Forum



Avatar
PiotrDryll
2014-03-07
http://wyborcza.pl/1,76842,15577557,Jestem_studentka_Akademii_Sztuk_Pieknych__Martwie.html
Avatar
Archetyp
2014-03-07
To nie brednie to fakty. Zapewne nie uwierzysz ale jest jeszcze gorzej.
Pozytyw jednak istnieje. Ten kto zechce się uczyć na każdej uczelni ma co i od kogo.
Avatar
ªdominikad
2014-03-07
Czy mogłby ktos z was skopiowac tekst artykułu?wyswietla mi sie tylko część, wyborcza wprowadzila jakies miesieczne limity...:S
Dziękuję:)
Avatar
magda.h-m
2014-03-07
nie wiem czy to całość, ale wygląda u mnie, że tak więc proszę bardzo Dominiko:

"Jestem studentką Akademii Sztuk Pięknych. Martwię się o sztukę [LIST]
Studentka ASP
06.03.2014 , aktualizacja: 06.03.2014 13:11
Galeria sztuki europejskiej XIX wieku w Muzeum Narodowym (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)
Sztuka cierpi na ciężki przypadek "użyteczności". Wypiera ją odmieniany przez wszystkie przypadki, robiący zawrotną karierę, design. Studenci przyspawani są do komputerów, dysponują tylko tymi narzędziami, którymi obdarzyli ich programiści.
Moja koleżanka, studentka wzornictwa, od kilku godzin rysuje fotoradar, siedząc na Facebooku, i słuchając radia. Ostatnio student grafiki przyznał mi się, że nie wie, kim jest Rembrandt.

Studenci, bez zażenowania, z pewnym wyzwaniem, mówią, że oni "właściwie nie lubią rysować czy malować". Albo "chciałem iść na malarstwo, ale poszedłem na wzornictwo. Malować przecież można zawsze, co nie?". Otóż nie. Moim zdaniem.
Sztuka cierpi na ciężki przypadek "użyteczności" Wypiera ją odmieniany przez wszystkie przypadki, robiący zawrotną karierę design. Który jest wszędzie. Design to zastawa stołowa, samochody, rowery, krzesła (nieśmiertelny temat na wzornictwie i meblarstwie), taborety, biurka, stoły, stołki, suszarki, żelazka, słuchawki, myszki do komputerów, obrus i firanki, butelki, opakowania, ubrania, bransoletki, mogłabym tak kontynuować, ale nie o to chodzi.

Dla mnie jedną z ważnych cech sztuki, jej poniekąd istotą, jest właśnie jej "nieużyteczność". Jest to jednocześnie kwintesencja człowieczeństwa. Zdolność do wysiłku, który nie jest niezbędny do tego, żeby przetrwać. Jest wrażliwością na otaczający nas świat, jego piękno. Próbą utrwalenia tego piękna. Pokazania świata takim, jakim się go widzi, w danej chwili. Jest próbą nawiązania kontaktu, kiedy wszystkie inne sposoby zawodzą. Zostawieniem po sobie śladu. Jest też zapisem emocji, próbą wyrażenia idei.

Tworzenie daje wiele satysfakcji, radości, spontaniczności. Ale z drugiej strony jest także ciężką pracą fizyczną, emocjonalną, umysłową. Tymczasem mam wrażenie, że sztuka piękna, lecz nieużytkowa, straciła lub traci swoją wagę. Jest traktowana jako nieszkodliwe, trochę infantylne hobby. Lub kojarzona z niezrozumiałymi performensami.

Na mojej uczelni, tradycyjne, konwencjonalne sztuki, czyli malarstwo, rysunek, rzeźba, traktowane są pobłażliwie, z przymrużeniem oka. Nikt nie rozlicza nas z obecności na tych lekcjach. Na każdym innym przedmiocie - ergonomii, bionice, historii, designie - można mieć nieobecność dwa razy w semestrze, na rysunku czy malarstwie nikt tych obecności nie sprawdza, wystarczy przynieść dwie-trzy prace na koniec semestru i trójkę się dostanie.

Każdy wie, że "za malarstwo się nie wylatuje". Profesorom poważnych, "użytecznych" przedmiotów zdarza się mówić z pogardą o malarstwie jako o sztuce pozbawionej zasad. Bo jeśli nie ma "zastosowania", to przecież wszystko jest dozwolone. Rządzi nim przypadek. Pani profesor od architektury często odnosi się do malarstwa, mówiąc, że architekturą rządzą zasady, a w malarstwie to "przyjdzie sobie artysta, i chlapnie".

Muszę przyznać, że ciężko mi wytrzymać, słysząc takie opinie. Malarstwo i rysunek to moim zdaniem bardzo trudne rzemiosła. Nieprzynoszące łatwej satysfakcji. Trzeba dużo wytrwałości, systematyczności, zaangażowania, żeby zobaczyć rezultaty.

I za każdym razem trzeba zaczynać od nowa. I nigdy nie osiągnie się perfekcji w tak niewymiernej dziedzinie życia. Ale jednocześnie przynoszące dużo radości, bo bez tego nikt by ich nie uprawiał.

Chciałabym, żeby tego typu twórczość także była traktowana jako praca. A nie: "przecież zawsze można malować". Studenci przyspawani do komputerów dysponują tylko tymi narzędziami, którymi obdarzyli ich programiści. A posługując się własną ręką, mają przecież nieskończone możliwości.

Ostatnio czytałam w tekście prof. Jana Hartmana, dotyczącym upadku filozofii, trafne porównanie. „Uczeń, który umie wypełnić kwit, nie potrafi zrozumieć »Odysei «. Uczeń, który potrafi zrozumieć »Odyseję «, będzie umiał wypełnić kwit" (nie jest to właściwy cytat, tylko parafraza, tak jak to zapamiętałam). Uważam, że analogicznie jest w sztukach plastycznych. Na tak ważnym kierunku, jakim jest grafika, można studiować, praktycznie nie rysując ani nie malując. Akademia uczy za to, jak zaprojektować logo, stronę internetową, ulotkę, szatę graficzną gazety. Ale co z ogólnym wykształceniem estetycznym? Z wrażliwością na kolory i kształty? Z własną inicjatywą?

Poza tym malarstwo (rzeźba, rysunek) uczy cierpliwości i skupienia, której wielu młodym ludziom brakuje, to nie jest coś, co się robi, siedząc na Facebooku czy myśląc o obiedzie.

Zastanawiam się, co będzie można zobaczyć za 100, 200, 1000 lat w muzeach (jeśli takie archaiczne formy podziwiania sztuki przetrwają). Perfekcyjnie wymodelowane w Autocadzie myszki? Zastanawiam się, jaki procent ludzi (Europejczyków/Polaków/warszawiaków) potrafi wymienić jednego (jednego!) współczesnego malarza?

To taka dygresja na koniec, te myśli kłębiły mi się od dawna w głowie i chyba ten fotoradar przy Facebooku był tą kroplą, która przepełniła czarę i już tego nie mogłam znieść.
Czekamy na Wasze listy. Napisz: [email protected]

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,76842,15577557,Jestem_studentka_Akademii_Sztuk_Pieknych__Martwie.html#ixzz2vHFgXI3w

"
Avatar
*alkor12
2014-03-07
jest wiele racji w tym liscie, dodam małą korektę do wypowiedzi @ Archetypa...ma co, nie ma od kogo.

Uzasadnieniem niech będzie moja rozmowa z całkiem ciekawą studentką malarstwa we Wrocławiu. W swoich obrazach starała sie łaczyć tradycje z nowoczesnością ( cokolwiek to jest ) Detale były niejednokrotnie bardzo pracochłonne, stafaż był juz dzisiejszy. nie wyrabiała z terminami, a na prezentacji było zawsze pytanie...ta precyzja tu ? po co ? dziewcze spięło sie raz, wzięła wałek, trzy rózne pędzle róznej wielkości i mówi do mnie, wiesz, walnełam piec formatów 100 x 100 w trzy godziny i wiesz co, nie dość, że byli zachwyceni moi nauczuczyciele, to nie mogli wyjśc z podziwu, ze taki materiał przygotowałam w trzy tygodnie.

Swiat niestety postępuje do przodu, im łatwiej i prosciej, tym lepiej. Stad nobilitacja performersów wizualnych, prostych chlapnęć obrobionych w programach graficznych, wyciągania wstązki z cipki i przeżywania z zaproszoną publiką, niby przypadkowych spotkań po latach. Sens malarstwa , lub artyzmu, jest w sposobie oszukani wzroku, ze ten, buduje w naszym mózgu własne obrazy. Sens dzisiejszej edukacji opiera się o zdobycze markentgowe KFC i Mc Donald's. Jemy to gówno i mówimy, dobre !
Avatar

2014-03-07
Zwróciłem na to uwagę w poprzednim wątku, że coraz więcej osób ucieka z galerii, pytając: kiedy będzie można coś zobaczyć?
Avatar
*alkor12
2014-03-07
@ nanch, nie pytaj, odpowiadaj ! :)
Avatar
Archetyp
2014-03-07
Alek nie zmieniam zdania dalej twierdzę ... ma co i od kogo.
Opieram się na ASP Kraków, Wrocław, Katowice oraz UŚ w Cieszynie i ATH w Bielsku.

W temacie spożywania każdy wybiera strawę wg. własnych upodobań z dostępnego menu.
To konsument kształtuje i wybiera ....wyroby czekoladopodobne miast czekolady.
Twórca jest jak k.... Córa Koryntu ... ma się sprzedawać.
Avatar
wiesz
2014-03-07
..Kto pyta nie bladzi..
Avatar
*alkor12
2014-03-07
@ Archetyp.. masz prawo do podobnych stwierdzeń. Wiele milionów klientów Mc jest w w pełni ustysfakcjonowana tym, co konsumują. Nie walcze z tym smakiem, wyrażam tylko swoją opinię.
Avatar
Archetyp
2014-03-07
Alek wyrażaj swoja opinie o marności w sztuce nawet szeptem.
Dzięki za ... prawo, lewo też istnieje.

Ps.
Milknę, jakoś nie lubię tematów zamkniętych.
Avatar
*alkor12
2014-03-07
przepraszam Wiesławie, że na Ciebie trafiło.
Avatar
*alkor12
2014-03-07
Jesteście grupą wspaniałych artystystów. Tu na VA. Tak uważam. O głowę przerastajacym trendy promowane przez MOCAK, czy Zachetę. Kłocimy sie i dyskutujemy zaciekle, niekiedy zażarcie. Nic to. Chcialbym , zebyscie to wiedzieli.
Avatar
Grodner Buchholz
2014-03-07
...to wszystkjo jest bardzo uogolnione w tym tekscie i oparte na subiektywnej ocenie...

...przeciez w kazdym rozwoju chodzi o indywidualne podejscie kogos do tego co robi, obojetne czy to sztuka czy matematyka...jest cos gorszego w wybieraniu kierunku ksztalcenia wzronictwa niz malarstwa?....

I czy to przypadkiem wolna , ogromna konkurencja nie powoduje takich sadow?

czy cos sie komus podoba czy nie, to troche oddzielny temat jest, sprawa gustu, smaku...w sumie o czym tu dyskutowac, czego sie bac>?.....boi sie ten, kto czuje , ze nie podola...
Avatar
*Azja
2014-03-07
Odnosnie Car.Schne. (nie pamietam jak ja sie pisze) : dla Archetypa i ewent; innych zainteresowanych: wrzucilam nazwisko na Bing i wyskoczyly mi dwa filmy "Fuses" i "Meat joy" z 1964 r...na You tube.Nie ograniczam sie do polskich stron...Co do listu studentki ASP...Jestem szczesciara bo..gdy studiowalam pojawily sie dopiero pierwsze komputery i raczkowalismy..co prawda byl przedmiot "Struktury wizualne "ale..poza tym ze raz, niechcacy , jednym "kliknieciem" skasowalam zadania calej grupy..to, pamietam raczej ze wypozyczano nam kamere filmowa i biegalismy w plener krecic tradycyjne filmy..I to mnie dzis bardzo cieszy..Efekt: Po latach jestem "noga " informatyczna ale...studiowalam przeciez malarstwo a nie informatyke, wdychalam zapach farb i (... :-)))...) rozpuszczalnikow i..wiem kto to jest Rembrandt.Nawet jezeli jestem niedzisiejsza to...nic, zaden ekran, nie zastapi mi przyjemnosci dotykania farb, pedzli, ogladania rozpuszczajacych sie w wodzie pigmentow i atramentow, ich rozlewania na papierze...I..sa wielbiciele, odbiorcy takich produktow...Chetni obejrzec to i owo za pomoca komputera ale po to aby..powiesic jedyny, unikalny obraz na plotnie na wlasnej scianie. Poki tak jest- nie widze problemu.A jezeli komus nie chce sie uczyc malowac lub na malowanie tracic czasu to..rowniez b. dobrze: lepiej niech zajmuja sie tym ci, ktorzy to uwielbiaja..Podobnie widze sprawe z dobrym jedzeniem. Kto nie lubi gotowac, niech nie gotuje a kto lubi plastikowe zarcie- niech je sobie je. I niech sobie oglada jednorazowa sztuke.
Avatar
wiesz
2014-03-07
http://umcs.pl/pl/tablica-ogloszen,1451,konkurs-czlowiek-cialo-umysl-egzystencja,8354.chtm
Avatar
PiotrDryll
2014-03-07
w realu jestem uważany za świetnego rozmówcę... bo lubię słuchać... wybaczcie mi zatem ...
Avatar
Lilavati
2014-03-08
Myślę, że taka sytuacja dotyczy nie tylko malarstwa, rzeźby itp., ale całej współczesnej kultury... Muzyka?? - kto dziś potrafi śpiewać, kto występuje na naszych scenach - ludzie utalentowani??? Chyba więcej znajdziesz ich pracujących w sklepach mięsnych niż na scenach..., po co uczyć się grać na saksofonie, trąbce, gitarze, fortepianie - syntezatory załatwią wszystko. Samo pisanie - komunikacja obrazkowa, emotikony; stukot klawiatury komputera, laptopa, telefonu, ipody, smrody i inne..., kto dziś pisze listy odręcznie. A kiedyś kaligrafia była sztuką... Moja babka pięknie i bezbłędnie pisała, mimo iż nie skończyła nawet szkoły średniej. Sama uczę w szkole akurat plastyki, ale wiem, że dzieci mają duże problemy z ręcznym pisaniem, czytaniem, liczeniem (wyjątkiem są pieniądze). Rysować czy malować im się nie chce! Bo po co? Malują chętnie na konkursy - bo może coś tam wygrają:)))) Jeszcze trochę nie będą musiały nic umieć i chcieć. Mają do tego maszyny. Smutne, ale prawdziwe. I tak jak kiedyś np. fotografia wyparła wagę realistycznego malarstwa tak maszyny i prostota wyprą to co dopracowane, bogate w szczegóły i inwencję twórczą autora. A twórczość i kreatywność ograniczy się tylko do myślenia w jaki sposób zarobić dużą kasę. Widzicie obrazy sprzedawane w sklepach jako ręcznie malowane? - nadruki z podmalówką. Tak łatwo teraz "podrobić" zwłaszcza realistyczne malarstwo. (bo takiego np. Lebensteina to by już było gorzej podmalować:)) A pani Jadzi z Koziej Wólki, która kupuje obraz do saloniku, coby pasował jej pod stolik wenge, jest wszystko jedno czy to podmalówka czy prawdziwa sztuka:)

Avatar

2014-03-08
Do momentu aż Słońce porządnie kichnie i szlag trafi cały obieg elektryczny Ziemi.
Wtedy sytuacja się odwróci. Będziemy panami świata;]
Avatar
*Azja
2014-03-08
Polecam ksiazke Kurt Vonnegut "Pianola"...co do dzieci...kwestia wychowania i priorytetow rodzicow...mam czworo, wiem co mowie.Dzieci tak jak i dorosli: jedni wybieraja tandete, inne nie; Tak bylo i tak bedzie, bez wzgledu na epoke.Ewentualnie proporcje sie zmienia i..masy na dole, z klawiatura, elity na gorze z...piorem wiecznym i Wiedza....Poza tym: to prawda ze Polske zalewa tandeta, po pewnej przerwie w kontakcie, gdy wlaczylam polskie radio...nie moglam zrozumiec co mowia, nie mowiac juz o zmanierowanym akcencie a muzyka...gdzies moze jest ale w radiu jej nie ma...zenada.Warto wlaczyc sobie radio internetowe i przekonac sie ze na swiecie(na szczescie) slucha sie roznych rzeczy ...Na sztuke zapotrzebowanie bedzie tak dlugo, jak dlugo beda sie rodzic wrazliwi ludzie.
Avatar
lala
2014-03-08
CZYTAM CZYTAM I NADZIWIĆ SIĘ NIE MOGĘ.
Krótko napisze. Kazdy z Was na swój sposób ma rację...............ale najważniejsza jest wypowiedź Aleksandra. POZWÓLCIE ŻE JĄ ZACYTUJĘ



Jesteście grupą wspaniałych artystystów. Tu na VA. Tak uważam. O głowę przerastajacym trendy promowane przez MOCAK, czy Zachetę. Kłocimy sie i dyskutujemy zaciekle, niekiedy zażarcie. Nic to. Chcialbym , zebyscie to wiedzieli.

Wyciagnijcie więc wnioski z waszych i Aleksandra wypowiedzi. Pozdrawiam wszystkich
Avatar
PiotrDryll
2014-03-09
coś by to za miłe było Janeczko... podstęp jakiś wietrzę :)
Avatar
ew.ka
2014-03-09
myslę ,że pid 53 ma rację ;))



Avatar
*Azja
2014-03-09
poza tym te...DUZE LITERY...! :-)
Avatar
CaesarEdenpert
2014-03-09
to nie podstęp, to stwierdzenie oczywistego faktu...
Avatar
*Azja
2014-03-09
Lala na codzien nie pisze DUZYMI LITERAMI....
Avatar
lala
2014-03-10
Drodzy moi ..............asias i Cezary ,trafnie zauważyli. To nie podstęp,TO STWIERDZENIE OCZYWISTEGO FAKTU!!!!!
Avatar
*Azja
2014-03-10
Do rzeczy Janeczko, do rzeczy... ;-))
Avatar
agre44
2014-03-11
Gusta sie zmieniaja..Niedlugo zniknie potrzeba uzywania rak w sztuce(pedzel,olowek) Z drugiej strony podany zostal fast food jako cos przeciwstawnego do sztuki a gowno w konserwie nie jest sztuka??dla wielu jest dla mnie raczej to dowod zlasowanego mozgu artysty..Co innego rowniez nalezaloby rozumiec pod terminem sztuka popularna lub uznana..podam przyklad Beksinskiego ,ktory swoja droga uwielbial gowniane jedzenie z maka a sam byl krytykowany przez wielkie rzesze krytykow.Powodow rozmycia sie sztuki jest wiele jednym z wazniejszych wydaje mi sie istnienie tysiecy galerii internetowych..kazdy dzis moze byc artysta..a jakze trudno odroznic sztuke w ktora zostalo wlozone serce i warsztat od sztuki tworzonej na ilosc..przepraszam za chaos wypowiedzi..reasumujac uwazam powtarzajac za ludowym piesniarzem z Jamajki - Time will tell (czas powie) czy sztuka przetrwa, czy umrze gdyz jedynymi odbiorcami beda tworcy..oby tak nie bylo a jesli bedzie to bez sztuki ten swiat przynajmniej dla mnie nie bedzie mial znaczenia.pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam za chaos..wrocilem z tyrki
Avatar
Archetyp
2014-03-11
Ot tak sobie ...
Gówno w konserwie -> Piero Manzoni
Pisuar, Kobieta, Fontanna -> Marcel Duchamp
Niby nic i nie sztuka ? Czy aby na pewno ?
Tak nie skromnie polecam to co tworzyli poza tymi ....powiedzmy wybrykami w sztuce.
Avatar
*Azja
2014-03-11
Andy Warhol.. zbil fortune, gdy zorientowal sie ze...w cholere z misterna robota: sprzedawal pomysl (oczywiscie mam na mysli szablony z puszka zupy Campbell) i nawet dal sobie spokoj z wlasnorecznym wykonaniem:-)) Skoro dawni mistrzowie korzystali z uczniow to..czemu nie on ?..Liczy sie pomysl, indywidualnosc..Plastikowe jedzenie to jedzenie, to kultura masowa, sztuki plastyczne to inna dzialka..Jezeli zniknie zapotrzeboanie na unikaty, jakosc..no coz, to tego nie bedzie..nasze dzieci zdecyduja jaki beda chcialy miec swiat; Podoba mi sie stwierdzenie :"czas powie".W nim zawiera sie wszystko (jak dla mnie )... ;-)
Avatar
agre44
2014-03-12
znam manzoniego i duchampa..wole bosha..o ile bosha czas zweryfikowal o tyle nam nie bedzie dane zobaczyc czy potomni docenia na przyklad manzoniego..fakt faktem nikt nie bedzie poswiecal wielu godzin na rysowanie olowkiem juz w niedalekiej przyszlosci jako ze spoleczenstwo sie zmiena.Zmienia sie jego ksztalt jak i potrzeby..Tu moze ktos odpowiedziec ale po co siedziec z olowkiem kilka miesiecy skoro mozna lepiej i czysciej wygenerowac cos na tablecie czy ekranie komputera..i tu odpowiem ze byc moze sztuka jaka znamy dzis to skansen a w przyszlosci nikomu do niczego sztuka nie bedzie potrzebna..znow chaosem zalecialo
Avatar
*Azja
2014-03-12
jak bylam mala to zawsze marzylam zeby mieszkac w skansenie ;-)...
Avatar
Archetyp
2014-03-12
Zapach drewna, lawendy i naftaliny .... z kropelką terpentyny ?
Avatar
MajaK
2014-03-12
Agre44 - napisałeś wygenerować i zabrzmiało to jakby "klik" i już obrazek tabletowy gotowy. A przecież to nieprawda. Tworzenie elektroniczne jak tak samo żmudne i długotrwałe jak "analogowe". Też trzeba każdą kreseczkę i plamkę popełnić by się pokazała na ekranie monitora. Różnica tylko jest w odwracalności procesu.
Asia- jak byłam mała MIESZKAŁAM w "skansenie", bez elektryczności i z wodą w bardzo odległej studni - moje pokolenie widziało najszybszy rozwój technologii w dziejach ludzkości od lampy naftowej po tablety i satelitarną łączność :)
Archetypie - oprócz naftaliny wszystkie te zapachy uwielbiam .
Avatar
*Azja
2014-03-12
Maju: ja tez swoje marzenie "zrealizowalam"...;-))...bo w ogole lubie realizowac marzenia...(jak czlowiek marzenia realizuje to dochodzi do tego czego w zyciu tak na prawde chce i co jest na prawde wazne).Co do nowych techologii w sztuce: to co nowe to zawsze istotne..inaczej nie rozmawialibysmy dzis ze soba i w ogole bysmy sie nie znali ani my siebie ani naszej tworczosci...a przeciez mamy z tego duzo pozytku i radosci :-)
Avatar
agre44
2014-03-12
Różnica jest dla mnie zasadnicza..Mam świadomość wysiłku wlozonego w pracę na tablecie na przykład..Nie oszukujmy sie jedno kliknięcie moze spowodować ze zrobimy kopie takiej pracy więc gdzie jest unikalnosc?przecie możemy wydrukować ile chcemy takich prac..podkreślam ze mam swoichulubionych artystów tworzących w ten sposób.
Avatar
MajaK
2014-03-12
To samo można powiedzieć o grafice warsztatowej, też można odbijać z matrycy do woli. Po to jest prawo autorskie, które reguluje takie sprawy.
Asiu - masz rację, wiwat technologia, tak wiele rzeczy nas nie omija i nie przegapiamy takich wspaniałości, świat się zrobił taki malutki. Bardzo się z tego cieszę.
Avatar
agre44
2014-03-12
Jeśli chodzi o rozwój technologii i pojawianiu sie nowych technik w sztuce wizualnej to wciąż jednak będę stał przy tym time will tell..a co będzie w razie jednej wielkiej katastrofy komputerowej na świecie?typu wybuch magnetyczny na słońcu gdzie ulegają zniszczeniu wszystkie dyski i płyty dvd?co wtedy z ta sztuka komputerową..no chyba ze mamy kopie w postci wydruków na papierze..Druga rzecz to dzis chyba łatwiej zostać artysta niż elektrykiem..znikła exkluzywnosc sztuki.Owszem jest wiele plusów lecz internet i cywilizacja techniczna tworzy nowy gatunek społeczeństwa i nowe uzależnienia.Chciałbym zobaczyć co by sie stało gdyby internet przestał działać na swiecie przez dwa tygodnie..ale to już poza tematem..
Avatar
MajaK
2014-03-12
Katastrofa technologii to inna bajka, przecież to dotknie nie tylko sztukę, cały świat bazuje na elektronice więc WSZYSTKO przestanie działać i wtedy chyba nie będzie czasu martwić się, że przepadły obrazy wirtualne.
Avatar

2014-03-12
.
Avatar
ew.ka
2014-03-12
Maja ma rację ... jak zgaśnie światło to wszystko zgaśnie ....
rysowanie , malowanie tradycyjne czy rysowanie na tablecie wymaga umiejętności i treningu w takim samym stopniu . Nie róbmy sobie przytyków , nie jeden rysunek popadnie w niepamięć jeżeli jest kiepski .
a ten brak prądu to już mnie bawi - malujecie przy lampach naftowych. a TAK PRZY OKAZJI ...czy ktoś z Was chodzi w skórach , tka płótna i szyje ręcznie ubrania ? czy też dzierga spodnie na szydełku ??? / bądźmy konsekwentni /
Bardzo cenimy sobie wygodne ubranka , które maszyny wykroją uszyją ... itd itd
Róbmy to co kochamy ! świat się zmienia ! :)
Avatar
agre44
2014-03-12
Nie chciałbym byc odebrany jako slepy krytyk techniki..Druga sprawa ja mam kilku swoich ulubionych artystów którzy posługują sie komputerem..Nigdzie nie powiedziałem o wypadku gdzie komputery milkna na zawsze a o utracie danych lub internetu na dwa tygodnie.Nigdzie również nie postawilem twierdzenia o wyższości tradycji nad technologią której nie odrzucam przecież sam skanuje swoje prace..pewnie technologią całkowicie wyprze tradycję niedługo gdyż ludzkosc staje sie leniwym tworem .w świecie który już niedługo całkowicie będzie uzależniony od komputera zniknie chyba potrzeba packania sie i brudzenia rąk..czy zniknie potrzeba tworzenia?swiat idzie do przodu lecz czy na pewno?
Avatar
Archetyp
2014-03-12
Wszyscy macie racje w temacie wyższości dzieła twórczego ponad jego techniką powstania ale nie o tym jest ten post/wątek.

Nie wiem czemu nie podyskutujemy o edukacji, socjologi sztuk nie tylko wizualnych ?
Czy Tandeta itp. marność to postęp i nowoczesność ?
Jak edukować / kształtować decydentów aby to co nas otacza było warte nie tylko ceny z przetargu publicznego ?
Avatar
ew.ka
2014-03-12
tak osobiście nie podchodź do sprawy .... ;) / do agre44/
ludzkość zmierza do tego by stać się leniwym tworem / używając Twojego określenia ...to fakt
Pasjonaci są wśród nas ! jak się nie po obrażamy- świat sztuki przetrwa!
Avatar

2014-03-12
Nie jest znów aż tak źle. Naliwajko czy Żegalski to są współczesne wzorce - dla mnie, artyści których nazwiska zapiszą się na karcie malarstwa. Za 20, 30 lat pojawią się kolejne wybitne jednostki.
Ten wątek brzmi trochę jak lament nieudaczników. Nie jestem artystą i prawdopodobnie nie będę, nie mam też trudności nazwać się miernotą wobec bardzo utalentowanych ludzi. Tworząc tak jak czuję i potrafię najlepiej próbuję złożyć hołd tym, którym nigdy nie dorównam.
Avatar
^rusnok
2014-03-12
nanh - skromność jest zaletą, ale przesada w żadnej sprawie nie jest wskazana. Może do Naliwajki jeszcze Ci trochę brakuje, ale... jesteś na dobrej drodze.
Avatar

2014-03-12
Co znaczy na dobrej drodze?
Avatar
mARTa
2014-03-13

Dodaj post w tym temacie

Musisz być zalogowany, aby dodać post.



On-line
Rafshchax

Korzystając z serwisu akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności Strona może zawierać treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Made with and in Warsaw by jakub mańkowski
Copyright © 2002-2019 VariArt.org