Forum



Avatar

2013-05-11
Po prostu, protestuję sobie. Protestuję przeciw dawaniu sztuce nadmiernej rangi. Sztuka, to rozrywka, zabawa i tyle. Sztuka, to kolorowe obrazki, miłe dla ucha dźwięki. Sztuka to czasem nadęta aktywność i megalomania. Bo normalnie, to bez sztuki mozna żyć. A jak można, to sztuka jest jak szelki u spodni, można akceptować, ale można się obyć. Mam rację?
Avatar
ew.ka
2013-05-11
nadęta aktywność i megalomania - precz!
nie bardzo rozumiem , postawiłeś tezę, że bez sztuki można żyć ? !
....zrobiłeś porównanie do szelek od spodni - myślę ,że bez nich spodnie spadną ;D
Avatar
~iwona
2013-05-11
"sztuka to piękne kłamstwo, malarstwo ciężka, żmudna robota" Z. Beksiński

kłamstwo i prawda
prawda i kłamstwo

...
Avatar
~iwona
2013-05-11
ach i termin "robota" hmm

robię w sztuce ;)
pewien artysta tak powiedział
Avatar

2013-05-11
Sztuka to "rzemiosło", utrwalona, zafiksowana umiejętność. Tylko tyle. Byle striptyzeraka umie zdejmować bieliznę. To sztuka? tak.
Avatar

2013-05-11
Sztuka to "rzemiosło", utrwalona, zafiksowana umiejętność. Tylko tyle. Byle striptyzeraka umie zdejmować bieliznę. To sztuka? tak.
Avatar
ew.ka
2013-05-11
Avatar
agre44
2013-05-11
moze i mozna traktowac sztuke jak zabawe...ale co wtedy to jest warte??
Avatar

2013-05-11
Brawo Panie Bogdanie , bardzo gleboka mysl .................
ale rozwijajac ja dalej to tylko bez jedzenia i picia nie da sie zyc .
Czyli reszta jest zbedana ?
Szelki jako sztuka bardzo ..........

A propos "striptiserki" Bielizne umnie zdejmowac kazdy , ale ona musi to robic tak zeby bylo to cos wiecej (oczywiscie w zaleznosci od poziomu knajpy )
Avatar

2013-05-12
No właśnie, miałem napisać, że zdecydowanie trudniej się rozebrać niż ubrać.
Avatar
wiesz
2013-05-12
Sztuka...hmm..tyle juz padalo definicji....powiem od siebie,ze to tez..,a moze przede wszystkim - mysl..
Avatar
wiesz
2013-05-12
..a szlachetna mysl to.. wielka sztuka
Avatar
~iwona
2013-05-12
sztuka ma zadanie ...bądź zachwycać, bądź wstrząsać bądź wzruszać

liczy się intencjonalność


fenomenalność fenomenologa

R. Ingardena



Avatar
Pawgal
2013-05-18
Gdy się nie jest artystą, tworzeniu nie towarzyszy pasja, wewnętrzna potrzeba, to faktycznie, bez sztuki można żyć, jeśli jednak jest to pasja życia, to jak z tego wynika... nie można.

Tak samo z postrzeganiem sztuki - dla jednych jest czymś zbędnym, dla innych dekoracją w kuchni czy kiblu, dla większości świadomych istnienia rynku sztuki dzieło jest tzw. "aktywem" - czymś w co warto inwestować, co warto zbierać, bo podobnie jak ziemia, dom w dobrej okolicy, czy inne kolekcjonerskie przedmioty, raczej na wartości nie traci... są też i tacy, dla których sztuka jest czymś znacznie więcej, ale oni też i poszukują sztuki szczególnego wyrazu, dzieł artystów z pasją.
Avatar

2013-05-18
Kiedy czytam, a często to czytam: 'Gdy się nie jest artystą, tworzeniu nie towarzyszy pasja, wewnętrzna potrzeba, to faktycznie, bez sztuki można żyć, jeśli jednak jest to pasja życia, to jak z tego wynika... nie można. ' to co napisze taki piekarz? " 'Gdy się nie jest piekarzem, wypiekom nie towarzyszy pasja, wewnętrzna potrzeba, to faktycznie, bez sztuki piekarniczej można żyć, jeśli jednak jest to pasja życia, to jak z tego wynika... nie można. ' No, tak. Tak ze wszystkim jest. Odwołanie się do emocji, nic nie daje ...
Avatar
~kraplak
2013-05-18
żeby być artystą trzeba ciężko pracować, bo bez pracy nie ma kołaczy nawet w sztuce... tak mówi moja koleżanka artystka, co codziennie rano idzie do swojej pracowni jak do zakładu pracy i ... pracuje
Avatar
CaesarEdenpert
2013-05-18
najłatwiej wszystko kontestować...tylko, czy cynikom żyje się lepiej?
Pamiętam, jak w zamierzchłych czasach otwierałem "pracownię rzemiosła artystycznego"- przyjechała wysoka komisja ministerstwa kultury sprawdzić, czy mogę używać tej nazwy!Jak można twierdzić, że sztuka to rzemiosło, skoro nawet nie każde rzemiosło może być artystyczne
ech, nie chce mi się z wami gadać
(dlatego piszę)
Avatar

2013-05-18
Można tak, można "siak". Efekt ważny. Jeden się stara i nic. Inny nie stara się i "ma rezultaty". Sztuka, ta cała 'artystyczna" otoczka to potrzebne tym, co nie mają wymiernego materialnego wynagrodzenia. Ale, to moje takie fantazje.
Avatar
~kraplak
2013-05-18
no no no to teraz będzie się działo :)) ... dodam jedynie że rezultaty są zawsze! i ...idę spać
Avatar
CaesarEdenpert
2013-05-18
Sztuka to nie to co widzisz, lecz to co czynisz żeby inni widzieli
Avatar
CaesarEdenpert
2013-05-19
Rzemiosło i sztuka były właściwe równorzędne w antycznej Grecji....trochę czasu chyba minęło, co?
Moim zdaniem rzemieślnik może dobrze, lub gorzej wykonać to, co wymyśli artysta i tu tkwi różnica- tak więc architektura może być formą sztuki, a murarstwo rzemiosła (taki tam przykład)
Jedni unoszą się nad ziemią na skrzydłach sztuki, innych unosi próżnia ich pychy... sztuką jest to odróżniać
Avatar

2013-05-21
Starożytni mieli świat za skończony i doskonały. Nie było miejsca na "tworzenie", bo już jest wszystko, i jest doskonałe. Należy jedynie to pokazać, mając umiejetności, czyli dziś powiemy - odwzorować. Człowiek, czy to rzeźbiarz, czy stolarz mógł, jeśli był kimś wyjątkowym - naśladować doskonałość, która już jest. To "tworzenie", to oznaczało po naszemu - "defekt", brak umiejętności - czyli nieopanowanie jakiejś sztuki. Sztuki rzeżbiarskiej, malarskiej, stolarskiej. Chrześcijaństwo podało nową definicję doskonałości - właśnie tworzenie tego, czego jeszcze nie było. Bóg Chrześcijan tworzy "z niczego". Niestety, wielu "artystów", własny brak kunsztu, czyli sprowadzanie na świat różnistych pokrak twórczych ma za tworzenie też. Niby, mają rację. Bo tworzenie, dla nich oznacza że zaistnienie coś, czego jeszcze nie było. Jak ze wszystkim tu jest. formalnie mają rację, ale popełniają na przykład błąd "przeniesienia".
Avatar

2013-05-21
nie wiem czy pana dobrze zrozumialam , ale gdyby nie ten "Bog Chrzescijan" to wlasciwie byloby wszystko w pozadku ?
Avatar

2013-05-21
Nie wiem czy ja Panią zrozumiałem. moim celem (?) było narysowanie perspektywy dalszej (jeśli się potoczy) dyskusji. Twórczość, to dziś "dodawanie" do tego co jest. Można dodawać piękno i nie-piękno. To twórczość, i tamto. To jak z seksem. Pedofil też uprawia, też ma przyjemność. Niby o to samo chodzi. Jedno akceptujemy, drugie nie (jeszcze).
Avatar

2013-05-21
Avatar

2013-05-21
no tak , ale jako punkt wyjscia wybral Pan porownanie pomiedzy sztuka antyczna (Pana zdaniem rzemiesnicza ) a sztuka chrzescijanska (albo od niej sie wywodzaca ) ktora Panskim zdaniem zajmuje sie "tworzenie tego, czego jeszcze nie było" w takim razie prosze ( w celach konsultacyjnych ) o podanie
jakiegos patrona od np.abstrakcjonizmu.....
Avatar

2013-05-21
Nie bardzo rozumiem. Pani kpi ze mnie? Jest na przykład patron kierowców, święty Krzysztof. Ale czy Pani zapyta czy jest patron od kierowców samochodów ciężarowych ?? Pani Barbaro, kierowca to kierowca.
Avatar

2013-05-21
Sztuka dla mnie nie jest niczym niezwykłym. To tyle, co robi mechanik w warsztacie, gdzie wymieniają opony. Nie wszyscy mają narządzia i potrafią. Ten mój wątek z powodu nadętej pewności siebie, jak kto zbierze kilka pochwał. Sztuka, to dziś pojemne określenie. To tradycyjne malarstwo, rzeżba, grafika, fotografia i inne. To jednak jakis sposób na życie. Poświęcenie aktywności dla czegoś, ciągłe ćwiczenia, dużo pracy, czyli - kunszt, umiejętności, nagroda za wysiłek. Mnie denerwuje, jak "laureat" konkursu na wypiek biszkoptów, ma siebie za upoważnionego do wydawania werdyktów w sprawie np. koszenia trawników. Że o kwestiach światopoglądowych nioe wspomnę.
Avatar

2013-05-21
Avatar

2013-05-21
Święta Abstrakcja!
Pyszne.

Avatar
*alkor12
2013-05-21
Tym pyszniejsza, ze pożądają jej wszyscy, a nie wielu posiądzie !
Avatar

2013-05-21
osmiele sie niezgodzic z Panska opinia, ktora niestety jest bardzo rozpowszechniona w niektorych kregach spoleczenstwa
Wszystkie zawody wymagaja pewnych umiejetnosci praktycznych, opanowanie rzemiosla albo "warsztatu" jest podstawa kazdego zawodu.
Porownanie pracy mechanika samochodowego do pracy artysty jest jednak nieporozumieniem. Naprawa samochodu tak jak u wiekszosci zawodow polega na wykonywaniu pewnych czynnosci powtarzalnych, nie wymaga od wykonujacych kreatywnosci. Najlatwiej to zauwazyc porownujac fotografie np. Kertesza czy Avedona ze swoimi zdjeciami z wakacji.

Wracajac do tematu "patronow" to niezupelnie ma Pan racje bo wprawdzie "malarz to malarz" ale dla malarzy ikon jest Jan Damascenski, klara dla malarzy malujacych na szkle czy Weronika dla portrecistow.
Avatar

2013-05-21
A ja wlaśnie protestuję przeciw pojęciu "kreatywność". Dla mnie "kreatywność", to czasem zwykłe "cwaniactwo". Co innego "rzetelność". Tu, w takiej na przykład księgowości, ceniona jest rzetelność, ale nader, nazbyt często stosowana jest "kreatywnośc". Nawet określenie "kreatywna księgowość", to "nie tego", że tak powiem ... A co do Jana Damasceńskiego, to nie będę dyskutować. Zapytam Panią jednak, o ocenę stanowiska Jana Damasceńskiego w sporze ikonofilów z ikonoklastami. Jakie Pani ma tu zdanie? Jan Damasceński rozumiał obawy Kościoła Zachodniego? Pani Barbara to wie, bo poruszyła temat: Jan Damasceński a na przykład malarstwo. Jednak nie wszyscy muszą wiedzieć. Otóż było tak, że mordowano w obronie ikon w Cesarstwie Bizantyjskim. Dla jednych wówczas, tak kontynujących poglądy Żydów ze Starego Tesrtamentu, Boga nie mozna namalować. To było bałwochwalstwo. Dla ikonofilów, Chrystus był, chodził po Ziemi, i był widzialny. Przybrał ciało - mozna Go namalować. Bardzo fundamentalny podział. Niestety, dziś "ikona", to prawie jak "świątki:" z Cepeli.
Avatar

2013-05-21


Avatar

2013-05-21
Miało być o sztuce a nie o boziologii.
Gdzie nie wlezę, to zawsze do kościoła.
Avatar

2013-05-21
Panie nahn, kultura, wykształcenie, jakieś umiejętności "obok" rozwijane, to horyzont. Pan zerknie do słownika, co znaczy "horyzont". To tło, by wykorzystać swoją erudycję, zdobytą wiedzę, elokwencję, inteligencję. No, nie będę Pana męczył. Powiem, że dyskusja kończy się tam, gdzie brakuje wiedzy dyskutanta.
Avatar

2013-05-21
Avatar

2013-05-21
A ja wlaśnie protestuję przeciwko protestowaniu ....
Z Pana to jest ale asekurant Panie Bogdanie, protestuje ale na wszelki wypadek dodaje Pan "czasem" i z jasnego stwierdznia robi sie "mydlo".
Nawet w kwestiach tak oczywistych jak przestepstwa podatkowe (kreatywna ksiegowosc) zajmuje Pan dwuznaczne stanowisko, okreslajac to jako "cwaniactwo" czyli spryt, przbieglosc, umiejetnosc radzenia sobie w każdej sytuacji. Chyba nie tedy droga.

Co do rzetelnosci, to wydaje sie ze kazda praca powinna byc rzetelnie wykonywana, nie tylko w ksiegowosci.

Watku teologicznego nie chce kontynuawac. Najlepiej pozostanmy przy sztuce.
Avatar

2013-05-21
Panie Bogdanie.
Im więcej wiem, tym mniej mówię.
Avatar

2013-05-21
Avatar

2013-05-21
Panie nahn, Pan da jakieś imię, nawet Norrisa, łatwiej bedzie pisać. Pani Barbaro, o to chodzi, by każda praca była rzetelnie wykonywana. Wiem - to piszę - wiem. "Myślę że" - piszę że nie wiem. Rzetelność, to cecha którą najbardziej cenimy. Jak kto jest przyjacielem, to niech nie gra roli "przyjaciela", ale niech będzie w tym rzetelny. Nie o "kreatywność" w życiu chodzi, ale o rzetelność. Takie pojęcie jak "kreatywność" kojarzę z kłamstwem. Prawda, prawdzie starcza rzetelność. To jeśli w życiu, Pani Barbaro najbardziej cenimy rzetelność, to czemu sztukę lekceważyć?
Avatar

2013-05-21
i do tego uparty...
ze zdumieniem stwierdzam ze kreatywnosc jest dla Pana czyms negatywnyam! Chyba mowimy o odmiennie roznych rzeczach.
Dla mnie kreatywnosc to zdolnosc tworcza, mozliwosc tworzenia nowych (oryginalnych) ideii, koncepcji etc. , a nie postawa zyciowa polegajaca na nieszczerosci.
Rzetelnosc to cecha charakteru, jak najbardzej pozytywna, ale z kreatywnoscia nie majaca wiele wspolnego.
W przyszlosci musimy na poczatku kazdej dyskusji uzgadniac (definiowac) przedmiot rozmowy, w przeciwnym wypadku grozi nam niekonczaca sie i bezproduktywna polemika.
Avatar

2013-05-21
Jasne. Trzeba uzgodnić. Jakie Pani lubi wino? Dostosuję resztę ;-) Kreatywność to, jak Pani się zastanowi, nic dobrego. Ta "kreatywność" może mieć mało wspólnego z rzeczywistością. Kreatwność, to "siostra" fantazji. Oczekujemy szczerości, i trafiamy na kreatywność. Mnie kreatywność nie pasuje. Pominę "szczerość", ale wybioę oczywistość.
Avatar

2013-05-21
Imię?
Może nadgoB ?
Avatar

2013-05-21
oczywiscie mozna w taki sposob dalej .... ale po co?
Mialo byc uzgodnienie stanowisk, definicja tematu ... a przychodzi pytanie o wino!? Reszty wole nie komentowac,

Dla mnie "dyskusja" sie zakonczyla, wysiadam.
Avatar

2013-05-21
Też wysiadam. Dobrej nocy.
Avatar
barko
2013-05-21
Szkoda, że wysiadacie! tak się fajnie z Wami podróżowało...:)
Avatar
CaesarEdenpert
2013-05-21
wątek o warsztacie samochodowym najlepszy! Super jest wypowiadać się na tematy, o których nie ma się pojęcia....Przychodzi mi do głowy, że ten temat sztuki też bez pojęcia podjęty, dlatego takie rezultaty....bezproduktywne bicie piany z nadawaniem pejoratywnych znaczeń zaletom...Wzruszające jest też objaśnianie starożytności z zaprzeczaniem sobie, skoro kilka postów wcześniej, panie Bogdanie, napisałeś, że sztuka to rzemiosło.Czyli jesteś w Starożytności
Avatar

2013-05-22
Sztuka to rzetelność. By być rzetelnym trzeba czasem oczywiście postępować w sposób "niestandardowy". Jesli tak rozumieć 'kreatywność" - to zgoda. Jednak kreatywnośc jest tam, gdzie brak algorytmów, standardów, gdzie brak pod ręką dobrych, sprawdzonych rozwiązań. Jest takie pojęcie - heurystyka. Ma i dobre i złe konotacje. Jak 'kreatywność". Tam i kreatywność i heurystyka służą dobremu, kiedy są na cenne wartości nakierowane. Bardzo kreatywny musi być i często stosować heurytykę taki patologiczny kłamca. Ale nawet dowody w matematyce, w logice i gdzie tam jeszcze (dowody nowych twierdzeń), opierają się na heurystyce, i dowodzący musi wykazać się kreatywnością. Inny po czasie (wykazując się kreatywnością) zrobi taki dowód zgrabniej, z większą elegancją. Chodzi mi o to, że kreatywnośc (a to jest fundamentem wielu "widzeń" czym jest sztuka), to środek, narzędzie. Jak taki nóż. Nożem można podzielić się z bliźnim chlebem, ale i łeb odciąć. Tak, bliskie jest mi starożytne rozumienie sztuki. Sztuki jako opartej na wrodzonych zdolnościach poparte solidną wiedzą i pracą - umiejętnościa robienia czegoś na wyrównanym wysokim poziomie. Takiemu amatorowi trafi się się coś dobrze zrobić. Zawodowiec - musi z tego na przykład utrzymać rodzinę. Bo są cele ważniejsze, niż ładny obrazek :-)
Avatar
ewaafrus2
2013-05-22
bla bla bla bla gdyby nie kreatywność sztuka w ogóle by nie powstała ..pozdrawiam wszystkich
Avatar

2013-05-22
Kreatywność, to dzieło Szatana!
Avatar
~kraplak
2013-05-22
nanh czy aby nie pomyliły ci się "fora"
Avatar

2013-05-22
Nie skasowałem biletu?
Avatar
wiesz
2013-05-23
pozwalam sobie zapodac nowy temat i zapraszam do rozwazan...wymyslilam...

:

w kazdym obrazie jest horyzont


..:)
Avatar
CaesarEdenpert
2013-05-25
Sztuka jest jak seks...I różnica między sztuką a rzemiosłem, też jest wyraźna, jak różnica między seksem uprawianym przez prostytutkę ( a wymiar finansowy jest)a namiętnością zakochanej kochanki...Kto tego nie czuje, nie zrozumie jakie wrażenia na całe życie daje sztuka...
Jako człowiek rozumny PROTESTUJĘ!!! protestuję przeciw obniżaniu rangi sztuki!
Avatar
Pawgal
2013-06-02

Bogdanie, Bogdanie... po primo, mój tekst nie jest emocjonalny, jak pasja nie jest krótkotrwałym i ulotnym stanem ducha, tym może być ewentualnie chwilowe i ulotne przekonanie o artyzmie, wynikłe z tego, że np. narisiowajo się (błąd zamierzony) swiiiit portrecik, krzywy i niewymiarowy, ale mamusia i tatuś zakrzyknęli, o Matko z córek tabunem, toż to wielki nasz artysta, Uraaaa! Uraaa!

Real pasja to coś co w człowieku nie gaśnie latami, często nigdy, a i nie pojawia się znikąd, bez wcześniejszych, dziecinnych jeszcze zainteresowań i naiwnych ale ukierunkowanych poszukiwań - sposobów zaspokajania ogromnej dziecięcej wyobraźni i ciekawości... owszem człowiek może mieć - emocjonalne zachwiania = wątpliwości, poczucia porażki gdy coś nie jest takie jak by chciał, gdy okazuje się, że do bycia artystą potrzebne jest zrównoważenie paru kwestii a nie tylko "chcę", "lubię"..., albo "mamo kupiłem sobie farbki, będę artystą"... albo z powodu choroby, nieszczęścia
i wielu innych kwestii jakie nam w życiu doskwierają.

Oczywiście może się też okazać, że to nie była pasja, tylko, że lubiliśmy to jako hobby w wolnym czasie, albo nawet przez pewien czes tylko, może nawet przynosiło kasę, było fajno, ale potem "i odechciało się", trzeba było wybrać kaska i wakacje w Egipcie, czy podążanie własną, niepewną drogą... a może jeden z drugim skrytykował, trzeci prac nie do galerii nie wziął, a na Variarcie prace czekają dwa lata w poczekalni i nic... no i przychodzi rozgoryczenie, bo to już niefajne, nieciekawe... po czym pan lub pani zmienia hobby, np. kupuje sobie lustrzankę i foci kwiatki na łące, zachody słońca i rodzinne wycieczki do cioci Andzi. Albo kupuje wędki i... albo kosz na grzyby... itp, itd.

Swoją drogą, co do częstości czyichś wypowiedzi na forach i w społecznościówkach, to dość charakterystyczne, że o pasji, artyzmie, kreatywności i innych kwestiach jako "złudzeniach: piszą najczęściej osoby lekko traktujące te sprawy, właśnie jako jakąś "dokumentację", "dokładanie grosza do kultury", albo z jakże popularną a często z miną wykładowcy wypowiadaną kwestią:
"komu brakuje stałej kasy, ten szuka sobie wymówek, jedną z nich jest "artyzm".

O Matko pierwsza, Ewo, ileż razy ja już to słyszałem... ;)

Materializm i sceptycyzm dobra rzecz, przydatna postawa, ale czy najlepsza?
W przekonaniu sceptyków zapewne tak... ;)

Real pasja jest wówczas, gdy człowiek zdaje sobie sprawę że kasa leży na ulicy, dosłownie nic nie umiejąc, nie miejąc rzemieślniczego wykształcenia, można dziś pracować w co najmniej kilkudziesięciu zawodach, w wielu z nich można szczebelkami piąć się w górę, a liczba zawodów do wykonywania z pewnymi kwalifikacjami, np. projektanta art, jest wprost przegoromna...

pytanie jednak, co jest dla kogo najważniejsze, co daje mu poczucie spełnienia, co nadaje sens w życiu, czy bycie trybikiem w systemie,
(co jest do osiągnięcia przy minimum wysiłku), czy dom, dzieci i wakacje
w Egipcie (podobnie), czy stała kasa raz na miesiąc (podobnie), czy samorealizacja... i w tym ostatnim przypadku zaczynają się schody...

... schody, w których odpada np, większość piekarzy ;) - bo oni mogą te same bułki i chlebki robić latami delikatnie je doskonaląc albo odwrotnie, a ludzie i tak je będą kupować, bo przyzwyczaili się (bynajmniej, nie jest to życiowa konieczność), że bez chlebusia co rano, bez kanapki z serem czy szyneczką, ni ma życia...
Bo piekarz znający swój fach, może piec chleb dokąd zdrowia starczy tak samo i na tej samej zasadzie co pani szyjąca spodnie w wielkim zakładzie albo pan przy taśmie... po pewnym czasie robi to już zapewne automatycznie, prawie jak robot, co mu ujmy żadnej nie przynosi, bo to taki charakter pracy, że powtarzalna wysoka jakość rzemiosła jest zaletą, a skala produkcji zazwyczaj hurtowa.
Bywa też, że ludzie idą na piekarza, bez szkół, pracują, kroją chleb, np., bo kasa, dom rodzina, dzieci...

Są jednak piekarze - oczywiście jest to znikoma część tej społeczności zawodowej, którzy chcą od pieczenia czegoś więcej... stają się zatem mistrzami - ale nad innych mistrzów, czasem wynika to z tego, że nigdy nie czuli się piekarzami, a chcieli albo robić biznes, tylko potrzebowali planu i fachu, który jest w biznesie raczej przewidywalny... albo... i tu dochodzimy do sedna, chcieli malować, rzeźbić, tworzyć, ale nie starczyło pasji = samozaparcia, konsekwencji, nie ulegania pobocznym pokusom codzienności... i tak obok biznesowych gigantów - sieci piekarni obejmujących całe regiony, powstają niewielkie piekarnie realizujące specjalne zamówienia, wprowadzające do obrotu często niezbyt opłacalne, ale smaczne, innowacyjne przepisy, kształty, sposoby opakowania i promocji... nawet jeśli biznes nie wyjdzie, taki piekarz zostaje potem podwykonawcą zubożonej wersji oferty dla jakiegoś piekarza - biznesmena... robi mówiąc krótko na zamówienia. Albo mu biznes powoli ale jednak się rozkręca. I przychodzi kasa.
Wówczas okazuje się, kto real jest piekarzem z pasją - czy mimo kasy pozostanie kreatywny (jeśli kto woli pomysłowy, innowacyjny, oryginalny),
czy nie.

Ci, którzy pozostają, zasługują na miano...

... mam nadzieję że wszyscy zrozumieli moje, metaforyczne oczywiście rozwinięcie analogii @Bogdana ;)


A tak jeszcze z innej mańki...

@Bogdan pisze...

"Starożytni mieli świat za skończony i doskonały. Nie było miejsca na "tworzenie", bo już jest wszystko, i jest doskonałe. Należy jedynie to pokazać, mając umiejetności, czyli dziś powiemy - odwzorować. Człowiek, czy to rzeźbiarz, czy stolarz mógł, jeśli był kimś wyjątkowym - naśladować doskonałość, która już jest."

Zna Pan real sztukę starożytną?
Np. Greków?
Np., rozwój rzeźby antycznej?
Ich religię?

Albo religię i wierzenia ludów pierwotnych Ziemi? Albo dzieła jaskiniowców? Wyobrażał Pan sobie kiedyś, jak one musiały powstawać? Jaki efekt był, gdy inni oglądali te malowidła, nie majac do dyspozycji stałego, równomiernego światła lamp?
A co z wizjami bardziej abstrakcyjnymi i symbolicznymi?
Co z transem, zażywaniem ziółek i grzybków...

Czy lud o skończonym światopoglądzie potrzebuje magii, religii pełnej boskich i półboskich stworów, bohaterów, sztuki... która "naśladuje" nie doskonałość naśladowczą, ale symboliczną, religijną, nad - ludzką...?

Rzeźba antyczna zaczęła się od interpretacji (oryginalność = kreatywność) dzieł innej kultury, gdzie sztuka jako wolny zawód właściwie nie istniała, a dobry pieka... znaczy malarz, czy rzeźbiarz, to był taki, który taśmowo i doskonale oddawał to co miał oddać wedle ścisłego kanonu, polityki i języka, bo wszakże te dzieła kunsztu dało się... wprost czytać.
To trochę przypomina pracę Ikonopisów - powielaczy "boskiego" kanonu i to co się z tym stało w późnym gotyku i okresie renesansu...

Grecy zmodyfikowali Egipski wzór niemal od razu, bo inne były ich cele, inne wierzenia, inna kultura i wartości.
Potem poszło szybko, ale odtworzenie realiów nie było skończonym dziełem... największym osiągnięciem rzeźby a i malarstwa zresztą - antyku, to wyjście poza realizm, poza odtworzenie, udoskonalenie, którego nie można wytłumaczyć tylko próbą odtworzenia rzeczywistości, albo prostym fantazjowaniem... to była kreatywność, tak udoskonalić, by nadal przedstawić postać ludzką, ale by była ona jednocześnie nieludzka...
heroiczna, doskonalsza.

Mówi się oczywiście z punktu widzenia czasu, że były to Kanony, ale były to różne kanony, a każdy nieomalże rzeźbiarz, choćby naśladując, wprowadzał coś od siebie... w świecie skończonej doskonałości to niepotrzebne, ba wręcz szkodliwe... a jednak.

Czemu tak się stało?

Ot, cywilizacja osiągnęła taki poziom, że znalazło się miejsce dla kreatywności innej, niż wynalazki pragmatyczne + strategie przetrwania i coraz lepsza (kreatywnie wymyślana) nowa broń...

Zatem to to: "To "tworzenie", to oznaczało po naszemu - "defekt", brak umiejętności - czyli nieopanowanie jakiejś sztuki. Sztuki rzeżbiarskiej, malarskiej, stolarskiej"

Pozwolę sobie w kontekście historii realnej i prede wsiom Antyku... odrzucić...

A dalej co mamy?

"Chrześcijaństwo podało nową definicję doskonałości - właśnie tworzenie tego, czego jeszcze nie było. Bóg Chrześcijan tworzy "z niczego". Niestety, wielu "artystów", własny brak kunsztu, czyli sprowadzanie na świat różnistych pokrak twórczych ma za tworzenie też. Niby, mają rację. Bo tworzenie, dla nich oznacza że zaistnienie coś, czego jeszcze nie było. Jak ze wszystkim tu jest. formalnie mają rację, ale popełniają na przykład błąd "przeniesienia".

Bogów Egipskich, matki ziemi o piersiach jak balony, też nie było, nie istniały smoki, chimery, bazyliszki i inne stwory starożytnej wyobraźni, a jednak mamy ich nader liczne wyobrażenia... a człowiek nigdy nie wyglądał tak wspaniale, jak w najpiękniejszych rzeźbach antyku...

A stylizację mylisz @Bogdanie z brakiem kunsztu, innowacyjność z błędem,
nie dlatego, ze się tak czasami, nawet dość często nie dzieje, ale dlatego, że uogólniasz.
Avatar
Pawgal
2013-06-02
Można jeszcze dodać, że nie ma jednego kanonu, bo poprzez milenia były ich tysiące, a wychodząc poza naszą europejską kulturę, zapewne setki tysięcy, a dodając do tego obecny globalizm i sztukę definiowaną poprzez oryginalność...

... jest dziś zapewne nieomalże tyle kanonów, ilu artystów, albo prawie.

Zatem zmiana jest naturą rzeczy - matką postępu... bez wyobraźni, ciekawości i kreatywności człowiek ogólnie nigdy nie wyszedłby z jaskiń, ba, może nigdy by nie pomyślał, by w nich znaleźć schronienie...

Nie oznacza to oczywiście, że wszystko jest równie dobre, bo kreatywne, czy innowacyjne, ale stagnacja to jednak bardziej rutyna niż kunszt.
Chyba, że jest to "stagnacja" i "kanon", które twórca modyfikuje i udoskonala wedle własnych potrzeb... czyli jest kreatywnym, ale nie zapominając od czego wyszedł, znając rzemiosło i konteksty osiągnięć przeszłości...

Avatar
ewaafrus2
2013-06-02
Pawle szacunek że Ci się chciało pisać tak długi elaborat !!!!!!!!!!!
Avatar
Pawgal
2013-06-03
To wyżej? E, nie, ;) to jeszcze nie elaborat... na digu mam na koncie kilkanaście znacznie dłuższych, a takich... uuu... ;)
Choć ostatnio mniej mam na nie czasu, to jednak to dla mnie przyjemność, po prostu lubię pisać ;)

A... do tematu można dodać jeszcze jedno - Anna Rottenberg wypowiadając sę o ostatnim Biennale w Wenecji poruszyła jedną ważną kwestię - ona się tym zachwyca, ja wręcz odwrotnie, Bogdan pewnie by wręcz się oburzał...

Słowem - ostatnio nagradza się, że zacytuję "sztukę, która właściwie jest już nie-sztuką, która naśladuje rzeczywistość" i tu nie chodzi o naśladowanie przez kunsztowną iluzję, ale dosłownie - dla Anny Rottenberg i wielu, wielu wielu ludzi z establishmentu państwowo dotowanej sztuki "wysokiej", sztuką wysoką jest np. obieranie ziemniaków w galerii, jest nim odgrywanie na ulicy scenek z życia wziętych, jest wysypywanie cukierków, karmienie ptaków... byle przy kamerach i / lub podczas tego typu imprez art.

Sztuka "wysoka" jest już tak wysoko nad światem ludzi spoza tego małego światka wzajemnej adoracji, że... sztuka kunsztu i kanonów... tabu i rzemiosła tradycyjnego - ta jej cześć, która nie odeszła od człowieka jako odbiorcy - zwykłego człowieka, widza... ... ... to dziś już kwestia tylko osobistego wyboru, nie akademickiej czy wyższej, nadrzędnej normy.

Dodaj post w tym temacie

Musisz być zalogowany, aby dodać post.



On-line
wezownik

Korzystając z serwisu akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności Strona może zawierać treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Made with and in Warsaw by jakub mańkowski
Copyright © 2002-2019 VariArt.org