Forum



Avatar
amiartist
2019-06-23
Co daje Wam tworzenie ( nie mówię tu o jakiejkolwiek korzyści finansowej), jak przebiega proces twórczy? Czy dopada nagła dzika wena, czy raczej spokojna ochota by coś " zmalować"? Skąd czerpiecie inspiracje, kto znany miał wpływ na Waszą twórczość....

Dla mnie rysowanie jest formą pozbycia się trudnych wsomnień, rozliczenia z przeszłością, relaksuje mnie, odpręża i wycisza. Potrafię zapomnieć o wszystkim gdy rysuję....Tworzenie daje mi mnóstwo radochy, satysfakcji, kiedy wyjdzie tak jak chciałam....Od dziecka uwielbiam gryzmolić, siedzieć nad białą kartka i móc zrobić z nią co zechcę :-)))
Inspirują mnie wzory tatuaży, muzyka, wspomnienia,stany emocjonalne, natura, Wy także i Wasze prace.
Lubię obrazy Bąka, niepokojące wizje Beksińskiego, fascynuje mnie surrealizm, tworzenie z wyobraźni, własne wizje....
Abstrakcji nie rozumiem, choć zdarza się, że coś w tym temacie mi się spodoba, ale nie potrafię określić konkretów...
Avatar
Rafshchax
2019-06-23

Edytowany
Szczerze to obecnie rysowanie nie daje mi nic poza ciągłą nerwicą. Rysuję, bo po prostu to jedyna rzecz, którą potrafię robić i poświęciłem na to mnóstwo lat więc szkoda rzucić.
Ale za każdym razem kiedy siadam do rysowania to jest istna męczarnia dla mnie, kiedy nie rysuję to też się męczę, moja relacja z rysowanie jest po prostu toksyczna i wyniszczająca, a jednocześnie nie jestem w stanie się od tego uwolnić, to jak z uzaleznieniem od narkotyków, jak bierzesz jest zle, jak nie bierzesz to czesto jeszcze gorzej. Relacja pasożytnicza.
Co do inspiracji to jedyne co mnie jest w jakiś sposób w stanie zainspirować to muzyka.
Avatar
Araxela
2019-06-24
Rysowanie stanowi jakiś rodzaj odskoczni - zawsze tak było, odkąd sięgam pamięcią. Jako dziecko - rysowanie stanowiło mechanizm obronny; odciągnięcie uwagi od trosk, od samotności. Dziś - rysunek nie zawsze daje pożądaną przyjemność... baa - czasem wręcz doprowadza do szału, ale chyba to lubię :) Proces twórczy daje satysfakcje - pod warunkiem, że widzę postęp; widzę coś, co nabiera pożądanego kształtu...
Inspirację czerpię zewsząd - od artystów (z różnych dziedzin), z życia - jako takiego... Nie ma sztywnych ram. Czasem własne doświadczenia stanowią inspiracje; ludzkie cierpienie, tragedie, ból... rzadziej - to, co pozytywne. Pozytywność absolutnie nie nakręca do działania.
Na sztuce kompletnie się nie znam. Jestem zwykłą hobbystką-pasjonatką, którą niejedni Wielcy-znawcy-uczeni, najchętniej utopiliby (za ten brak profesjonalizmu), w łyżce zupy :)
Podobnie jak Sylwia - abstrakcji nie rozumiem (chociaż nieliczne prace potrafią do mnie przemówić).
Avatar
*jacek79
2019-06-24

Edytowany
Każdy odbiera inaczej , ile twórców tyle "opowieści"...bezpośrednio lub pośrednio było wielu Twórców którzy zostawili swój ślad (obrazy w pamięci) na to co tworzę..Wspomnę o takich co do tej pory maja na mnie wpływ : Pablo Picasso , Hieronim Bosch , M.C. Escher , HR Giger (i jeszcze trochę ich jest:)...długo by wymieniać)...odn inspiracji może być to wszystko...nawet śmieci na ulicy...ogólnie dla mnie osobiście "brzydota" jest o wiele ciekawsza niż ogólnie pojęte piękno..na koniec to co robię daję mi przede wszystkim radość i jeśli przestanie mnie to cieszyć to nie będę tego robił..
Avatar
ulexa
2019-06-25
"Nic nie jest oryginalne. Kradnij ze wszystkiego, co wpływa na twoją inspirację lub napędza twoją wyobraźnię. Wchłaniaj stare filmy, nowe filmy, muzykę, książki, obrazy, fotografie, wiersze, sny, przypadkowe rozmowy, architekturę, mosty, znaki drogowe, drzewa, chmury, zbiorniki wodne, światło i cienie. Wybieraj tylko te rzeczy, z których masz kraść, które przemawiają bezpośrednio do twojej duszy.
Jeśli tak zrobisz, twoje prace – i kradzieże – będą autentyczne.
Autentyczność jest bezcenna; oryginalność nie istnieje.
I nie zawracaj sobie głowy ukrywaniem swojego złodziejstwa – obnoś się z nim, jeśli masz na to ochotę.
W każdym razie zawsze pamiętaj, co powiedział Jean-Luc Godard: „Nie chodzi o to, co skądś zabierasz – chodzi o to, gdzie zabierasz".

— Jim Jarmusch
Avatar
rdza
2019-06-25
w sumie chodzi o to co dajesz :) ulexa , fajnie kombinujesz :)
Avatar
ulexa
2019-06-26
to nie ja to ..on
:)
Avatar
*Azja
2019-06-26
Mam tak jak Jacek : jeżeli malowanie przestanie robić mi przyjemność-przestanę malować. Nie interesowałam się malowaniem kilkanaście lat po skończeniu studiów i..świat mi się nie zawalił :-).We mnie musi powstać miejsce na tworzenie...Wtedy , (w czasie tej malarskiej przerwy ) tworzyłam inne "dzieła" , farby kompletnie nie były ważne...
Ale odwrotnie do poprzedników - zdecydowanie bardziej inspiruje mnie piękno niż potworność tego świata...Uważam że dziadostwa jest tyle że nie ma potrzeby abym jeszcze dodatkowo ja, na moich obrazach -je odtwarzała...Za dużo mam w głowie odczuć związanych z brzydotą ( nie mam na myśli tej powierzchownej, bo ona może być interesująca...) by jeszcze mieć ochotę zajmować się nią z własnej nieprzymuszonej woli i w wolnym czasie...
Inspiruje mnie " zewnętrze " i "wnętrze". Widać to zresztą wyraźnie na moich pracach : przyroda ale nie tylko....także duchowość ( również albo przede wszystkim) przyrody...

Fajnie że wielu ludzi tak skrajnie różnych od siebie-maluje, rysuje, rzeźbi , komponuje itp...
Sztuka to bardzo przepastny wór.. Była kiedyś taka zabawa w przedszkolu : z zamkniętymi oczami wyciągało się z wielkiego worka coś, na podstawie dotyku podejrzewając co to jest...Po otwarciu oczu nieraz następowało ogromne zdziwienie...Dla mnie sztuka jest trochę taką zabawą...
Abstrakcję lubię. Nie podchodzę do niej intelektualnie więc nie stawiam sobie za cel zrozumienia jej :-). Nie staram się też zrozumieć np. zapachu lawendy który uwielbiam :-)...
Avatar
piotrfranczok
2019-06-27

Edytowany
Pewnie najwięcej zależy od osobowości,
a moja, cóż …
A skoro nie jest prosta w obsłudze,
to i odpowiedzi na tak zadane pytania
prostymi być nie mogą.
Obraz jest dla mnie kolejnym językiem,
niestety nie rodzimym, za to uniwersalnym.

Co daje tworzenie?
Żyję, Czytam, oglądam filmy, rozmawiam z ludźmi, obserwuję,
reaguję na aktywność, najczęściej człowieczą,
wyciągam mniej lub bardziej trafne wnioski.
Coś budzi moją sympatię, coś innego mnie irytuje,
czyli jak większość z nas coś czuję.
Czasem jest tego nawet za wiele :)
Można to zapisać słowem lub zobrazować formą i kolorem.
Porządkując i nakierowując przy tej okazji
dość skrupulatnie tok własnych myśli.
Nazywam to rzeczywistym dojrzewaniem.
Posortowane, z imienia nazwane, przetrawione poglądy
są wartością dodaną, co by nie pisać,
do zbyt zwiewnej skóry człowieczej :)
Zwłaszcza, jeśli mierzyć jej naturalną trwałość
przez pryzmat cierpliwości lekko już zmęczonej nami Ziemi.

Proces twórczy.
Roztargnione wejście do zaciemnionej narzędziowni.
Sięgam do środka i po omacku typuję co może okazać się przydatne,
kilka razy zmieniając ostateczną decyzję.
Słowa lub frazy, te wywołują w umyśle nie dość wyraźne kadry,
by prostym był proces przetwarzania niematerialnej substancji w materialny obraz.
Pomocna bywa kradzież, o której pisała Ulexa,
na poziomie rozmaitości barw,
jeśli taka akurat może okazać się konieczna.

Inspiracje.
Logika i jej brak to główne paliwo,
te dwa zjawiska są dla mnie złożami inspiracji.
Jak wiecie, ani ta pierwsza,
ani też, lub zwłaszcza to drugie
nigdy się wyczerpać nie zdoła.

Surrealizm.
Ten w każdym wydaniu budzi we mnie podziw.
Jest w nim ta niewyczerpywalna otwarta przestrzeń,
w której można zmieścić literalnie wszystko.
Dosadność lub powierzchowność, albo jedno i drugie równocześnie.
Osobiście, chociaż z różnym skutkiem,
stosować wolę to pierwsze. :)

Dodaj post w tym temacie

Musisz być zalogowany, aby dodać post.



On-line
agochi rema

Korzystając z serwisu akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności Strona może zawierać treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Made with and in Warsaw by jakub mańkowski
Copyright © 2002-2019 VariArt.org