co to bowiem znaczy byc twórcą w Polsce...dla młodego czlowieka.
Avatar

2008-05-03
No i calkiem zgadzam sie z tobą w sprawie tej komercji..snobizmu...ale co do rynku sztuki to bym sobie popolemizowala:)

Wiesz jakim duzym impulsem jest proba dostosowania sie do wymagan klienta....

Załózmy ze klient daje ci duze wynagrodzenie za stworzenie czegos tam w stylu jakims tam- zupełnie ci obcym. Warto siedziec nocami, szkicowac do bólu, uczyc sie całej filozofii, aby zamowienie to wykonac.

A potem- myslisz ze o tym zapomnisz?- nie. Cały ten wysiłek pamieta twój mózg i ręka... i na kazdej pracy nastepnej pozostawia jakiś slad temtego zamówienia, tamtych nabytych umiejetności, tamtej kolorystyki, tamtej atmosfery.


Powiedziałeś przed chwilą kolejne zdanie powtarzane jak mantra przez wszystkich absolwentow szkol plastycznych:

"Oni są od tego żeby Tworzyć, a nie przypodobywać się odbiorcy ( bo wtedy przestali by być twórcami a zaczęli być grafikami użytkowymi, albo dekoratorami wnętrz ) ..... "


Ja twierdzę inaczej - artyści są od tego by realizować marzenia swoich klientów, dzieki czemu sami wzbogacają się o nowe techniki, nowe spojrzenia, nowe rozwiązania- i nie przestają przez to być artystami.
Avatar
^JaWit
2008-05-03
kruczka ..... ja Ci powiem, że jakiś czas temu zauważyłem, że w obecnych czasach ( mówię o Polsce ) Artysta to jest zawód głównie dla kobiet, które mają mężów zarabiających wystarczająco, by przeżyć od pierwszego do pierwszego ( mam sporo takich znajomych ) ....... Błedne natomiast jest u nas myślenie, że tylko ktoś kto skończył ASP jest artystą ( to jest naleciałość z Demokracji Ludowej ) .... i to w poważny sposób wpływa na cały nasz rynek sztuki, ale jak zawsze dodam, że to się zmienia :) .............. :)
Avatar

2008-05-03
:):):):) masz cudownie lekką atmosfere w pracach..lubie to. ..dziekuje za rozmowe:)

Avatar
^JaWit
2008-05-03
Obecnie sztuka ma inną rolę niż w poprzednich wiekach........ Więc należałoby uściślić nasze rozumienie sztuki ( ja dorzucam czasem zdanie na ten temat ) .... więc krótko :dla mnie sztuką jest dzieło, które powstało tylko i wyłącznie jako potrzeba wyrażenia siebie i swojego spojrzenia na świat .... wszelkie prace wykonywane na zamówienia nie traktuję jako sztukę, tylko grafikę użytkową, lub dekoratorstwo wnętrz ( zajmuję się grafiką użytkową od około 18 lat i nigdy nie uważałem, że robię sztukę, gdybym miał wrzucać tu prace, które wykonuję na zlecenie, to już w tym roku zrobiłem około 150 ilustracji i kilkadziesiąt animacji, ale dla mnie to jest taka sama robota jak przykręcanie śrubek w fabryce...... oczywiście wśród tego typu prac zdarzają się dzieła sztuki, ale jest ich stosunkowo niewiele) ... i oczywiście te zlecenia mają duży wpływ na moje własne obrazki ( głównie na umiejętności warsztatowe), ale moje własne prace powstają tylko i wyłącznie z mojej własnej potrzeby opowiedzenia innym o sobie samym i przy rysowaniu ich nie podlegam żadnym wpływom zewnętrznym i dla mnie tylko ten rodzaj tworzenia jest sztuką ....... Więc ja twierdzę, że artyści są od tego żeby zwracać uwagę ludzi na aspekty, na które oni nigdy nie zwróciliby uwagi, a od realizowania marzeń są graficy użytkowi i dekoratorzy wnętrz ( których prac za sztukę nie uważam )....... i to jest moje zdanie na temat - Czym według mnie jest szuka ......... :) ...
.......i jeszcze raz bardzo dziękuję za miłe słowa o moich pracach, no i za świetną polemikę :)
Avatar

2008-05-03
ho ho ho- jak wysoko postawiona porzeczka:)

Skoro twierdzisz ze:

"dla mnie sztuką jest dzieło, które powstało tylko i wyłącznie jako potrzeba wyrażenia siebie i swojego spojrzenia na świat .... wszelkie prace wykonywane na zamówienia nie traktuję jako sztukę"

.....gdzie sie mieszczą w tym np. zamówienia publiczne na rzeżby, zamowienia prywatne na portret (no to "załatwiłeś" Rubensa), no i..... Michała Anioła załatwiłeś tą definicją. :)




Rozumie ze wykonywanie zawodu polastycznopochodnego to praca jest po prostu nie sztuka. Czytałam gdzieś jednak , że komiks jest uważany za PRAWDZIWĄ sztukę - lecz nie w Polsce. Obserwuje na dewiancie młodocianych tworcow z calego swiata - uwazam że niektorzy to geniusze. W mojej subiektywnej ocenie- to jest sztuka i mocno ewolułuje w różnych kierunkach. Warto to obserwować.






Avatar
^JaWit
2008-05-03
:) ... co do załatwienia Rubensa i Michała Anioła to patrz pierwsze zdanie poprzedniej wypowiedzi - "Obecnie sztuka ma inną rolę niż w poprzednich wiekach" ..... więc żadnego z nich nie załatwiłem ;P ... jeżeli chodzi o zamówienia publiczne na rzeźby i portrety indywidualne to mieszczą się w, cytuję - "oczywiście wśród tego typu prac zdarzają się dzieła sztuki, ale jest ich stosunkowo niewiele) ..." ......... a komiks jak każda z dziedzin twórczości plastycznej ma dzieła sztuki ( np prace Moebiusa czy Enki Bilala czy Szninkiel Rosińskiego i Van Hamma czy nawet Fistaszki Charlsa Schulza ..... Bardzo interesowałem się kiedyś komiksem i nawet narysowałem parę rzeczy...... nie były to dzieła sztuki ;P ) ale przeważająca większość to zwykłe kreskówki do szybkiego przeczytania .... Trzeba wziąć pod uwagę, że komiks składa się z rysunku i tekstu ... widziałem całe mnóstwo komiksów rysowanych mistrzowsko, ale do niezwykle miałkiego treściowo scenariusza i na odwrót świetne scenariusze rysowane byle jak .... więc w komiksie musi zetknąć się dwoje wybitnych ludzi ...scenarzysta i rysownik (a często i trzeci - kolorysta ), żeby powstało dzieło sztuki ... dlatego najczęściej dziełami sztuki w komiksie są prace wykonywane przez jedną osobę, która zajmuje się wszystkim ( np: Bilal, Moebius czy Schulz ) ...... Bardzo mnie kusi narysowanie komiksu, ale musiałbym najpierw wygrać w Lotka :)
Avatar

2008-05-03
wiesz.... troche jednak bym polemizowała...ale juz chyba zbyt głeboko analizujemy temat....

..........mi spodobala sie kiedys inna definicja sztuki- nie pamietam kogo to teraz zacytuje: "sztuka jest jak g...- to sie nie tłumaczy- to sie czuje." ...... i to by bylo na tyle z mojej strony na temat definicji sztuki:):):)



I tu pewnie masz swieta racje - zapewne w komiksie musi zejsc sie pare pasujacych do siebie klockow. Nie znam tego tematu - podziwiam jednak od kilku miesiecy techniczne nowosci na dwviancie.......przerazające wyobrazenia, jakiś fantasy, fotografia fraktalna, manga wykonywana z pasja......podziwiam cos co w Polsce byłoby kiczem, kolorowanką, a ja widzę fantazje nieograniczone, realizacje wyobrażeń ludzi wolnych od naszych polskich uprzedzeń.............oddycham :):):) komiks jest sztuką

Avatar

2008-05-03
.

Avatar
^rusnok
2008-05-04
Tak to pięknie od mało istotnego pytania na banalny temat rozwinęła się dysputa o sensie życia malarza...
Avatar
^JaWit
2008-05-05
:) .... rusnok, ale jeszcze nie jest tak źle, bo do rozważań o sensie życia jeszcze nie doszliśmy .. ;))
Avatar
^rusnok
2008-05-05
Ha, to taki skrót był myślowy, ale wszak to wcale nie jest źle - dyskutować o sensie (życia). Gorzej by było, gdyby gdybać o bezsensie.
Avatar
nitro
2008-05-07
OOO z przyjemnością czytam :-) tekst o tym, że wisi nade mną zimna wojna, katyn, mur i przekonanie o Polaków własnej wyższości itd. Nie wisi a zwisa, a nie jestem taka młoda.

tekst o ASP zgadzam się jak najbardziej, potwierdzam, przed ASP nie wyobrażałam sobie życia bez malarstwa, po ASP wymiotowałam na myśl o malarstwie, ale w sumie dobrze się stało, tam jest rzeczywistośc równoległa, a po skończeniu trzeba życ w innej i trzeba się jej nauczyc. Nie wiem jak jest teraz :-) ale ja odżyłam jak już o tym wszystkim zapomniałam.
haha wszyscy w pracowni po jakims czasie zaczynają malowac tak samo i to ma byc rozwój. albo człowiek w to wejdzie albo sie zamknie


ale ale wielu wyjechało i zrobili dużą karierę, w Polsce by im się nie udało, może nie zmienili myślenia aż tak bardzo, znaleźli swoją niszę gdzie indziej zamist czekac az Polska się do nich dopasuje ;-)

>>>"dla mnie sztuką jest dzieło, które powstało tylko i wyłącznie jako potrzeba wyrażenia siebie i swojego spojrzenia na świat .... wszelkie prace wykonywane na zamówienia nie traktuję jako sztukę"

a ja miałam np zamówienia na sztukę i fajnie wyszło, w zamówieniach też można wyrażac siebie może nawet wręcz trzeba, jak bowiem wtedy będą się odróżniac od innych?
Trzeba miec swój styl '-)

Avatar

2008-05-07
No i tak mi sie ułozył pewien schemat....
1. Artystą trzeba sie urodzić.
2. Trzeba pojsc na ASP by artystę w sobie zabić.
3. Trzeba zapomnieć o ASP by artystę w sobie odnaleśc.
4. Trzeba wyemigrować (fizycznie lub mentalnie olać to ) by artysta dojrzał.
5. Dojrzały artysta jest zauważany po 40- ce.
6. Powrocic ( mentalnie lub fizycznie) do Polski z wlasnym stylem i sukcesami na koncie w celu konfrontacji.
7a. Zostac i tu szukac odbiorcow????..
7b. Uciekac.????
Avatar
nitro
2008-05-07
zrób kabaret,
po prostu zrób kabaaaret,
to takie proste,
a jednoczesnie takie staaare ;-)
Avatar
nitro
2008-05-07
jeszcze jedno znam:
Jeszcze Polska nie zginęęęęła póki się śmiejemy.
Avatar
^JaWit
2008-05-07
:) .... nitro... co do mojej definicji sztuki, to jest to moje spojrzenie na temat i na mój własny użytek i dotyczy ona czasów obecnych, a nie historycznych, bo przed fotografią, malarstwo miało zupełnie inną rolę (zdaję sobie sprawę, że jest dość idealistyczna ).......... od kupy lat zajmuję się rysowaniem na zlecenia najróżniejszych obrazków od ilustracji na puzzle dla dzieci po abstrakcyjne malarstwo ścienne i mam szczerze dość wszelkich robót na zamówienie, więc dla mnie jakikolwiek nacisk, chociażby co do tonacji kolorystycznej jest już ingerencją w moje dzieło i nie traktuję go jak sztukę ( w przypadku wszelkich robót na zlecenie wychodzę z założenia, że rację ma ten kto płaci .... bo gdy ja płacę, też oczekuję takiego podejścia ) .....oczywiście tak jak tam dopisałem, zdarzają się w zleconych pracach dzieła sztuki, ale są one stosunkowo nieliczne ...... i jeżeli miałaś zlecenia na sztukę, to zapewne łapią się w tym dopisku :) ............... miło, że dołączyłaś do dyskusji :)

kruczka..... Chyba najbardziej trafny jest punkt pierwszy :) ....... a Ty naprawdę nie zawracaj sobie głowy rozmyslaniem nad losem polskiego artysty, tylko wytłumacz córkom, że malowanie to jest dobre hobby a zawód nie koniecznie i problem masz z głowy ;)) ...... albo załóż kabaret, jak radzi nitro :)
Avatar
nitro
2008-05-07
Ok JaWicie , rozumiem cię. Czaem klienci są tak upierdliwi że niszczą dzieło ;-) ale mają do tego prawo, artysta jak nic musi sobie wyrobic na to odpornośc. Co też nie jest łatwe, wiem.
Małgorzato, dobry mąż to podstawa ;-) więc musisz zadbac o to by dobrze wyszły za mąż - wszak jak kochac, to księcia, jak krasc, to miliony...


tak na serio, to można znaleźc tyle rzeczy, schematów, które udupią człowieka, a to podstawówka, uczelnia, system podatkowy, ZUS, VAT we wszytkim co kupujesz, że możnaby sie załamac.

Ale tak naprawdę człowiek jest tym, co myśli. Jeśli przyjmuje to, co wpoją mu inni, to jego indywidualna decyzja. Bogaci mają bogate dzieci, bo uczą ich myślec "po bogatemu", bezrobotni maja bezrobotne dzieci, bo uczą je swojego myślenia.
Ale człowiek może przecież zacząc myślec samodzielnie i wybierac sam to, co myśli, nieprawdaż? Ale trzeba byc szczerym z samym sobą, żeby coś z tego wyszło. I wtedy wszystkie udupiające czynniki nie będą miały znaczenia, bo każdy sam wybierze swój los ;-)

"proście a będzie wam dane"

.

Dodaj post w tym temacie

Musisz być zalogowany, aby dodać post.


Korzystając z serwisu akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności Strona może zawierać treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Made with and in Warsaw by jakub mańkowski
Copyright © 2002-2019 VariArt.org