Forum



Avatar
*Azja
2015-10-15
Ostatnio zastanawiam sie nad tym i mam do Was pytanie : Co jest dla Was wazne w Waszym osobistym tworzeniu? Dlaczego to robicie i kiedy uwazacie ze Wasz obraz (rysunek, zdjecie, rzezba itp.) jest dobry? Wiem ze moze byc wiele roznych odpowiedzi i ciekawi mnie jakie one sa.
Avatar
staryszew
2015-10-15
Ja już poniekąd odpowiedź dałem na swoim profilu, zależy na jakim etapie rozwoju jestem, więc dla jednych moje ukończone dzieło będzie zaledwie zarysem pomysłu, dla innych niedościgłym arcydziełem.
To co kiedyś uważałem za bardzo dobre, teraz uważam za tak beznadziejne, że nie mogę na to patrzeć, dlatego, po jakimś czasie przemalowywuję swój obraz.
A dlaczego maluję? Tez juz na to odpowiadałem - bo muszę - próbowałem z tego kiedyś zrezygnować i nawet miałem ok 20 lat przerwy, ale musiałem wrócić do malowania, bo inaczej bym chyba pęknął :)
Avatar
katka
2015-10-16
Masło maślane.
Avatar
CaesarEdenpert
2015-10-16
W portrecie ważne jest, by pokazać duszę w oczach (dlatego najczęściej maluję kobiety, bo większość mężczyzn nie ma duszy).Przy innych tematach najważniejszy jest przekaz, cieszę się, gdy choć jedna osoba odczyta...
A kiedy jest dobry?- Nigdy!
Avatar
katka
2015-10-16
...z masełkiem
Avatar
mARTa
2015-10-16
Mezczyzni nie maja duszy ? Serio?
Skoro pisze to facet, chyba musze mu uwierzyc ;)
Avatar
katka
2015-10-16
chyba współczuć...co to za podziały w ogóle...?

...

miłego maglowania.
Avatar
CaesarEdenpert
2015-10-16
Heh, widzę, że zawsze muszę doklejać uśmieszki do wypowiedzi;) a chleba nie smaruję niczym
Avatar
katka
2015-10-16
nie jest to konieczne. a masło maślane to była ironia.
masełko też
Avatar
staryszew
2015-10-16
nie ma czegoś takiego jak dusza, to wymysł diabła
Avatar
GROTOŁAZ
2015-10-16
Myślę, że każdy, kto tu wystawia maluje bo go coś męczy i musi swoje bebechy z siebie wyrzucić. Czasami jakiś nowy śni mi się w nocy. Czasami sobie coś wyobrażam i widzę to w wyobraźni - takie lubię malować - te, które mam w głowie. Jak maluję, to obrazy "gadają" czego chcą - są rozmowne - czasami ku rozpaczy mojego męża "zaczepiają" mnie w nocy i domalowuję to to, to śmo. Wieszam je w różnych miejscach, przy różnym oświetleniu i wtedy jeszcze marudzą, że to, czy tamto jest nie tak. Ale jak już skończę, to wiem, że jest OK - lubię ich towarzystwo, przyzwyczajam się jak do kolejnego dziecka. Co jest ważne w tworzeniu - przyjemność, poczucie "odlotu". Mam to bez używek, bez czegokolwiek. Po prostu frajda. Jak któryś obraz wybywa z domu, to mi go brakuje.
Avatar
*Azja
2015-10-16
-Cezary:wyrazy mojego szacunku :-)...Zawsze wzbudzaja moj szacunek mezczyzni ktorzy patrza z dystansem na wlasna plec i cenia wysoko ta "slaba"..(znam takich ;-).. ! ).Dodam jednak jako kobieta ze ci wlasnie mezczyzni (ci, ktorych ja znam )-maja jednak dusze...Zauwazylam ja ;-)).Co do wypowiedzi odn.portretu to ciekawie piszesz...
-Grotolaz:Jak bogato to opowiedzialas i jak prawdziwe:-)....Dziekuje-ciesze sie ze masz wlasnie takie doswiadczenia a nie inne (jeszcze pozniej napisze dlaczego, jezeli bedzie Cie to interesowac ).
Avatar
GROTOŁAZ
2015-10-17
Jasne - lubię z Tobą pogadać.
Avatar
GROTOŁAZ
2015-10-17
W ten brak duszy Cezarego nie wierzę - jego prace mają duszę - to jest zwierciadło Jego własnej. Myślę, ze zwierzęta taż mają duszę. To człowiek głosi , że nie mają, aby bezkarnie robić im krzywdę.
Avatar
*Azja
2015-10-17
Grotolaz-napisalam ze sie ucieszylam z tego, co napisalas bo..wiele Twoich odczuc pokrywa sie z moimi a czlowiek zawsze sie cieszy gdy znajdzie z kims wspolny jezyk ;-).. U mnie jednak sa pewne drobne roznice: nie odczuwam "bebechow", ktore musze z siebie wyrzucic ale ochote aby cos sobie tam pomalowac...Zawsze tak u mnie bylo. Mowilam tez kiedys ze moje obrazy sa " jak moje dzieci" (wtedy malowalam duze, olejne i nie bylo ich setki ) ale to sie zmienilo od czasu gdy mam prawdziwe dzieci ...I nauczylam sie (rowniez dzieki pewnemu wspanialemu malarzowi ktorego poznalam na Variart ) oddawac, wypuszczac w swiat moje prace bez zalu :-)..sprzedawac badz dawac w prezencie. Ciesze sie ze ktos je chce i ze sie podobaja...a ja sobie maluje nastepne.Wystarcza mi dokumentacja, zdjecie tego co gdzies kiedys namalowalam , narysowalam...Uznalam ze malowanie tylko i wylacznie dla samej siebie kloci sie z ta profesja : ze dobrze jest dzielic sie swoimi umiejetnosciami . Slyszalam wiele o roznych "mekach tworczych". Ja nigdy nic podobnego nie odczuwalam nawet na poczatku mojej przygody ze sztuka, gdy konczylam podstawowke, marzylam o malowaniu ale nie mialam o nim i warsztacie zielonego pojecia..."Meki tworcze" kojarzyly mi sie raczej z jakimis skomplkowanymi zadaniami z matematyki albo czyms podobnym ale nie z bazgraniem olowkiem albo malowaniem....nawet rzezba byla mila, choc nigdy nie mialam do nie specjalnego talentu ;-). Bardzo mnie wiec te "cierpienia tworcze" ciekawia ...z czego wynikaja i o co wlasciwie chodzi..
Avatar
*Azja
2015-10-17
Staryszef: A propos duszy- A kto (co) to jest diabel ?
Avatar
staryszew
2015-10-17
a co to jest dusza? Pytanie podobnego kalibru i sensu
Nie wierzę w ani jedno ani drugie
Avatar
staryszew
2015-10-17
...i z łaski swojej: StaryszeW a nie StaryszeF
Avatar
GROTOŁAZ
2015-10-17
Oj tam, oj tam - od razu "męki twórcze". Nie sadzę aby ktokolwiek, kto lubi malować męczył się robiąc to właśnie. Myślę, że odwrotnie - męczy się, gdy tego nie robi. Coś mu siedzi w środku i dorasta, a jak przychodzi pora porodu, to trzeba urodzić i tyle.
Avatar
GROTOŁAZ
2015-10-17
A co to jest dusza - ??? - nie jestem specjalistką od tych spraw - trzeba chyba jakiegoś teologa o to zapytać. Ja wiem tylko, że czasami cos mi w duszy gra i dlatego tylko wiem, że Ona jest - tylko wtedy, gdy słyszę to granie. Ale mimo obserwacji i zastanawiania nad tematem - nie udało mi się go przeanalizować - może to jest tak, jak z okiem, które mimo, że się stara i rozgląda, to nie potrafi zobaczyć samego siebie?? Nie mam pojęcia - Cezary - duszę masz i tyle.
Avatar
*Azja
2015-10-17
Przepraszam Staryszwie za literke "F"-oczywiscie niekcacy...:-).Zaciekawila mnie idea swiata gdzie jest diabel a nie ma duszy..(.co on ma w takim razie doroboty?..)
Avatar
*Azja
2015-10-17
...(do roboty-pomylka w pisaniu)
Avatar
Jarek
2015-10-18
Najważniejszy jest twórzmistrz.
Avatar
mARTa
2015-10-19
Staryszewie - zaplątałeś się w teo-nowo-logii... Toż diabeł za wszelki dobrobyt dusze skupował, skoro je zaś wymyślił, to chyba dobry z niego był skrzat raczej ?...
Avatar
*Azja
2015-10-19
Panie Jarku, moze Pan cos wiecej napisac na ten temat?...
Avatar
Jarek
2015-10-19
Taki dżez słowny, Pani Joanno.
Avatar
*Azja
2015-10-19
:-) .
Avatar
*Azja
2015-10-20
...Znaczy sie nauczyciel... Przychodzi jednak moment samodzielnego staniecia na nogi-dojrzalosci,"doroslosci" tworczej. "Nauczyciel" siedzi we mnie i podpowiada swoje uwagi.Co Wam mowi Wasz "nauczyciel wewnetrzny"?....
Avatar
Jarek
2015-10-20
To się wprost nazywa New Age Pani Joanno.
Avatar
*Azja
2015-10-20


"New Age jako kierunek filozoficzny może być scharakteryzowany jako monizm, panteizm, a także skrajny etyczny indywidualizm i woluntaryzm. Zakłada, iż wszyscy są jednością, a poczucie odrębności jednostki od świata i innych istot jest uświadomieniem sobie własnego ego przez umysł[1]. Ruch ten zaleca wiele praktyk, mających na celu zjednoczenie ze światem. Są to np. medytacja, koncentracja, afirmacja, joga, reiki i channeling – przekazy rzekomo pochodzące od obcych cywilizacji poprzez osobę będącą w transie (np. przekazy Kasjopean, Plejadian, Ra, Wingmakers, Wniebowstąpionych Mistrzów)[1]. Zaleca, lecz nie nakazuje. Zwolennicy New Age deklarują, iż uznają wolną wolę każdej istoty ludzkiej za najwyższe dobro i szanują każdą decyzję każdego człowieka. Ideologia New Age głosi, że każdy jest równy każdemu[1]. New Age jest także często łączony z psychologią perennis (psychologią wieczną) o której mówił, między innymi, Aldous Huxley mając na myśli wiedzę o duchowości i jedności człowieka ze światem, bliskiej temu, o czym mówi panteizm.

New Age odrzuca zorganizowaną strukturę, będąc zinstytucjonalizowanym ruchem religijnym. Wszystkie doktryny oraz rytuały mają charakter oddolny, wychodząc bezpośrednio od jego członków. Z tego też powodu w New Age nie ma osób duchownych."
...cytat z Wikipedii.O to Panu chodzi, Panie Jarku?...

Avatar
CaesarEdenpert
2015-10-20
To już prędzej New Wawe..
Avatar
*Azja
2015-10-24
...I tak oto temat zszedl na manowce ;-)...No trudno, pozostaja mi domysly... (albo zmysly i pomysly). :-)
Avatar
Jarek
2015-10-24
Manowce, to są zabłąkane owce. Zdrobniale: manowieczki.
Avatar
*Azja
2015-10-24
Wlasnie niedawno szlam sobie chodnikiem w pewnej malej miejscowosci:po drugiej stronie ulicy stado owiec za plotem, teren lekko pagorkowaty.Gdy mnie zobaczyly zaczely robic "meee" i "beee" i wszystkie popedzily za mna jak jeden maz:lubudu z gorki na pagorki.Zatrzymalo je ogrodzenie. Pomyslalam wtedy ze ta historia z pasterzem i owcami to troche malo delikatnie opowiedziana.... I ze one kompletnie nie mysla tylko wszystkie pedza za ta, ktora pierwsza nadala ton.Bez wzgledu na ich urode, poczciwosc,"manowatosc" (a moze "mannowatosc" ), zdrobnienia- nie zrobily na mnie zbyt dobrego wrazenia ( podobnie jak manowce...) .
Avatar
Jarek
2015-10-24
Opowieść z morałem.
Zwodziciel owiec nie wziął pod uwagę bariary postawionej tam przez tego, które je zjednoczył ;)
Avatar
*Azja
2015-10-24
..."zwodziciel ".... ..... ;-))))
Avatar
CaesarEdenpert
2015-10-25
Ofczypend klasyczny.
Oby to nie on był najważniejszy w tworzeniu...
Avatar
piotrsajak
2015-10-25
Może ważny jest dobry kontakt z tworzywem. Dobry to znaczy niekłamany, taki który zapewnia poczucie swobody.
Avatar
*Azja
2015-10-25
a od strony duchowej? (tez sadze ze tworzywo jest bardzo wazne- jako techniczny srodek wyrazu )
Avatar
Jarek
2015-10-25
Na to pytanie świetnie odpowiedział reżyser Ryszard Peryt.
"Sztuka jako modlitwa, sztuka musi być modlitwą, inaczej przestaje być sztuką, a twórca jeśli się nie modli tworzeniem, to nie tworzy, tylko zniekształca."

Z listu do artystów Jana Pawła II:
"Powołaniem artysty, jest jak pies łazarza: lizać rany ludzkości"
Avatar
*Azja
2015-10-26
Bardzo madre oba cytaty Panie Jarku...Odnosnie slow Papieza Jana Pawla II to dostrzegam ze w naszym swiecie wielu ludzi mieni sie artystami rany....rozgrzebujac. I sa z tego wrecz dumni.
Avatar
piotrsajak
2015-10-27
po stronie duchowej myślę, że nie ma już żadnych ''poważnych reguł
Avatar
*Azja
2015-10-28
:-)...odwazne stwierdzenie....
Avatar
piotrsajak
2015-10-28
natomiast ważne jest, żeby była kawa. Kawa pobudza serce. Przecież sercem należy pracować. Papieros, puszczanie dymka? Tak, ta ofiara z płuc jest szczególnie miła bogom. W zamian zsyłają natchnienie. Wtedy jest duża szansa na nowy twór i dlatego paczka fajek koniecznie musi być pod ręką, albo lepiej dwie :-)
Avatar
*Azja
2015-10-28
A czy moga byc slodycze?..(zamiast fajek na przyklad?...)
Avatar
*Azja
2015-10-28
...no i oczywiscie doba muzyka! obowiazkowo ! (no, chyba ze jakies ciekawe odglosy przyrody-jakies ptaki albo cykady... ;-))..)
Avatar
piotrsajak
2015-10-28
Tak! Słodycze wzmagają poczucie samozadowolenia, co znacznie wzmaga chęć do dalszej pracy. Dobrze robią na intelekt, pobudzając optymizm twórczy i co najważniejsze doskonale łagodzą wszelakie dolegliwości z bólem istnienia włącznie. Tak, słodycze są w sam raz do radosnej twórczości.

Do tego stymulująca muzyka albo inne odgłosy natury. Tak, muzyka jest dobra ale dobra muzyka jest lepsza
Avatar
CaesarEdenpert
2015-10-28
To jest rozmowa o nastroju błogim, czy o tworzeniu?
Moim zdaniem wielkie, czy piękne rzeczy w bólu się rodzą lub w cierpieniu...
Avatar
*Azja
2015-10-28
O! Cezary: opowiedz o tym !... (..Bo ja bez uprzyjemniajacych bodzcow malowac ani rusz! Wlasnie moznaby powiedziec ze produkuje glownie radosna tworczosc a nawet jezeli malujac jest mi z jakichs powodow smutno to i tak musze miec moj "niezbednik" : muzyke (dobra), slodycze, mily kat, ochote zwiazana z pewnym poczuciem wewnetrznej przyjemnosci . :-)...Nic na to nie poradze. I na skutki tez nic... :-). )
Avatar
piotrsajak
2015-10-28
Cierpienie sprzyja twórczości? Mnie cierpienie kojarzy się z destrukcją. Nie cierpię cierpieć
Avatar
mARTa
2015-10-28
Maluje radosnie !
A radosci dobrze sprzyja mi lampka wina np, jakas fajka pod ręką dla skoncentrowania intelektu w antrakcie ...
Cierpienie - ?
Kurczę, na to są środki przeciwbólowe - ale zlikwidowalyby natchnienie, czy tak ?...
Jedyna męka twórcza, jaką znam, to gdy jakaś plama za nic mi nie leży, i co poprawię, to jest gorzej... No cóż, nie jestem masochistką - taki stresogenny twór odstawiam do kąta :)
Avatar
iwost
2015-10-29
jeśli poprzez twórczość człowiek się "wyczyszcza" to tam będzie skwierczał i zgrzytał wypluwał te swoje rozstroje ...natomiast jeśli chodzi o abstrakcję to "niedowiedzenie" budzi cierpienie czyli poszukiwanie sedna :) ukrytego
Avatar
piotrsajak
2015-10-31
A jeśli to jest zwykłe rozdrażnienie wywołane niepokojem, które skłania do rozglądania się za ukrytym sednem tak bardzo, że człowiek w końcu doświadcza braku i przez to zaczyna cierpieć? Ta tajemnicza, niedająca się intelektualnie okiełzać wewnętrzna spójność powstającego dzieła jest rzeczywiście osią, wokół której nie tylko faktycznie organizuje się ale być może i reorganizuje duchowa struktura tworzącego. Diabli wiedzą…
Avatar
*Azja
2015-10-31
....Czlowiek ktory sie "wyczyszcza" poprzez sztuke....Co on wlasciwie robi? Co przedstawia swoja tworczoscia?.... Iwona, dajesz mi do myslenia :-)...
Avatar
PiotrDryll
2015-11-01
w tym "wyczyszczaniu" coś jest na rzeczy... ja gdy skończę obraz przeżywam stan bardzo podobny do tego jaki odczuwam zaraz po stosunku
Avatar
*Azja
2015-11-01
...Zawsze uwazam ze milosc i sztuka sa ze soba bardzo blisko z tym ze...milosc nie dla kazdego znaczy to samo :-).
Avatar
piotrsajak
2015-11-01
Nasycenie, odprężenie, sflaczenie?
Avatar
*Azja
2015-11-02
:-))))))).....
Avatar
mARTa
2015-11-02
Moze byc... Znam osobe ktora doswiadcza depresji po kazdym obrazie.
Avatar
CaesarEdenpert
2015-11-02
A to ciekawe...po skończeniu obrazu czuję wyczerpanie i tęsknotę (tęsknota dla mnie też jest cierpieniem)za obrazem, który miałem w myślach...Na szczęście nie często kończę.Czasem, raz na sto czuję euforię, a raz na pięćset ukojenie
Avatar
mARTa
2015-11-03
W tamtym przypadku jest dziwnie o tyle, że depresja napada zarówno po nieudanym jak i świetnym obrazie (w opinii twórcy).
Co do nienajlepszej pracy mogę zrozumieć jakieś wyczerpanie, zniechęcenie - choć u mnie, na szczęście, malowanie jest wyłącznie euforyczną zabawą, a jeśli widzę jasno, że sp.....łam, to nawet się nie skwaszę, bo uważam, że na rzeczach udanych nie uczę się, a wyłącznie na błędach.
Oczywiście problem w tym, że nie maluję "duszą" (no - rzadko) ale "wzrokiem", więc stąd może cierpienia duszy w akcie twórczym są mi obce :)
Avatar
*Azja
2015-11-03
Ja "wchodze" w to , gdy maluje...Na pewno nie maluje samym wzrokiem.Nie moge na przyklad podczas malowania rozmawiac bo w pewnym sensie mnie "nie ma". Nie cierpie nigdy gdy maluje a gdy cierpie- nie maluje.Kompletnie nie jestem w stanie nawet myslec o malowaniu gdy cierpie. Wrocilam do malarstwa wlasnie dlatego ze zaczelam sie w moim zyciu w pewnym momencie lepiej czuc. ... PS:Moze depresja u znajomej Marty zwiazana jest z tym ze...ta osoba nie robi tego co jej w zyciu pisane, nie jest "na swoim miejscu", co byc moze odczuwa po kazdej probie malowania?...Tak mi przyszlo do glowy.
Avatar
iwost
2015-11-03
w trakcie malowania "wiszę" tak jakoś nad sobą jestem zanurzona w "ponad" a co do "wyczyszczania" chodziło mi o wyrzucanie emocji wszelkiej maści i kalibru
Avatar
*Azja
2015-11-03
Ok. A jaka role odgrywa wyrzucanie emocji:jest celem czy srodkiem do celu?
Avatar
Jarek
2015-11-03
A nie wygodniej po prostu siedzieć czy stać? ;]
Avatar
iwost
2015-11-04
wyrzucanie emocji w kontekście celu i środka może być błędnym kołem wokół raju ;)
Avatar
*Azja
2015-11-05
a w jakim kontekscie ma sens? ...
Avatar
iwost
2015-11-05
...a no bo istnieje szansa, że choć jedną nitkę się wyciągnie ona ZADRGA i stanie się kładką ba mostem :D
Avatar
*Azja
2015-11-05
Iwona, Ty bardzo ladnie piszesz....A przede w wszystkim madrze :-)
Avatar
*Azja
2015-11-05
"Czy nie wygodniej po prostu siedziec lub stac"....Hm..aby wyrzucic emocje?Czy zamiast malowania?..Bo mnie na przyklad od stania zawsze okropnie boli kregoslup-w ogole mi "nie wygodnie" :-))
Avatar
iwost
2015-11-05
ale drążysz Aś :)))
Avatar
*Azja
2015-11-06
:-)).....An
Avatar
*Azja
2015-11-06
...o. czyli Ano. (uciekl mi wpis )
Avatar
wiesz
2015-11-06
Uwaga ! : MIĘDZYNARODOWY KONGRES KATILICY i sztuka szanse i zagrożenia

http://wsksim.edu.pl/wp-content/uploads/2015/10/NDZ-232-X-320_curv.pdf
Avatar
iwost
2015-11-06
dzięki wiesz! - właśnie tego szukałam
Avatar
*Azja
2015-11-07
Draze wiec jestem : Co jest dla was (jeszcze ) wazne w tworzeniu?....Oprocz wyrzucania (oczyszczajacego oczywiscie) emocji?....I radosci tworzenia?...Oprocz stania lub siedzenia? ;-)....
Avatar
iwost
2015-11-07
wędrówka w dalsze czyli c.d. zagadnienia motywu nitki i mostu
Avatar
iwost
2015-11-07
Co jest ważne? - sam obraz jako "produkt" artystycznie wartościowy osiągnięty "mocą" matematycznego i lirycznego splotu elementów plastycznych i mentalnych. Obraz który domaga się od odbiorcy rozszyfrowania jego kodu ...
Avatar
iwost
2015-11-07
osobiście też lubię przemalowywać obrazy tzn borykać się, zmagać z "widzeniem" /-często zmiennym/, dorabiać i odejmować skórki, płaszczyki i w efekcie popatrzeć z satysfakcja hehe na wersję ostateczną nie do tknięcia
Avatar
*Azja
2015-11-07
czyli lubisz wyzwania...i stawiasz sobie wymagania. A wiec osiagniecie celu (jest wazne ), ktorym jest efekt koncowy-satysfakcjonujacy. No oczywiscie .(A o rzeczach oczywistych czesto sie zapomina, nie mowi albo mowi malo..choc sa bardzo wazne.)
Avatar
iwost
2015-11-07
już prawie ... lat w różnych okolicznościach człowiek maluje to i szczęki nie chce się tępić na tą podstawówkę słowną ba przedszkole ;) chojracko brzmi za co przepraszam w skromności zanurzona :)
Avatar
*Azja
2015-11-07
"Lata" nie zawsze ida w parze z doswiadczeniami , wrazeniami...To widac np. tu na VA po tworczosci .Jest duza roznorodnosc i mysle ze podobnie jest z podejsciem do tworzenia :nie wszyscy robimy to z tego samego powodu i w tym samym celu...Mnie po prostu ta roznorodnosc i jej kulisy interesuja. O sobie wiem duzo-o innych nie.... A mysle ze warto poznac inne spojrzenia :-)
Avatar
iwost
2015-11-07
zaczerpnij ze źródła historii malarstwa i wszystko wiadome ! u innych dzieje sie to samo tylko w różnym natężeniu splotów ...więc jakieś to nie jest nie wiadomo co jakieś novum
Avatar
iwost
2015-11-07
oj tam oj tam przy kawie można pogawędzić miło :)
Avatar
*Azja
2015-11-07
Historia malarstwa... Iwona....Mnie interesuja zywi ludzie, tu i teraz. I tacy np., ktorzy po pracy, dyche przed emerytura biora nagle za farby i zaczynaja malowac. Albo ci, ktorzy uznali pewnego dnia ze nic innego w zyciu nie chca robic. Ludzie z ktorymi moge pogadac on-line a nie HISTORIA MALARSTWA.... W czym problem zeby sobie pogadac? Czy musimy omawiac jakies ambitne sprawy?... Zycie sie sklada z malych rzeczy, miliona drobiazgow ktore ukladaja sie z czasem w jedna calosc... ....Kiedys czytalam duzo np. o wychowywaniu dzieci a realia? I tak sa calkiem inne-liczy sie praktyka.Jestem takim typem ktory wiecej czerpie z praktyki, niz z teorii tak wiec w zwyczajne wypowiedzi zwyklych ludzi wierze bardziej niz w opowiesci z przeszlosci. .
Avatar
*Azja
2015-11-08
PS:..Bo kto tam dobrze pamieta jak to w przeszlosci bylo;-)...Tym bardziej gdy ktos opowiada o kims!
Avatar
CaesarEdenpert
2015-11-08
W tworzeniu ważne jest tworzywo
Avatar
katka
2015-11-08
bez teorii nie ma praktyki i na odwrót, nie ma przyszłości bez spojrzenia wstecz, wiele spraw pięknie się zazębia i wynika z siebie, no ale chyba że ktoś jest geniuszem to nie musi tam spoglądać
a rozmawiać warto, niezależnie od tego kto kim jest, co robi, co tworzy, każdy ma fascynującą opowieść, historię, pytanie - na ile nasze rozmowy wnoszą cokolwiek w nasze życie i w nas, albo naszą twórczość, a na ile są zwykłą zapchaj dziurą, by nie było smutno w tej naszej samotni nie do końca świadomej...dobranoc.

Avatar
iwost
2015-11-08
dobrze mówisz Asiu, ja jestem elastyczna ...tylko domniemam, "ugodziłaś" w ambicjonarczyków wysokolotnych tadam znaczy pompiarzy ;) którzy brzydzą się nikiforczykami
Avatar
iwost
2015-11-08
znajomości historii malarstwa pomaga w identyfikacji czy też klasyfikacji "faktu" artystycznego zapodanego .....- bo doprawdy wiele zjawisk w myśli i praktyce przewinęło się przez stulecia - w wielości mamy do czynienia z naśladownictwem w splotach różnych ......fascynuje Cię Asiu szperactwo w utworach napotkanych ludzi tych startujących - czasami życie zagarnia art malarza po szkołach tak jak Ty w kanały życia i odejmuje mu możliwości konsekwentnego wypracowania - stąd może to trampolina...ci ludzie on-line :) - nie wiem tak sobie plumkam choć nurtu nie czuję ad zaangażowania - jakieś takie znudzenie bardziej ale nie kapryśność ;)
Avatar
iwost
2015-11-08
znużenie* ad słowologiki rozległej pisanej :)
Avatar
*Azja
2015-11-08
Nie mam zamiaru nikogo meczyc ani nudzic.... Wiem jednak ze codziennosc jest bardzo ciekawa I nieraz zaskakujaco kolorowa....Z drobnych niepozornych rozmow mozna wiele wywnioskowac-co tez czynie :-). ( Ksiazek o historii to sie naczytalam w szkole , teraz czytam inna ksiege-po prostu jestem na innym etapie...) PS:A rpopos nikiforczykow- mowie Ci Iwona-masz duzo racji..wiem cos na ten temat z mojego najblizszego otoczenia-jeszcze moze kiedys opowiem.
Avatar
iwost
2015-11-08
oj pomału wciągam sie w te knieje...widzisz, Pismo Święte - Stary Testament opowieda/dział wszystkie sploty możliwości egzystencji ludzkiej wraz ze skutkami a ludzie do dziś ciagle i trwale kombinują po swojemu i próbują to co już zostało spisane raz na zawsze - /wraz ze skutkami/ to samo czynią tak samo błądzą epoki się zmieniają a oni to samo powtarzają - na swoim zadzie testują zamiast prewencyjnie żyć :)))
Avatar
katka
2015-11-08
to jest "bardzo ciekawe" podejście, powtarza się to, co było w poprzedniej dyskusji...gdzie ja napisałam,że książki, knieje są lepsze od żywego człowieka, życia, codzienności? ja tylko wciąż i nieustannie podkreślam,że jedno z drugim się uzupełnia, książki bardzo pomagają, już nie wspominam o albumach, czy historii sztuki bo zaraz znowu zostanę zjechana.
"ugodziłaś" w ambicjonarczyków wysokolotnych tadam znaczy pompiarzy ;) którzy brzydzą się nikiforczykami " we mnie nikt nie ugodził, bo nie jestem pompiarzem, nikiforczykami się nie brzydzę, ja też mogłabym rozpisywać się tutaj o mojej fascynującej codzienności, przeżyciach, doświadczeniach, o każdym dniu, nocy, poranku, który spędziłam malując - oraz z jakich powodów...pytanie tylko po co? po to maluję, by o tym nie opowiadać, a kto chce ten będzie wiedział.

Pismo Święte, Stary Testament owszem opowiada o wszystkich splotach, jest to też jedna z najbardziej brutalnych, obscenicznych ksiąg.
Avatar
iwost
2015-11-08
tak, obraz ostatecznie odrywa się od twórcy i życiem percepcji odbiorców jednocześnie zachowując w ampułce własną recepturę! ad Starego testamentu taaak pokazuje brud ludzki za to Nowy Testament to absolutne antidotum - antywirus wykroczeń wszelkich
Avatar
iwost
2015-11-08
i jednocześnie żyje życiem percepcji odbiorców*
Avatar
iwost
2015-11-08
żeby nie było możliwości korekty napisanego to już skandal ! ;)
Avatar
iwost
2015-11-08
tutaj impastem nie można pisać :)
Avatar
iwost
2015-11-08
to portal dla księgowych a nie artystów !!!
Avatar
iwost
2015-11-08
wierszem też się nie da tylko prozą - doprawdy "stosowne" narzędzia do wypowiedzi

...
Avatar
katka
2015-11-08
hehe, coś w tym jest. zgadzam się, że obraz żyje własnym życiem, dlatego dorabianie do niego opowieści przez twórcę dla mnie nie ma sensu, to tak jakby pisarz po skończeniu książki opowiadał potencjalnym czytelnikom o czym ona jest, o jej ukrytych znaczeniach, bohaterach itp., to samo w innych dziedzinach. a już rozpływanie się nad swoimi tworami mierzi mnie okrutnie. ludzie też są okrutni.
no mi się wydaje, że Ty to właśnie impastem piszesz, a nawet i poetyckim...)
Avatar
iwost
2015-11-08
haha i brzytwą pisać trzeba i młotem a czasem piórem pod samą chmurę ;)
Avatar
katka
2015-11-08
i krwią i pazurem...) każde tworzywo dobre, najważniejszy efekt końcowy...
Avatar
katka
2015-11-08
narzędzie*
Avatar
*Azja
2015-11-08
Ludzie, kurde mol.Ja pytalam po co Wy to robicie,dlaczego malujecie.Nie mowilam zeby sie zachwycac swoja tworczoscia!...Co komu nie pasuje ze mnie to ciekawi?...Cholera, to malowanie to jakies tabu? Nie wolno o tym mowic?...To po co potem o tym w ksiazkach pisza?..Ze juz nie wspomne o slawetnym "co autor chcial przez to powiedziec" ;-)... Za duzo kompleksow , uprzedzen, nie ma jak rozmawiac.... Poddaje sie. Szafa (niech ) gra. Amen!
Avatar
iwost
2015-11-08
a gadaj sobie Aśka ...dziewczyno rób co chcesz ...czy Ci ktoś kajdany założył, włosiennicę

Katko - ciachem też można pisać i cukierczyną i dobrą praliną wodą destylowaną też aż łzy płyną
Avatar
Jarek
2015-11-08
Po co wy jecie te pączki?
Bo są.
Avatar
iwost
2015-11-08
jeden sos nas łączy, ten sam kompot ...wiec w ramach wsparcia i rozdarcia
Avatar
iwost
2015-11-08
a ludzie, twórcy bardzo proszę odpowiadajcie na Asi pytania z woli własnej - jeśli stałam się przeszkodą to niech mnie zamuruje ...niech się baśń ta kontynuuje zgodnie z zamysłem
Avatar
*Azja
2015-11-08
Iwona, usmiechnelas mnie :-)...Dziekuje. Jezeli ktos ma jakis madry temat to ja nie bede juz ciagnac swoich "nudow", tym bardziej ze malo kto chce rozmawiac...(Cezary, mysle o tym co napisales...). Ja sobie porozmawiam bardziej kameralnie- i normalnie. Nie musisz sie Kasiu niesmaczyc .
Avatar
piotrsajak
2015-11-08
Spać, spać…tylko sen bezsprzecznie daje pełnię, co jedyną prawdą do przyjęcia jest... więc chodźmy spać …dobranoc…albo nie… lepiej może oddać się malarskiej pasji, formie, która w rzeczywistości jest tłem dla czegoś na co i tak formy nie ma.
Avatar
katka
2015-11-08
bo na głupie pytania są głupie odpowiedzi...człowiek tworzy i niszczy od zarania dziejów...
Avatar
iwost
2015-11-08
https://www.youtube.com/watch?v=6Yrc6M6ORJo
Avatar
iwost
2015-11-08
tak mnie powala ta Twoja Aśka normalność co za trick
Avatar
iwost
2015-11-08
tzn jadąc na takim płynie Mickiewicz "Dziadów" by nie napisał ojjj nie napisał
Avatar
iwost
2015-11-08
a sen jako wydzielona sekwencja to doskonały przetwornik - nic sobie nie poradzi z pewnymi zmaganiami jak ci on
Avatar
iwost
2015-11-08
lepiej być kurą czy kangurem - Mnie fascynuje Orzeł nad Biało Czerwonym w klimacie wojskowym - więc wracam do tej kotwicy :) tak tylko tu wpadłam na chwilę :)
Avatar
ewaafrus2
2015-11-08
a to zdanie mi najlepiej leży "człowiek tworzy i niszczy od zarania dziejów" ...przed starym i nowym testamentem my ludzie 21 wieku jesteśmy szczęściarzami i przeklętymi jednocześnie :) -bo wszystko już było, ale możemy czerpać też z wiedzy tych co przed nami.
Avatar
iwost
2015-11-08
umarli są przed nami oczekują na Zmartwychwstanie ....
Avatar
iwost
2015-11-08
zasłona się rozdarła !
Avatar
piotrsajak
2015-11-08
czy da się to naprawić, tę zasłonę?
Avatar
iwost
2015-11-08
szukaj odp wszyscy tylko na łatwiźnie bazują ;) co to za ludzie teraz takie lajtowe
Avatar
piotrsajak
2015-11-08
eeee?...robi wióra tu na pióra conti netto post kałuża z balampang archipelagu lej tu lipiu nad, nad kosi murti bunga nazw leczone, nazw jej dusi jest różowo, że na piórach kraft borsuczy? chapeau bas! nie dojrzy nic, a tam listem brzask aż pili, no się zerżnął wot nie ciepły ukatrupił wosk doczesny, chybnął okiem na zielone w dyluwialnej jest sadzawce - rdzawej, bo nie wstrzyknął w żył atrament…aha
Avatar
piotrsajak
2015-11-08
czy tak?
Avatar
mARTa
2015-11-08
Fascynująco namieszany klimacik... Umoczę w tym pędzel.
Avatar
iwost
2015-11-09
piotrsajak - kiedyś podobne teksty wywrzaskiwał jakiś bidulek podczas trwania Eucharystii
Avatar
iwost
2015-11-09
coś, widocznie dość nawet wszystko kolidowało mu z jego "prawdą" ;;;;;;)
Avatar
piotrsajak
2015-11-09
diabelskie pomysły działają na zmysły
Avatar
piotrsajak
2015-11-09
a dusza gdzieś skrytka, o nią nikt nie pyta
Avatar
iwost
2015-11-09
zmysły oczyszczać trzeba aby dostać się do nieba :)
Avatar
iwost
2015-11-09
no jak nie pyta o duszę

http://www.nonpossumus.pl/ps/Rz/8.php
Avatar
*Azja
2015-11-09
I jeszcze Post Scriptum:
A Ciebie Kasiu nie nudzi tak ciagle pytac innych co jest dla nich wazne w tworzeniu i dlaczego maluja?....Ku autorefleksji.


http://archiwum6.kwartalnik.eu/49/49/html/wywi
Avatar
katka
2015-11-09
Asiu czytanie ze zrozumieniem naprawdę nie boli...
Dlatego poprzednia moja dyskusja z Tobą była zupełnie bez sensu, więc teraz nie zamierzam jej kontynuować, ale po raz kolejny idiotki z siebie zrobić nie pozwolę.
Nie kwestionuję ani Twoich życiowych doświadczeń, umiejętności i wiesz dobrze, że zawsze je szanowałam (masz archiwum naszych prywatnych wiadomości) natomiast Ty na forum publicznym niejednokrotnie zmieniałaś swój stosunek do mnie o 180 stopni, co było nieprzyjemne, ale przymykałam na to oko. Mniejsza o to, było minęło.

Nie,nie nudzi mnie, bo w moich tekstach zazwyczaj wychodzę z założenia, że wiem, nie wiem, wątpię - więc szukam, to samo jest w moim malarstwie, w przeciwieństwie do Ciebie nie uważam siebie za autorytet i nie mam potrzeby pouczać innych, co nazwałaś brakiem pomocy z mojej strony, ani też nie posiadam argumentu na wszystko "jak byłam na studiach, to i tamto".

Pozdrawiam Cię i już dajmy temu spokój. Jeśli Ciebie lub kogoś uraziłam to przepraszam. Ja nie mam pretensji, ani żalu, po prostu nie lubię prowadzić takich dyskusji z których niewiele wynika, a psują krew.

Obrazy na mnie czekają, teksty też i nic tu po mnie.


Avatar
*Azja
2015-11-09
"Maslo maslane"...To Ty Kasiu nie czytalas tresci Forum ze zrozumieniem co widac po Twoich wypowiedziach....O reszcie nie wspominam bo tez jest bardzo jaskrawa.A co ja mam w archiwum to...chyba ja wiem lepiej ;-)...
Avatar
piotrsajak
2015-11-09
Wszedłem ale widzę, że niepotrzebnie. Tu nie ma tego o co chodzi. Wychodzę
Avatar
*Azja
2015-11-09
Temat zamkniety.(Przynajmniej na to wyglada).Wszystkim ktorzy chcieli sie podzielic swoimi doswiadczeniami bardzo serdecznie dziekuje, za ewentualne nieprzyjemnosci przepraszam. Milego wieczoru :-).
Avatar
staryszew
2015-11-10
ojej! a to taki, rozwojowy wątek! :)) jeszcze tyle masła maslanego można rozsmarować XD
Avatar
*Azja
2015-11-10
Pewnie:smaruj. Pojedziesz, jak niektorzy co ciagle smaruja . Ja nie bede prosic o usuwanie tej rozmowy wiec czasu (moze ) nie zmarnujesz ;-)... PS:A ze wczesniej glos zabrales to sie ciesze :-).I dziekuje.
Avatar
staryszew
2015-11-11
serio uważasz, że moim celem tutaj i gdziekolwiek, jest włażenie w tyłki komukolwiek? Jeśli tak, to pomyłka w adresie, bo ja akurat jestem ostatni do analnych penetracji ;) Jakby co, to to jest żart
Avatar
*Azja
2015-11-11
Staryszew: Serio to ja napisalam ze Ci dziekuje i ze ciesze sie ze jako pierwszy zabrales glos w zaproponowanej przeze mnie rozmowie. Widac z daleka jakim jestes typem czlowieka i zapewniam Cie ze nie musisz tego "smarowania" brac do siebie.W stosunku do Ciebie to byl zart.Milego dnia :-).
Avatar
staryszew
2015-11-11
No ok ;) Miłego
Avatar
*Azja
2015-11-11
:-) (... jak ludzie sie usmiechaja to od razu milo jest, no nie ? ;-)..)
Avatar

2015-11-11
Fakt, jeśli tylko zechcą. Najlepiej dać ku temu jakiś powód. Tak tu wlazłem na chwilę, bo mnie dawano nie było i widzę, że życie tu tętni, a czasem nawet bębni ;)
Avatar
*Azja
2015-11-12
:-))..Zycie to w sumie fajna sprawa-dobrze jak "zyje" ;-)...Jak tetni lub bebni to znaczy ze mu serce bije :-).
Avatar

2015-11-13
No tak, w żywym ciele jest z pewnością jakiś duch ;)
Avatar
*Azja
2015-11-20
I oby to byl Dobry Duch....
Avatar
razdwa
2017-12-12
Do przemyślenia: słowa najlepszego polskiego malarza ubiegłego wieku " samo to, co się maluje, nie ma prawie znaczenia - o to tylko chodzi, żeby jak najdalej to malarstwo zanieść ".
Avatar
Jarek
2017-12-13
Warto to w jakimś kontekście umieścić, bo nie wiadomo o co chodzi.
A kto jest najlepszym polskim malarzem ubiegłego wieku?
Avatar

2017-12-15
To chyba zbyt trudne pytanie.
Avatar
Jarek
2017-12-15
Taka odpowiedź zwyczajnie nie istnieje :)
Raczej to była prośba o podanie autora, bo pomimo internetu, nie znalazłem.
Avatar
piotrsajak
2017-12-15
Potworowski :)
Avatar
razdwa
2017-12-16
cytat traktuje o istocie malarstwa, sporo osób maluje, tytuł działu, to " co jest ważne w tworzeniu ?" - czy trzeba innego kontekstu?
jestem zaskoczony, mile, to rzeczywiście P. Potworowski.
Avatar
rdza
2017-12-17
jakie gremium orzekło że to najlepszy malarz ? i jakie do tego miało prawo ?
Avatar
razdwa
2017-12-17
gremium najwyższe - ja!, prawem niezaprzeczalnym.
( kto czuje, ten wie )
Avatar
rdza
2017-12-17
A ja .......jestem Napoleonem....
Avatar
MajaK
2017-12-17
Dwudziesty wiek to era Dudy-Gracza i Beksińskiego, jak dla mnie :)
Avatar
razdwa
2017-12-17
rdza - oczywiście, że jesteś Napoleonem, MajaK - pisałem o malarzu, nie ilustratorze!
Avatar
CaesarEdenpert
2017-12-17
Cytat z Potworowskiego akurat trafny, ale czy to, np; http://www.arsenal.art.pl/wystawa/piotr-potworowski-w-kolekcjach-ewy-twarowskiej-siody-i-joanny-twarowskiej-hauser/ to dzieło największego malarza?
Beksiński to ilustrator, nie malarz?
WTF?!?
Avatar
piotrsajak
2017-12-17
Romuald, warto byś zdefiniował kryterium wielkości, którym kierujesz się przy swoim wyborze.
Avatar
razdwa
2017-12-17
CaesarEdenpe - zawsze trzeba odróżnić szkic, czy pracę z wczesnego dzieciństwa :), od dojrzałej. Ci dwaj (D-G, i Beksiński), nie wyszli poza schematy, co najwyżej przenieśli i wzmocnili akcenty, nic nowego nie wnieśli, natomiast Potworowski, to sztuka nowatorska. Tamci tworzyli dla przeciętnego widza, obraz podany na tacy, łatwy; ten, zgodnie ze swoimi słowami, ustawił malarstwo wysoko.
piotrsajak - jasne, malarstwo, to nie skok wzwyż, jednakże Potworowski, nie tylko na naszym rynku, prekursor. To zupełnie inny sposób obrazowania, komponowania, tworzenia klimatu, niesłychane bogactwo malarskliej tkanki, wspaniała umiejętność zestawiania form, kolorów, itp,itd Brak czasu na więcej. Pa :)
Avatar
barko
2017-12-17
Beksiński przereklamowany... Dudę gracza lubię... Potworowskiego łykam...!:)
Avatar
piotrsajak
2017-12-17
Nie rozumiem. Piszesz, że jest najlepszym, potem, że to nie jest skok wzwyż i za chwilę stawiasz poprzeczkę w jakimś kapistowskim duchu. Dlaczego on? Bo malarstwo to kolor? A dlaczego nie np. Strzemiński ze swoim unistycznym epizodem? Ten to dopiero wyszedł poza schemat
Avatar
Jarek
2017-12-17
Pojawiło się owe pojęcie: przeciętny widz.
Nikt nie wyszedł poza schemat, bo świat w którym żyjemy jest schematem poza który wyjść się nijak nie da. Można go jedynie mielić w nieskończoność, ale która maszynka jest najlepsza, no cóż.
Avatar
Dev
2017-12-18
O, jakiś temat orzeł, tfu, ożył :)
Avatar
Dev
2017-12-18
"Dodaj post W TYM temacie"... Dla mnie zawsze wyrażanie siebie i emocji... Wróciłam do malowania kilka lat temu i w życiu nie sądziłam, że będzie to tak trudne... Pojawiają się właśnie dywagacje na temat Tych Malarzy, Artystów... Każdy z nich poszukiwał i właśnie to poszukiwanie siebie jest chyba najtrudniejsze. Beksiński, jak sam mówił, porzucił abstrakcje, został przez "kolegów" wyklęty, że poszedł na łatwiznę, ale no widać było, że dobrze Mu w tym swoim stylu było pozostać. Zresztą On to temat ocean.
Podczas takich poszukiwań milion pytań, zawsze, czy to, co namalowałam, jest moje, czy zasugerowałam się czyimś odbiorem? Czy ważne to, co moje, czy to, co ludzie powiedzą ;) ?.. Dziś tak trudno się połapać w tym wszystkim... A i też, im się jest starszym, to jakoś czasem presję się czuje, że już nie ma czasu na żadne szukanie...?
Niemniej jednak uważam, że nadchodzi ten moment, zawsze, kiedy wiesz, że to, co przed Tobą, nawet po tych 12godzinach, to jest już właśnie to. A czasem bywa, że jest strzał jednorazowy, po kilku chwilach... Nie uznaję wysilania się, obraz jest dobry wtedy, kiedy przychodzi na płótno sam.
Avatar
Araxela
2017-12-18
Beksiński przereklamowany? - Jejku... osiwiałam właśnie.
Wychodzi na to, że kompletnie nie znam się na sztuce. Strzemińskiego - nie rozumiem. Wychodzi na to, że namalowanie kilku prostych brył, kształtów może być traktowane jako arcydzieło. Ale... niech mi ktoś wytłumaczy (jak laikowi) o co w tym chodzi? Bo raczej nie o talent. I o ilość poświęconego czasu chyba też nie. Autor miał bliżej nieokreśloną wizję? Przypisywanie temu jakiś wyimaginowanych ideologii, znaczeń, emocji?
Avatar
piotrsajak
2017-12-18
Ponieważ Romuald zdradził się, że sympatyzuje z koloryzmem, nie przeciwstawiłem mu np.Cybisa do konkurowania z Potworowskim. Celowo przeciwstawiłem Strzemińskiego ponieważ moim zdaniem malarstwo jest pojęciem pojemniejszym i podejście do niego bywało/ bywa zupełnie odmienne. Równie dobrze mogłem malarstwu Potworowskiego przeciwstawić twórczość Opałki. W tym wypadku Potworowski konkurowały o miano najlepszego polskiego malarza XX wieku z przedstawicielem polskiego konceptualizmu. Czujecie to, bo ja nie. No chyba, że zrobimy plebiscyt, ale to glupi pomysł.
Avatar
barko
2017-12-18
Można się wymądrzać i uzasadniać swoje racje, ale nie da się jednoznacznie wskazać, który artysta, wśród współczesnych malarzy jest najlepszy, bo to zależy od wielu czynników. Problem z tym mają również krytycy sztuki. Na pozycję w rankingu na rynku sztuki, zazwyczaj największy wpływ mają domy aukcyjne i tym niestety najczęściej kieruje się przeciętny odbiorca. Bez względu na to, jakie kryteria zostaną zastosowane do wartościowania dorobku pretendentów do tego zaszczytnego tytułu i tak zawsze będzie to ocena subiektywna. By tę tezę uzasadnić nie trzeba wielkich wywodów, ale prosty przykład z Naszej Galerii. Czy każdy z nas zadowolony jest z wyboru Dania głównego i efektu głosowania na Prace Tygodnia...?:)
Pozdrawiam Dyskutantów, Czytających i Wszystkich tutaj zgromadzonych...:)
Avatar
Dev
2017-12-18
Serio trzeba tutaj tlumaczyć różnicę pomiędzy twórczością Beksińskiego a Strzemińskiego?... A co na to Kandyński?
Avatar
razdwa
2017-12-18
odpisałem, ale nie chciało wydrukować, nie wiem dlaczego (może tak miało być), a drugi raz to mnie się nie chce.
Avatar

2017-12-19
A chyba mam odpowiedź,
najlepszym malarzem nie tylko wieku XX była i jest natura
i do tego mogę spokojnie dodać,
że jest w tym swoim malowaniu wszechstronna.
To jedno.

Drugą rzeczą, moim zdanie ważniejszą jest zupełnie inna kwestia.
Wiele piszecie o emocjach, jak większość ludzi malujących,
lub starających się odnieść do prezentowanych im obrazów.
Jest tu jednak małe ale. Otóż emocje dzisiaj to domena kinematografii,
która to po mistrzowsku potrafi łączyć opowieść, obraz i dźwięk.
Po mistrzowsku tym barwnym „trójwymiarem” działa na ludzkie emocje.

Tym samym statyczny, malowany obraz,
nawet jeśli najszczerszy, w tej nierównej walce
skazany jest niestety na odgrywanie drugoplanowej roli,
jeśli w ogóle znajduje się dla niego jakieś miejsce
i nie ma on w związku z powyższymi argumentami
zbyt dużych możliwości wywołania w szerszym gronie
tych najgłębszych emocji.

Dodam jeszcze, że paradoksalnie w dzisiejszym świecie człowieka
emocji jest nadmiar, nie cierpią na ich deficyt,
To zdaje mi się ważna informacja dla tych,
którzy uparcie tkwią w przekonaniu,
że ich misją jest wożenie drewna do lasu.


Avatar
Dev
2017-12-19
Nom, a do natury wystarczy dziś przecież aparat cyfrowy....
Budzić emocje a wyrażać własne, to dwie inne sprawy.
Avatar
piotrsajak
2017-12-19
Nie wiem Piotrze... Mnie się po prostu taka myśl nie podoba. Tak na serio, serio myślisz o malarstwie? Lubię naturę, dostrzegam jej uroki, ale bez jaj... co ona ma wspólnego z malarstwem, o którym my tutaj?... gdyby mnie podobna zmora- myśl dopadła, broniłbym się przed nią, oj broniłbym się... Broniłbym się do tego stopnia, że nawet zacząłbym chyba szukać argumentów na poparcie tezy, że najwyżej ma tyle wspólnego z naturą, co literatura z alfabetem. (!) A właśnie... czy nie jest tak?
Avatar
Jarek
2017-12-19
Pół tuzina małp, piszące dzieła wszystkie Szekspira?
Avatar

2017-12-20
Piotrze, tak myślę o malowaniu, o malarstwie,
o którym my tutaj ...
Zdaje mi się, że tak wygląda niedola malarzy
wyprzedzanych na autostradzie współczesności.
Mnie również to zbytnio nie cieszy,
chociaż na co dzień artystą malarzem nie jestem.

Faktem jest jednak,
że wszystko się zmienia na naszych oczach,
a tempo tych zmian przyspiesza proporcjonalnie
do wielości działających na rzeczywistość sił.
Dev, solidne aparaty, programy graficzne i solidne drukarki
wypierają malarstwo, zwłaszcza to cenniejsze.
(to tylko mały wycinek współczesności)

Bronić się przed tą refleksją,
by jedynie w dalszym ciągu móc wyrażać własne emocje
na zasadach przetartych przez poprzednie pokolenia malarzy?
To być może świetna recepta na zbiorowe malarzy wymieranie.

Natura-malarstwo, literatura-alfabet …
Tak mi się zdaje, że to stanowcze,
jednoznaczne definiowanie mezaliansów
(nawet jeśli uzasadnione)
rozbudza jedynie niezbyt zasadne poczucie elitarności,
przynajmniej u części środowiska artystów.
Niezbyt zasadne, również z uwagi na
pozycję malarstwa, malarzy we współczesnym świecie.
Niepożyteczne, bo na szczycie kreatywność już zbędna.

Może zdawać się złośliwością
wszystko co napisałem wyżej,
ale nią nie jest w żadnej mierze.
Avatar
Araxela
2017-12-20
Sztuka się zmienia wprost proporcjonalnie do czasów, w których się żyje. Powoli odchodzi się od tradycyjnego rzemiosła (choć oczywiście nie wszyscy - i dzięki Bogu!). Z drugiej strony - cóż w tym złego? To, że klasyczne malarstwo gdzieś tam zanika, a w jego miejscu pojawia się grafika? Proszę Państwa - świat sunie do przodu; mało kto mieszka w dworkach, w których ma się do dyspozycji pracownię artystyczną wyposażoną po sufit mediami... mało kto dysponuje czasem, który pozwala godzinami ślęczeć nad dziełem... Dziś rysujemy wszędzie - w pracy, mając przerwę; w tramwaju - na tablecie... Staramy się wypełnić luki, umilić sobie chwilę. Gro osób mieszka w ciasnych kawalerkach, gdzie w centrum stoi komputer... a gdzieś na kanapie poniewiera się niewielki szkicownik... Korzystamy zatem z tego, co mamy... To znak czasów.

Avatar
Dev
2017-12-20
Chciałabym pokazać, na przykładzie 33letniego artysty jak wymiera malarstwo, klasyczne https://www.guillermolorca.com/obras
Lub http://www.robertoferri.net/home.html
Bo już nawet pomijam modern art, że Tate Gallery pęka w szwach. Pisma typu "Artysta i Sztuka" też pewnie piszą o niczym.
A to że w centrum handlowym tłumy polskich "ludzieńków" ( rdza ;) ) wykupują na ściany fotodruki, po 40zł a muzea czy galerie świecą pustkami, ewentualnie sprzedają parę obrazków w kolorach tęczy, to nawet nie ma sensu dyskutować :) Polska. Ale jeśli się chce coś robić, to się robi.
Kasety magnetofonowe też podobno wymarły, a ja dalej nabywam świeże wydawnictwa na tym nośniku ;)


Avatar
Araxela
2017-12-20
Dev, ale nie oszukujmy się... takich artystów jest bardzo niewielu.
Kolejna sprawa - nie każdy potrafi tworzyć na takim poziomie... Nie wystarczy napisać "jeśli się chce coś robić, to się robi." - może i się robi... na ile jest się w stanie... Nie będę kryć - w domu nie ma mnie przez 11 godzin w ciągu dnia... W zasadzie - nadal się sobie dziwię, że znajduję czas na jakiekolwiek tworzenie... - znaczy się - pasja jest silna :)
Także mam swoich ulubieńców, guru, malarza współczesnego:
http://macabregallery.com/en/saturno-butto/
Avatar
Dev
2017-12-20
Jest ich mnóstwo, tylko zazwyczaj we Włoszech albo innych krajach, ale w Polsce również, naprawdę. Wystarczy poszukać, się rozejrzeć, dlatego nawet to pismo podałam https://artystaisztuka.pl/ , 24 numer już, a oni akurat hołdują sztuce figuratywnej, co mi akurat mało pasuje, hah, ale bardzo lubię popatrzeć na czyjś warsztat i poznawać. Co do poziomu to już naprawdę można brać każdego artystę dziś na różne sposoby, jednak owszem, perfekcja w odtwarzaniu rzeczywistości ciągle powala, ale jest to naiwne sądzić, że Strzemiński malował sobie te swoje powidoki i swój unizm tak po prostu, "ach, dziś namaluję sobie kilka wężyków". Nie mówiąc o wspomnianym Kandyńskim, ojcu abstrakcji - polecam "O duchowości w sztuce" i ogólnie dużo czytać i szukać tych, swoich chociażby, prawd.
Avatar
Araxela
2017-12-20
Jedni lubują się w abstrakcjach, inni surrealizmie, jeszcze inni - w klasycznym realizmie. To już kwestia indywidualnych preferencji :)
Bardzo rzadko akurat abstrakcja robi na mnie wrażenie... Strzemińskiego nigdy nie zrozumiem... bo po prostu jestem wrażliwa, ale na zupełnie inny rodzaj sztuki.
Może w istocie - masz racje... co do artystów zajmujących się tradycyjnymi technikami... Może ja źle szukam? Sama nie wiem.
Avatar
piotrsajak
2017-12-20
Piotrze, nie zgadzam się z Twoim marazmem... ale muszę się z Tobą czymś podzielić :) Powróciłem do Twojego poprzedniego postu. Zacząłem czytać ponownie, pierwsze słowa o tym, że chyba znasz odpowiedź, potem drugi wers, cytuję: „najlepszym malarzem nie tylko XX wieku była i jest natura” - i w ułamku sekundy te dwa iksy, błysnęły mi nagle czyimś spojrzeniem i mało tego - ja od razu wiedziałem, że to oczy Demiurgosa. Sekundę później już potrafiłem sobie jakoś to wytłumaczyć: kluczem racjonalizującym tę krótkotrwałą halucynację okazała się być figurą Platona, a raczej skojarzenie go z tym, co wydarzyło się w malarstwie właśnie w wieku XX. Krótkie wprowadzenie: Na przełomie V i IV p.n.e. ten ateński filozof niesie koncepcję dwóch światów. Świat idealny i ten drugi, który jest kopią tego pierwszego, to świat zmysłowy. Kopię oczywiście zrobił Demiurg. Świat niedostępny zmysłom rzecz jasna był światem prawdziwym i przez to Platon uważał, że sztuka iluzjonistyczna, naśladowcza będąc jakby podwójnie zakłamaną (cień cienia – mit o jaskini) odwraca uwagę od świata prawdy. Mijają długie wieki, nastaje wiek XX i wreszcie pojawiają się jak grzyby po deszczu: Kandinsky, Malewicz, Mondrian, Klee – i to są właśnie ci malarze, o których Platonowi nawet się nie śniło.
Avatar

2017-12-21
I co teraz, Piotrze?
Nie jest to dobre,
kiedy z mojego powodu cięgi dostaje nawet Platon.
Nie znam chłopa osobiście,
coś czytałem lecz pewności nie ma,
że prawdę pisano.
Poza tym
dziś z całą pewnością nie zawinił niczym.

Co do marazmu (mojego),
też się z nim często nie zgadzam,
zatem trudno dziwić się Tobie :),
Tu zakończmy te personalne wycieczki.

Proponuję byśmy, jeśli to możliwe,
wrócili do rozmowy o przyszłości malarstwa.
Z jakiegoś powodu ten wątek zdaje mi się bardziej atrakcyjny.
Avatar
piotrsajak
2017-12-21
Zauważył bardzo, bardziej niż się Tobie wydaje. Gdyby Mondrian jakimś cudem cofnął się do jego czasów... myślę, że Platon byłby zachwycony
Avatar
piotrsajak
2017-12-21
Na początku zdania nastąpiła "literówka", która zmieniła sens zdania: ma być zaważył (Zaważył bardziej niż...), a nie zauważył. Przepraszam :)
Avatar
Dev
2017-12-21
Przysłuchując się Panów rozmowy, przypomniała mi się publikacja, którą zostawię tutaj, gdyż istnieje w pdf, może i innym coś oświeci, bo scala świetnie w sumie wszystko, jeśli już trącamy Platona, Arystotelesa, jak i innych. Barbara Kotowa " O pojęciu wartości artystycznej" http://studiametodologiczne.amu.edu.pl/wp-content/uploads/2013/11/sm25-01.pdf
bo ku temu chyba cały ten wątek zmierza.
Avatar
Dev
2017-12-21
*rozmowie- nie ma to jak telefon i autokorekta, sorki :/ A przy okazji Administracja podrzuca ciągle interesujące galerie, wśród nich dziś Pani Monika https://variart.org/users/view/4409/monikadalinkiewicz, a i więcej takich artystów tutaj, widać co chwilę. I nigdy żaden film przecież nie odda czegoś takiego, co jest zawarte w takich pracach... Mylę się? :(
Avatar
Jarek
2017-12-22
Patrzenie przez godzię na obraz Pani Moniki, to też film.
Trwająca w czasie klatka.

Dodaj post w tym temacie

Musisz być zalogowany, aby dodać post.


Korzystając z serwisu akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności Strona może zawierać treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Made with and in Warsaw by jakub mańkowski
Copyright © 2002-2019 VariArt.org